Koty nie chcą jeść
Tfu tfu, odwołuję wszystko, co powiedziałam złego o apetycie Trusi
Okazało się, że Trusia popsuła się sama, przypadkowo zbiegło się to ze sterylką...
Zjadła gumkę recepturkę
Po paru dniach rzygania i niejedzenia, gumka wyszła drugą stroną ujawniając tajemnicę słabego dochodzenia do zdrowia po zabiegu
Na szczęście wszystko się dobrze skończyło i Trusiaczek wsuwa mięsiwo, aż miło patrzeć 
Nie mam już siły do tego zwierzaka. Znowu od 2-3 dni strajk. Niby zjada ale bardzo mało, ok. 30-60 g mieszanki na dzień i to jeszcze muszę jej "dosmaczyć" bo inaczej nie ruszy. Podchodzi do miski i odwrót. Jak dodam trochę "sosiku" to zje ok. 1/3 porcji i koniec. Chyba pójdę do veta z nią. Sikać sika, ze 2 razy dziennie na pewno, kupa 1 na trzy dni (bo i z czego) ale normalna, twarda. Aktywna jest średnio, raczej śpi, ale rano wariowała na drapaku. "Macałem" ją dzisiaj po tułowiu, brzuchu itd. nie okazuje żeby coś ją bolało. Nie wiem co robić.
Czytałem trochę w necie odpowiedzi na hasło "kot nie chce jeść". Masakra, np. (kotu w żadnym wypadku nie wolno podawać surowego drobiu" itd.). Jak pójdę do veta i powiem że żywię kota BARFEm to na 100% zadzwoni po policję.
Czytałem trochę w necie odpowiedzi na hasło "kot nie chce jeść". Masakra, np. (kotu w żadnym wypadku nie wolno podawać surowego drobiu" itd.). Jak pójdę do veta i powiem że żywię kota BARFEm to na 100% zadzwoni po policję.
Rrröööaaarrr !
to poczytaj jeszcze o zakłaczeniu http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=495
Zawsze możesz zapytać weta, czy widział kiedyś, żeby kot w naturze gotował sobie myszy w garnku na ogniskuNiebieski pisze:Masakra, np. (kotu w żadnym wypadku nie wolno podawać surowego drobiu" itd.). Jak pójdę do veta i powiem że żywię kota BARFEm to na 100% zadzwoni po policję.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Zakłaczona chyba nie jest, nie ma przynajmniej żadnych objawów. Ona zachowuje się normalnie, wieczorem poganiała za zabawką z 15 minut jak dzika, ale do jedzenia jej to nie skłoniło. Rano jakby czekała na jedzenie ( to co stał od wieczora nie ruszone). Dostała, polizała, zjadła ze dwa trzy kęsy i koniec. O 9 idę z nią do veta niech zobaczy co z tym zwierzakiem jest. Może coś wykryje, a jeśli nie to nie wiem, chyba ona taka po prostu grymaśna. Ale coś przecież jeść musi, to dopiero 7 miesięczny kociak, powinna mieć apetyt. W ogóle przez ostatnie dni jakby zmarniała, chude to takie, wg mnie widać że mało zjada. Wg wagi niby stoi w miejscu, ewentualnie minimalnie spadła, ale to trudno stwierdzić bo ważę ją na wadze dla ludzi i te 100 g to może być błąd pomiaru.
ps. Mokrej karmy tez nie chce, tak samo jak mięso poliże trochę poskubie i finito.
ps. Mokrej karmy tez nie chce, tak samo jak mięso poliże trochę poskubie i finito.
Rrröööaaarrr !
Niebieski a jak ona nie chce jeść, to co robisz? Dajesz jej coś innego? Skaczesz nad nią? Jeśli zjada dosmaczaną mieszankę sosikiem, to proponuję na początek wciskać dość sporą ilość tego dosmaczacza. Dobrze wymieszać i podać. Następnie zmniejszać ilość przysmaku stopniowo. I powinna zaskoczyć. Ja tak robiłam. Też mam baaardzo wybrednego kota. Baaardzo. Jednak wkruszałam na początku 2 kostki cosmy, potem 1,5, potem 1, a teraz pół. Za kilka dni spróbuję podać bez niczego.
Napisz co wet powiedział.
Napisz co wet powiedział.
