Witam ponownie, tym razem już z kotkiem i z jego zdjęciem.
Kotek został ochrzczony jako Bazyl.

Jest absolutnie fenomenalnym zwierzakiem. Od pierwszych chwil, gdy wzięłam go do siebie, traktuje mnie, jakbyśmy się znali od zawsze. Wtula się ufnie, przyciąga dłoń łapką, żeby czochrać go po głowie. Mam czerwoną twarz od jego szorstkiego języczka, którym pieczołowicie próbuje mnie chyba wyczyścić.

Jest przy tym bardzo dzielny i ciekawski, zwiedził wszystkie meble (na zdjęciu siedzi na komodzie, którą sobie ulubił). Odważnie zapoznał się ze swoimi miseczkami, zabawkami, kuwetą. Załatwia się profesjonalnie, ostrożnie przekopując żwirek. Za piórkiem lata jak wariat.
Nie może być jednak zbyt różowo. Mam nadzieję, że kociarze na tym forum zechcą mi coś doradzić. Zdaję sobie sprawę, że forum jest Barfne, ale wierzę, że znajdzie się jakaś dobra dusza, która mi coś podpowie...
- Przygarnęłam go wczoraj koło godziny 11:00. Minęła więc już doba z hakiem. Mimo to Bazyl nie chce NIC zjeść. Na początku myslałam, że to normalne, no bo stres, zmiana otoczenia... ale czy to nie zbyt długo? Dostał konserwę bezzbożową od swojej poprzedniej pani. Jest to puszka, którą zna i taką jadł. Mimo to u mnie jej nie tknął (pies wciągnął za to bez problemu, godzinę temu ;)). Ma również karmę suchą, a nawet 3 jej rodzaje, gdyż uzbroiłam się w kilka marek, by mógł coś sobie wybrać. Są to GranataPet, Feringa i Applaws - wszystkie dla kociąt. Próbowałam go przekupić małą łyżeczką śmietany. Nawet ubrudziłam mu odrobinkę pysia, ale zdjął wszystko łapką i wytarł w dywan. Pomyślałam, że może to idealny czas by wejść z surowym mięsem, a nuż się przekona od startu? Zaproponowałam mu więc trochę surowej piersi z kurczaka. Nastąpił mały przełom - kociak powąchał. Ale na tym się skończyło. Zostawiłam mu więc w miseczce z suchą karmą, z nadzieją, że ten zapach go przywoła...
Martwię się, bo to już dość długo, a on nie wykazuje żadnych oznak apetytu. Ma 5 miesięcy, dziś wieczorem jadę z nim do weterynarza (niestety nie mogę wcześniej, bo potrzebuję samochodu).
Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki. Może mu trochę kurczaczka podgotować bez soli? Czytałam gdzieś jeszcze o zółtku jajka.