Karmy bezzbożowe dla kotów
-
AgnieszkaW
- Moderator
- Posty: 17
- Rejestracja: 2013-02-14, 13:24
- Kontakt:
W ostatnim czasie u sporej ilości moich kotów - wyszło podczas badań, że są przekroczone lub w górnej granicy, normy potasu, wapnia, fosforu.
Koty jedzą suchą Farminę N&D GF i Orijena oraz 2 posiłki dziennie z mokrych puszek Grau, Catz Finefood, GranataPet.
Jaka może być przyczyna takich zawyżonych parametrów?
Szukam w składach innych karm i generalnie wskaźniki wapnia i fosforu zarówno w Farminie i Orijenie są na niższych poziomach niż w pozostałych karmach ...
Może ktoś spotkał się z tym problemem?
Koty jedzą suchą Farminę N&D GF i Orijena oraz 2 posiłki dziennie z mokrych puszek Grau, Catz Finefood, GranataPet.
Jaka może być przyczyna takich zawyżonych parametrów?
Szukam w składach innych karm i generalnie wskaźniki wapnia i fosforu zarówno w Farminie i Orijenie są na niższych poziomach niż w pozostałych karmach ...
Może ktoś spotkał się z tym problemem?
A czy wysokie poziomy tych pierwiastków we krwi nie wynikają czasem z odwodnienia? Jaki jest hematokryt u twoich kotów? Jeśli znaczną część ich diety stanowią suche karmy, to zwierzęta mogą cierpieć na niedobór wody i w związku z tym ich krew jest zagęszczona, co daje relatywnie wyższy niż w rzeczywistości poziom wapnia, fosforu i potasu.
Oczywiście istnieje też możliwość, że wyniki są skutkiem długoterminowego spożywania karm o zawyżonej zawartości minerałów (mimo, że jak piszesz, np. Orijen ma niższy poziom wapnia i fosforu, to i tak nie jest on właściwy) oraz ogólnego braku ich zbilansowania. Możliwe też, że wyniki badań są łącznym skutkiem obydwu okoliczności, które wymieniłam.
O tym, że nie istnieje dobrze zbilansowana karma dla kotów poczytasz w tym temacie:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1085
Oczywiście istnieje też możliwość, że wyniki są skutkiem długoterminowego spożywania karm o zawyżonej zawartości minerałów (mimo, że jak piszesz, np. Orijen ma niższy poziom wapnia i fosforu, to i tak nie jest on właściwy) oraz ogólnego braku ich zbilansowania. Możliwe też, że wyniki badań są łącznym skutkiem obydwu okoliczności, które wymieniłam.
O tym, że nie istnieje dobrze zbilansowana karma dla kotów poczytasz w tym temacie:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1085
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
-
AgnieszkaW
- Moderator
- Posty: 17
- Rejestracja: 2013-02-14, 13:24
- Kontakt:
Hematokryt w okolicach 36-40.
W domu stoją fontanny i koty dość dużo piją.
Suchej karmy jedzą niewiele - około 70gr na dobę zjada jeden kot - mniej więcej bo przy wielu kotach trudno określić ile każdy zjada dokładnie co do grama.
Dodam, że koty u znajomych, które jedzą te same karmy - nie mają takich problemów z wynikami.
Na dietę BARF nie jestem w stanie przejść - przeliczałam taką dietę z koleżanką, która karmi BARF-em.
Dziękuję za pomoc, będę szukała dalej wyjścia z tej sytuacji.
W domu stoją fontanny i koty dość dużo piją.
Suchej karmy jedzą niewiele - około 70gr na dobę zjada jeden kot - mniej więcej bo przy wielu kotach trudno określić ile każdy zjada dokładnie co do grama.
Dodam, że koty u znajomych, które jedzą te same karmy - nie mają takich problemów z wynikami.
Na dietę BARF nie jestem w stanie przejść - przeliczałam taką dietę z koleżanką, która karmi BARF-em.
Dziękuję za pomoc, będę szukała dalej wyjścia z tej sytuacji.
Wydaje mi sie, że Hematokryt w okolicach 36-40 to jest dość wysoki?
Czy to by nie wskazywało, że dagnes ma rację i przyczyną jest odwodnienie?
Po drugie, wydaje mi sie, że 70 gr suchego na glowę, jeśli jedzą też puszki, to jest sporawo.
Nie pamiętam, jakie ilości zaleca producent, jednak zawsze one są sporo zawyżone.
Może spróbuj dawać suche wyłącznie wieczorem jako ostatni posilek, i nie więcej niż 20-30 gram na kota, każdemu w osobnej miseczce żeby było wiadomo, że równo zjadają?
A do mokrego jedzenia dolewać możliwie najwięcej wody ?
Czy to by nie wskazywało, że dagnes ma rację i przyczyną jest odwodnienie?
