może tu jakoś znajdę sposoby na oporne stworzenia
Dobry wieczór
Dobry wieczór
Dobry wieczór, mam malutkie stadko kotek , dokładniej cztery , same znajdki w wieku 18 lat , dwie mają ponad 10 lat i ,,mała?" ponad 2 lat Próbuję przestawić je na słuszne żywienie , ale nie jest łatwo , od dawna jedzą bez zbożowe karmy , niestety suche staruszka lubi mięso i jada , ale trochę sobie z nim nie radzi i wymiotuje , a ze tak samo jest po suchym to jest jakby na BARFie tylko na gotowanym , tak samo jedna z 10 letnich kotek co ma pewne problemy z jelitami , ale dwie kompletnie olewają moje gotowane czy surowe, nie mam pojęcia jak je przestawić , walczę z tym okolu 4 miesiące , rezultaty na razie marne
może tu jakoś znajdę sposoby na oporne stworzenia
może tu jakoś znajdę sposoby na oporne stworzenia
poradnik zdjęciowy -> http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=387
ja jako miejsce wrzucania zdjęć polecam picasę :D
Witaj na forum
ja jako miejsce wrzucania zdjęć polecam picasę :D
Witaj na forum
– Chciałem powiedzieć (…) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
*Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
*Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"
Jakie kolorowe stadko
Witajcie!
Jeśli chodzi o przestawianie kotów na mięsko, tutaj jest to dobrze opisane:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=268
Zacznij od dobrej mokrej karmy, potem stopniowo mięso. Wszystko na spokojnie, na pewno się uda
Jeśli chodzi o przestawianie kotów na mięsko, tutaj jest to dobrze opisane:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=268
Zacznij od dobrej mokrej karmy, potem stopniowo mięso. Wszystko na spokojnie, na pewno się uda
A bo to takie od wczesnego dzieciństwa (Margotka miała około 4 tygodnie jak ktoś wyrzucił) i niemowlęctwa (Pyza i Kizia, te wystawiono z kartonem zaledwie takie około 10 dniowe kocięta) wychowywane kicie , tylko seniorka Stokrotka był wychowana przez mamę (kotka się przybłąkała i okociła u Siostry). Reszta jakoś tak nie do końca dorosła 
Ja dwóm muszę gotować i one(jedna przez starość , druga przez kłopoty z jelitami) jedzą wszystko jak na BARFie tyle że gotowane, reszta buntuje się jak czort szczególnie ta najmłodsza , ona była jak mała strasznym niejadkiem , teraz jest strasznym jadkiem(tak 3 miesiące po kastracji) , ale mięsa nie chce ruszyć
Pije jak smok, ona uwielbia wodę wypija jej tyle co trzy pozostałe razem wzięte . Karmy mokrej też nie chce ruszyć, ani tej mojej gotowanej(trzecia jak ją namowie moją zje, ale i tak leci dokarmić się chrupkami
, jedzą Purizona , ta najmłodsza nigdy nie jadła karmy ze zbożami , bo te bez zbożowe kupuje od 5 lat)
Zacznę powoli przestawiać
Zacznę powoli przestawiać
Prześliczne stadko, ale bądź dobrej myśli - kot da sobie radę ze wszystkim - tutaj mój Skipper dzielnie radzący sobie z kurzęcym skrzydłem a tutaj niejaki kapral Tosiek dzielnie broniący upierzonych zwłok przepiórczych (które w ostateczności pożarł na spółkę ze Skipperem i Rico).
Tak że nie padaj duchem - wszystko przed Tobą (i Twoimi kotami)...
Tak że nie padaj duchem - wszystko przed Tobą (i Twoimi kotami)...
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Oj zazdroszczę, moja starszaku bardzo lubi mięso , ale ona kiedyś (wiem ,że byłam nieświadoma ,ale czy to wytłumaczenie jest to nie wiem) jadłam kiepskie karmy,ale intuicyjnie zawsze dawałam jej mięso i chętnie je i teraz ,ale wymiotuje po surowym.Miała trochę badań i niby jest okej , tak jakby zmęczenie już materiału ,a ze ostatnie lata mniej jadła mięsa ,a więcej suchych karm to słabo teraz trawi surowe, gotowane o niebo lepiejSkipper pisze:Prześliczne stadko, ale bądź dobrej myśli - kot da sobie radę ze wszystkim - tutaj mój Skipper dzielnie radzący sobie z kurzęcym skrzydłem a tutaj niejaki kapral Tosiek dzielnie broniący upierzonych zwłok przepiórczych (które w ostateczności pożarł na spółkę ze Skipperem i Rico).
Tak że nie padaj duchem - wszystko przed Tobą (i Twoimi kotami)...
Te dwie ponad 10 letnie prawie do roku wychowane na gotowanym i surowym domowym jedzeniu(z zbóż tylko ociupinę dostawały ryżu lub kaszy jaglanej, o BARFie nie było u nas wtedy prawie albo wcale słychać niestety) bo nic kupnego nie trawiły szczególnie Pyza ,ale ciągle gadanie weterynarza ,że kupne lepsze , zbilansowane , że domowe do choroby doprowadzi i pękłam, karmiłam Hilsem , na RC nie dałam się namówić bo miał soje, a Pyza uczulona na bank jest na to. Nie powiem chrupki wygodna rzecz , jak miałam wrażenie ,że karma co płacę setki, jest coraz gorsza przeszliśmy na te bez zbożowe , choć już wiedziałam ,że jest coś jak BARF, ale nie ogarniałam tego i te suplementy , wydawało się mi to strasznie trudne. I jest nie dla mnie ale kotów. Gdzieś czytałam coby trochę mięso w zmielonych chrupkach co lubi kot wymemłać może młoda się na to nabrać