O to prawda. Diana rzadko zjada od razu. Zazwyczaj dziubnie. A jak mieszanka postoi z 2-3 godziny to robi się pyszna :)doradora pisze:pytanie też co robisz z miską jak kot nie chce jeść? zabierasz, czy zostawiasz?
ja już wielokrotnie pisałam, że u mnie czasami przestana mieszanka cieszy się większym powodzeniem
Już "po vecie". Coś tam kotu trochę zalega w brzuszku czy jelitach (raczej coś z pożywienia nie kłaki). Dostała zastrzyk rozkurczowy i ma to ponoć wydalić. Tak ogólnie to wszytko niby w normie. nie jest za chuda, (waży 2900 g, ma 7 miesiecy ale była w miocie drobnym kotkiem więc duża to ona nie będzie raczej). Dzisiaj dieta a jutro do kontroli. Jutro pobierzemy krew żeby zbadać jak ten nasz kot wygląda i czy nie ma jakichś niedoborów.
Jak "na złość" jak po nią pojechałem do domu to zastałem miskę pustą, czyli poranna porcję wciągnęła.
Co do BARFa:
"BARF jest dobry jak się ma czas" - tak usłyszałem od dr.
Jak "na złość" jak po nią pojechałem do domu to zastałem miskę pustą, czyli poranna porcję wciągnęła.
Co do BARFa:
"BARF jest dobry jak się ma czas" - tak usłyszałem od dr.
Rrröööaaarrr !
myślę, że to co jej zalega i odbiera apetyt to nie pożywienie tylko właśnie sierść. Trzeba było odpowiedzieć, że smaczne gotowanie to też nie w 5 sekund 
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Niebieski, u mnie zadziałał sposób Araya:
Moja Mona była tak bardzo wybredna, ze jadła tylko wybrane smaki puszek i nic wiecej, zadnego surowego mięska itp. Do puszki, która lubi dawałam najpierw mały kawałek surowego, potem nastepny i doszłam do momentu kiedy dostaje pełną mieszankę barfa + odrobina sosiku - ona już wie, ze puszka i sosik jest niedobry, bo najczęściej to zostawia, ale bez tego nie chce jeść, tak więc chyba potrzebny jej zapach puszki....cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość....może za szybko chcesz przeskoczyć na barfa? może daj jej więcej czasu....Arya90 pisze:Jeśli zjada dosmaczaną mieszankę sosikiem, to proponuję na początek wciskać dość sporą ilość tego dosmaczacza. Dobrze wymieszać i podać. Następnie zmniejszać ilość przysmaku stopniowo. I powinna zaskoczyć. Ja tak robiłam. Też mam baaardzo wybrednego kota. Baaardzo. Jednak wkruszałam na początku 2 kostki cosmy, potem 1,5, potem 1, a teraz pół
No właśnie. To jest bardzo dobre pytanie i chyba już wiele razy padło na forum ale odpowiedzi jasnej nie ma (tak mi się wydaje). U mnie też tylko, indyk, kura i kaczka. Wołowina, cielęcina be.gerda pisze:Czy taka monotonia nie jest niebezpieczna (w długim okresie czasu)
Trochę szarpanina z tym BARFem jest. Raz kot zje, raz nie chce tego co już zjadał, zanim się wprowadzi nowe (po kawałeczku) to mijają wieki. Najlepiej byłoby mieć ze dwie (trzy?) mieszanki które kot zjada i dawać mu na zmianę. Tylko czy to nie jest zbyt monotonne? Mówimy tu przecież o okresie nawet dziesięcioleci. Dlatego zrobię kotce badania krwi, żeby sprawdzić czy jakieś niedobory się nie pokazują.
Jedyna rada to urozmaicać na ile się da, badać co jakiś czas (co ile?) i reagować w razie czego. Tak mi się wydaje, bo co innego można zrobić?
Rrröööaaarrr !
Moze się mylę, ale na logikę: lepiej, żeby kot jadł barfa ciągle z tego samego, niż np. tylko jeden smak puszki- a i taki koty są :D
Ja bym robiła z tego co lubi mieszankę, a jak już zacznie wciągać aż miło to bym zaczęła próbować z minimalnymi zmianami w jej składzie, tzn. dodawała do niej minimalne ilości innego mięsa, aż się nauczy jeść coś innego :)
Ja bym robiła z tego co lubi mieszankę, a jak już zacznie wciągać aż miło to bym zaczęła próbować z minimalnymi zmianami w jej składzie, tzn. dodawała do niej minimalne ilości innego mięsa, aż się nauczy jeść coś innego :)