Po drugie, wydaje mi sie, że 70 gr suchego na glowę, jeśli jedzą też puszki, to jest sporawo.
Nie pamiętam, jakie ilości zaleca producent, jednak zawsze one są sporo zawyżone.
Może spróbuj dawać suche wyłącznie wieczorem jako ostatni posilek, i nie więcej niż 20-30 gram na kota, każdemu w osobnej miseczce żeby było wiadomo, że równo zjadają?
A do mokrego jedzenia dolewać możliwie najwięcej wody ?
Witam, podepnę się pod temat i poproszę o poradę. Postanowiłam przestawić moje koty na karmę bezzbożową, wybrałam PoN Meadowland mix (w planach mam BARF, ale nie chciałbym całkowicie rezygnować z chrupek). Przez 2 tygodnie mieszałam karmy zgodnie z zaleceniami i efekt jest taki, że kocur pałaszuje chętnie, jedna kotka zje, ale już nie tak chętnie, a druga kotka odstawia strajk...Nawet najmniejsza ilość PoN, czyni RC niejadalnym, a ja twarda nie jestem i jak kota podchodzi do michy mieszanej karmy, wącha i odchodzi to w końcu się łamię i sypnę jej czystego RC...Wiem, że to nie jest dobre, ale nie bardzo wiem co mam robić. Dalej mieszać nie zwracając uwagi na strajk? Pójść na żywioł i całkowicie odstawić starą karmę (obawiam się sensacji ze strony układu pokarmowego)? W obu przypadkach mając w domyśle: jak zgłodnieje to zje? Oprócz suchej karmy koty dostają przemrożone/sparzone mięso wołowe i indycze + raz w tygodniu sparzoną rybę (najczęściej pstrąg), na zmianę z karmami mokrymi bezzbożowymi typu Feringa (ostatnio wg. moich kotów karma nr 1), Catz Finefood, Animonda carny, czasem dla urozmaicenia karma filetowana. I tak się zastanawiam, czy zakładając, że główny posiłek to mokra karma o wysokiej zawartości mięsa/mięso (docelowo BARF), a chrupki są wysypane stale, na zasadzie przegryzki, nie odpuścić i wrócić do starej karmy? Za wszelkie sugestie i podpowiedzi będę przeogromnie wdzięczna 
do głowy mi nigdy nie przyszło, że zmiana chrupek na inne chrupki może powodować problemy z trawieniem
za naszych czasów chrupkowych kupowałam różne karmy i wsypywałam jaka była w domu,
skoro chrupki nie są podstawą karmienia to co za problem, że kot ich nie je? tym bardziej, że tu na forum uważamy, że jeść nie powinien w ogóle
odnośnie Twojego pomysłu na barf bez całkowitej rezygnacji z chrupek... część osób będzie Cię straszyć problemami trawiennymi, mnie się nigdy nic takiego nie zdarzyło, ale moje koty to dachowce...
sama, jak wyjeżdżam na 24 godziny, to zostawiam miskę z mięsem (standardową porcję) i wsypuję chrupki do tablicy "edukacyjnej" - nie ma to wpływu na trawienie
ale...
moje mieszanki mają różny smak (chyba) i nie zawsze są smaczne, myślę, że mogłyby przegrywać z chrupkami, a to oznaczałoby nie zjedzenie mięsa więc:
- straty dla kociego organizmu (nie zjedzenie super jedzonka)
- straty finansowe (wyrzucenie jedzonka)
skoro chrupki nie są podstawą karmienia to co za problem, że kot ich nie je? tym bardziej, że tu na forum uważamy, że jeść nie powinien w ogóle
odnośnie Twojego pomysłu na barf bez całkowitej rezygnacji z chrupek... część osób będzie Cię straszyć problemami trawiennymi, mnie się nigdy nic takiego nie zdarzyło, ale moje koty to dachowce...
sama, jak wyjeżdżam na 24 godziny, to zostawiam miskę z mięsem (standardową porcję) i wsypuję chrupki do tablicy "edukacyjnej" - nie ma to wpływu na trawienie
ale...
moje mieszanki mają różny smak (chyba) i nie zawsze są smaczne, myślę, że mogłyby przegrywać z chrupkami, a to oznaczałoby nie zjedzenie mięsa więc:
- straty dla kociego organizmu (nie zjedzenie super jedzonka)
- straty finansowe (wyrzucenie jedzonka)
Dawałam, jak jeszcze dawałam chrupki, chrupki zawsze jako ostatni posilek przed spaniem (karmię 3 razy dziennie, nigdy nic nie stoi w miseczce do przegryzania...koty zjadaja w 2 minuty i do następnego posiłku nic nie dostają)
Jeżeli nie była to akurat kotka w ciąży albo karmiąca, to nie przejmowałam się, że nie zjadla chrupek...nie zjadła znaczy nie glodna. Do rana zgłodnieje i zje mięsko.
