Qpa na BARFie
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
-
przytoolanka
Moim kotom nie zdarzyło się to po trawie (nota bene dostają ją rzadko), ale bardzo często (szczególnie sierżantowi Tośkowi) qpa przykleja się do owłosienia na odwłoku (Tosiu na pupie w okolicach pompona ma bardzo bujne futro). Celem uwolnienia się od przedmiotowej qpy Tosiek strasznie wrzeszcząc rozpędza się do setki i gania jak wściekły po mieszkaniu do momentu, aż sama odpadnie. Nota bene qpy moich kotów są twarde i nie wiem, dlaczego się przyklejają...przytoolanka pisze:My co któreś wypróżnienie mamy akcje wyskoków z kuwety i szurania dupką po podłodze w celu uwolnienia tejże z qpy. Przyczyną jest trawa. Musimy ździebełka wyciągać z dupki. Też czasem tak macie?
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Kasumi, podejrzewam, że może to być po siemieniu... Ja na ok. 15-16 kg mieszanki daję 3-4 łyżki świeżo zmielonego siemienia. I nie dodaję do każdej mieszanki. Dodaję tylko wtedy kiedy widzę, że koty zaczynają mieć problemy z zakłaczeniem.
Warzywa nie są koniecznym elementem mieszanek dla kotów. Ja nie dodaję ich wcale.
Warzywa nie są koniecznym elementem mieszanek dla kotów. Ja nie dodaję ich wcale.
Jakbym o moim Pedrze czytałaSkipper pisze:Celem uwolnienia się od przedmiotowej qpy Tosiek strasznie wrzeszcząc rozpędza się do setki i gania jak wściekły po mieszkaniu do momentu, aż sama odpadnie. Nota bene qpy moich kotów są twarde i nie wiem, dlaczego się przyklejają...
Mój kot też robi twarde kupki i długo nie wiedziałam o co chodzi. W końcu odkryłam, że to przez wydalane zjedzone futro. Mój Pedro ma tendencję do robienia "kozich bobków", w których często jest więcej futra niż odchodów. No i te pojedyncze bobki są czasem połączone ze sobą "sznurkami" futra. Więc bywa, że taki bobek zawiśnie nieszczęsnemu kotu na dupce, dyndając sobie, bo kawałek "sznurka" utknął w odbycie. I wtedy mamy jazdę (szaleńcza gonitwa po całym domu w celu odczepienia intruza, który napadł biednego kociusia
Rany, ależ opis
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Z Czesiem jest identyczniedagnes pisze:te pojedyncze bobki są czasem połączone ze sobą "sznurkami" futra. Więc bywa, że taki bobek zawiśnie nieszczęsnemu kotu na dupce, dyndając sobie, bo kawałek "sznurka" utknął w odbycie
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Hehe to u mnie szaleńczych gonitw nie ma, ale za to jest saneczkowanie, czyli próby podtarcia tyłka podłogą
Na szczęscie nie mam nigdzie dywanów...
Czasem kot się poddaje i po prostu wraca do swoich normalnych zajęć, czekając, aż intruz sam odpadnie. Kiedyś po powrocie do domu zastaliśmy taki prezent na środku stołu 
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Od ponad dwóch tygodni Kot je mięso (tych mieszanek jeszcze nie można nazwać barfem pełną gębą, nie są zbyt zbilansowane, ale kolejna już taka będzie bo w końcu mam wszystko czego potrzebuję) ale mamy problem. Kupy jak to kupy barfowe - mało i małe. Nie wiem jednak czy czasem nie zbyt mało. Tego jednak nie jestem za bardzo w stanie stwierdzić bo to pierwszy kot pod moją opieką który je tylko mięso, i na dodatek je raczej mniej niż teoretycznie powinien, więc kup jest proporcjonalnie mniej. W każdym razie, wracając do sedna sprawy - chyba go przytkało. Chodzi koło kuwety, włazi do niej i krzyczy wniebogłosy, ale nie udaje mu się zrzucić balastu. I nie wiem co robić - czy dać mu teraz siemię lniane (jeżeli tak, to ile?) i czy do mieszanek dodawać siemię/colon c lub jakieś inne cuda i w jakich ilościach?
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Potwora, warto jest na początku po przejściu z karm na posiłki bezwęglowodanowe dodawać jednak trochę balastu, żeby przejście było łagodniejsze i kot mógł się przyzwyczaić. O ile dobrze pamiętam, to ja dawałam pół łyżeczki babki płesznik, zalewałam wodą i dorzucałam do miski (do jednego posiłku, na dwa koty). Można też podać takiego "gluta" strzykawką, jeśli kot z jedzeniem nie chce.
Teraz będę robiła dużą mieszankę (na miesiąc/półtora bo wyjeżdżam) i boję się, że z warzywami nie będzie chciał ruszyć. Wczoraj i dzisiaj znalazłam w losowych miejscach kawałki kupska z dużą ilością kłaków więc nie dość, że średnio mu idzie robienie kupy jako takiej, to jeszcze się przytyka sierścią.

