Kącik wkurzonego barfera
apple,
Na Ursynowie pod moim blokiem dobrych parę lat temu pani z mojego bloku wychodziła z kotem na spacery. Kot - Kacper - duży czarny kocur wychodził bez szelek na popołudniowe spacery i tak samo były wieczne problemy ze "szczekaczami".
Do czasu!
Aż poharatał jednemu nieborakowi mordkę oraz oczy i migiem właściciele dziam-dziamków zaczęli prowadzać je na smyczach. Smutne to, ale....
w tym samym tygodniu moja mega łagodna ogromniasta nowofundlanka przewróciła się na jednego z tych małych zajadłych "ujadaczy" i połamała mu tylną łapę.
Jeden zawsze atakował z przodu, a drugi podgryzał z tyłu. I ten z przodu miał pecha.
Carlla chcąc uniknąć pogryzienia od tyłu, niefortunnie zrobiła niezgrabny unik i przywaliła cielskiem tego co był z przodu. Prosiłam kilka lat właścicielkę o trzymanie na smyczy i nic to nie dało..
Do czasu...
Na Ursynowie pod moim blokiem dobrych parę lat temu pani z mojego bloku wychodziła z kotem na spacery. Kot - Kacper - duży czarny kocur wychodził bez szelek na popołudniowe spacery i tak samo były wieczne problemy ze "szczekaczami".
Do czasu!
Aż poharatał jednemu nieborakowi mordkę oraz oczy i migiem właściciele dziam-dziamków zaczęli prowadzać je na smyczach. Smutne to, ale....
w tym samym tygodniu moja mega łagodna ogromniasta nowofundlanka przewróciła się na jednego z tych małych zajadłych "ujadaczy" i połamała mu tylną łapę.
Jeden zawsze atakował z przodu, a drugi podgryzał z tyłu. I ten z przodu miał pecha.
Carlla chcąc uniknąć pogryzienia od tyłu, niefortunnie zrobiła niezgrabny unik i przywaliła cielskiem tego co był z przodu. Prosiłam kilka lat właścicielkę o trzymanie na smyczy i nic to nie dało..
Do czasu...
Ewa
Może chce do miejsca cieplejszego jednak?
Mój wuj, jak taka temperatura na zewnątrz, mimo ogrzewanych bud, wszystkie psy na noc zaprowadza do szopy.
Aczkolwiek jestem świadoma, że niektóre psy po prostu budy "nie potrzebują". Znam takiego osobnika. Nawet w czasie ulewy leży poza nią. Tylko w upały się tam chowa przed słońcem.
Mój wuj, jak taka temperatura na zewnątrz, mimo ogrzewanych bud, wszystkie psy na noc zaprowadza do szopy.
Aczkolwiek jestem świadoma, że niektóre psy po prostu budy "nie potrzebują". Znam takiego osobnika. Nawet w czasie ulewy leży poza nią. Tylko w upały się tam chowa przed słońcem.
Marcepan,
Fakt, to jest ohydztwo, chociaż ja już trochę przywykłam.
Jeszcze jakieś 3 lata temu, nie mając własnego kota (nie mam też dzieci które uodparniają na takie rzeczy) siedziałam sama w domu mojej siostry - mają kota. Bardzo go lubię oczywiście, jednak modliłam się, aby przypadkiem nie zrobił kupy bo się brzydziłam
Wcześniej dostałam instrukcje jak sprzątnąć i miałam szczerą nadzieję, że z nich nie skorzystam
A teraz
Dzięki kotom stałam się mniej "brzydliwa" i poczytuję to sobie na plus.
Fakt, to jest ohydztwo, chociaż ja już trochę przywykłam.
Jeszcze jakieś 3 lata temu, nie mając własnego kota (nie mam też dzieci które uodparniają na takie rzeczy) siedziałam sama w domu mojej siostry - mają kota. Bardzo go lubię oczywiście, jednak modliłam się, aby przypadkiem nie zrobił kupy bo się brzydziłam
Wcześniej dostałam instrukcje jak sprzątnąć i miałam szczerą nadzieję, że z nich nie skorzystam
A teraz
Dzięki kotom stałam się mniej "brzydliwa" i poczytuję to sobie na plus.
E tam, paw po barfie wyglada prawie jak karma z puszki
moje koty wymiotuja rzadko, ale za to bardzo finezyjnie, totez z upodobaniem kolekcjonuje w pamieci te kreatywniejsze pawie. Z drapaka sufitowego, po calej wysokosci sciany - Beren. Do kapcia malzonka - Tula. I moj absolutny faworyt, nic tak nie przepedza czlowieka z poscieli jak rzyg z polki nad lozkiem o poranku - Arda. Z rozczuleniem wspominam tez incydent z udzialem Tuli, ktora czujac ze cos sie zbliza postanowila byc uprzejma i udala sie do wychodka. Niestety nie ogarnela do konca ktora to strona bedzie lecialo - pupe wladowala do kuwety, natomiast glowe z niej wystawila i pawnela obok.
-
przytoolanka
Jak tak czytam Wasze rozważania na temat "kocich pawików", to od razu kojarzą mi się rozmowy niektórych mam o kupkach ich nowo narodzonych dzieci. Da się wtedy wyczuć takie rozczulenie, troskę i zachwyt - niezrozumiały na ogól dla innych ludzi
Z resztą nie ma się co dziwić - pewnie nie ja jedna traktuję kota, jak swojego dziecioka 
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Kupkami moich kotow tez moglabym sie zachwycac, jezeli zas chodzi o pawiki, to mnie w najlepszym wypadku smiesza. Moj kocur za mlodu na pawia szedl do kuwety, dopiero gdy go zobaczylam w akcji, zrozumialam co to za dziwne siku. Niestety z wiekiem nabral bardziej nonszalanckiego stosunku do higieny i ostatnim jego wyczynem byl wlasnie pawik, w calej rozpietosci, na wytapetowana sciane prawie spod sufitu. Pozniej mial faze na lozko. Jest to dobra motywacja aby je regularnie czesac.
Gerda to u Was takie mrozy?
Gerda to u Was takie mrozy?
raczej zwykły (dziękuję Ci, Lilianko!), na parapetowe legowisko, niestety, dość mechate.małga pisze:no właśnie miałam pytać, co to był za chlup![]()
Z wysokości (np drapaka) na ścianę czy tak na pół pokoju rozbryzg na podłogę? Czy taki zwykły na wszelką tapicerkę i inne materiały?
od razu sobie przypomniałam, że mnie straszyłaś zatykaniem