Jeszcze żaden kot nie umarł z głodu od niejedzenia przez kilkanacie godzin.
RC jest uzależniające, i jak masz uparciucha, to nigdy nie przestawisz.
Jesli je mięso i mokrą karmę, z glodu nie umrze...odstawiłabym RC raz na zawsze, nie ma i już.
Jeżeli nie była to akurat kotka w ciąży albo karmiąca, to nie przejmowałam się, że nie zjadla chrupek...nie zjadła znaczy nie glodna. Do rana zgłodnieje i zje mięsko.
Jeszcze żaden kot nie umarł z głodu od niejedzenia przez kilkanacie godzin.
RC jest uzależniające, i jak masz uparciucha, to nigdy nie przestawisz.
Jesli je mięso i mokrą karmę, z glodu nie umrze...odstawiłabym RC raz na zawsze, nie ma i już.
Witam,
dziękuję Wam za odpowiedzi i rady
doradora nam się sensacje, kiedyś zdarzyły (nie jest to moje pierwsze podejcie do karm bezzbożowych, koło 2 lata temu miałam plany, ale skończyło się na biegunkach i RC gastro ;-/) wiec teraz chciałam ich uniknąć i powolutku chciałam zaznajomić koty z nowa karmą. Ciężko mi powiedzieć który kot ile zjada mięsa/mokrej karmy. Kocur jest żarłokiem i wcina ile widzi, strajkująca kotka jest niejadkiem i raczej woli podejść kilka razy i zjeść na raz mniej. Nie chcę rezygnować całkowicie z chrupek, bo obawiam się, że kotka nie zje mokrego tyle ile powinna, bo zrobi to za nią reszta kotów
Kazia trafiłaś, mała jest uparciuchem i do tego dość wybrednym (zwana jest przez nas księżniczką). Jak jej coś w mokrej nie pasowało, to się dopchała suchym RC, który jej wchodzi ładnie i nie obawiałam się, że głoduje...
Chyba spróbuję faktycznie odstawić RC, może nie będzie sensacji
dziękuję Wam za odpowiedzi i rady
doradora nam się sensacje, kiedyś zdarzyły (nie jest to moje pierwsze podejcie do karm bezzbożowych, koło 2 lata temu miałam plany, ale skończyło się na biegunkach i RC gastro ;-/) wiec teraz chciałam ich uniknąć i powolutku chciałam zaznajomić koty z nowa karmą. Ciężko mi powiedzieć który kot ile zjada mięsa/mokrej karmy. Kocur jest żarłokiem i wcina ile widzi, strajkująca kotka jest niejadkiem i raczej woli podejść kilka razy i zjeść na raz mniej. Nie chcę rezygnować całkowicie z chrupek, bo obawiam się, że kotka nie zje mokrego tyle ile powinna, bo zrobi to za nią reszta kotów
Kazia trafiłaś, mała jest uparciuchem i do tego dość wybrednym (zwana jest przez nas księżniczką). Jak jej coś w mokrej nie pasowało, to się dopchała suchym RC, który jej wchodzi ładnie i nie obawiałam się, że głoduje...
Chyba spróbuję faktycznie odstawić RC, może nie będzie sensacji
orchid, odstaw czym prędzej RC, bo może ci się nigdy nie udać przestawienie kotki na inne chrupki czy docelowo na barfa. Nie wiem, co tam jest dodawane, ale mój Buras był od RC wręcz uzależniony.
Twoja kotka je inne rzeczy, nie zagłodzi się, a tylko jej na dobre wyjdzie odstawienie od RC, a jeszcze lepiej by było całkowicie zrezygnować z suchego pokarmu.
Twarda bądź
Twoja kotka je inne rzeczy, nie zagłodzi się, a tylko jej na dobre wyjdzie odstawienie od RC, a jeszcze lepiej by było całkowicie zrezygnować z suchego pokarmu.
Twarda bądź
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
może warto, żeby wasza księżniczka jadła w innym miejscu lub czasie? nam bardzo pomogło jak nasza kotka zaczęła jeść na blacie kuchennym, czuła się tam pewniej i powolutku sobie jadła ile chciała,
a jeszcze bardziej pomogło, jak zaczęłam stosować jedną miskę i ta kotka dostaje jeść jako pierwsza
(zje ile chce, resztę daję pozostałym, jeśli zje całość to dokładam, jeśli nie ruszy, to nie zmuszam, na podłodze też je, jak zgłodnieje, ważne, że ma pierwszeństwo do świeżej miski)
a jeszcze bardziej pomogło, jak zaczęłam stosować jedną miskę i ta kotka dostaje jeść jako pierwsza
(zje ile chce, resztę daję pozostałym, jeśli zje całość to dokładam, jeśli nie ruszy, to nie zmuszam, na podłodze też je, jak zgłodnieje, ważne, że ma pierwszeństwo do świeżej miski)


