Przed i po - barfne przemiany
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- Nersenelia
- Moderator
- Posty: 62
- Rejestracja: 2015-08-08, 16:08
- Lokalizacja: Śląsk
- kiciulka85
- Moderator
- Posty: 34
- Rejestracja: 2016-04-21, 18:28
- Lokalizacja: Zabrze
- kiciulka85
- Moderator
- Posty: 34
- Rejestracja: 2016-04-21, 18:28
- Lokalizacja: Zabrze
- kiciulka85
- Moderator
- Posty: 34
- Rejestracja: 2016-04-21, 18:28
- Lokalizacja: Zabrze
psia przemiana
Barfuje od niedawna - bo od grudnia 2015 r ale tak naprawdę - z większą świadomością to od lutego-marca 2016.
W lutym moje piesy wyglądały tak:
Pod koniec sierpnia : Tak.
Po sznaucerze -Dyziu widać większą przemianę bo wyglądał okropnie. Miał łysy ogonek, łyse boczki, łysy kark, piersi i brzuszek. Swoją łysość "zawdzięcza" cushingowi (od 2014 r). Nie miał podszerstka. Teraz-włos jest gęstszy pojawił się podszerstek, zniknęły łyse placki z ogonka, karku, piersi, boczków. Został tylko łysy brzuszek.
Feluś -Terier Walijski -od zawsze miał dziwny zapach- ni to skarpeta ni to nie wiem co. Włos niby miał ładny ale jakiś taki twardy. Teraz -pachnie - w sensie ludzkim- ok. Włos jest taki bardziej nasycony kolorystycznie. I pazury szybciej mu rosną. :)
Tak się cieszę :) Dziękuje bardzo za to forum :)
W lutym moje piesy wyglądały tak:
Pod koniec sierpnia : Tak.
Po sznaucerze -Dyziu widać większą przemianę bo wyglądał okropnie. Miał łysy ogonek, łyse boczki, łysy kark, piersi i brzuszek. Swoją łysość "zawdzięcza" cushingowi (od 2014 r). Nie miał podszerstka. Teraz-włos jest gęstszy pojawił się podszerstek, zniknęły łyse placki z ogonka, karku, piersi, boczków. Został tylko łysy brzuszek.
Feluś -Terier Walijski -od zawsze miał dziwny zapach- ni to skarpeta ni to nie wiem co. Włos niby miał ładny ale jakiś taki twardy. Teraz -pachnie - w sensie ludzkim- ok. Włos jest taki bardziej nasycony kolorystycznie. I pazury szybciej mu rosną. :)
Tak się cieszę :) Dziękuje bardzo za to forum :)
- lady_milan
- Moderator
- Posty: 38
- Rejestracja: 2017-01-06, 17:06
- Lokalizacja: Kozienice
My zaczęliśmy tydzień temu..chyba to nie możliwe,ale kocur jakoś bardziej ruchliwy :D ,bawić się chce,zaczepia,wcześniej to ja musiałam go zmuszać do zabawy.Wszyscy domownicy to widzą,ale nie wiem,czy to akurat taka szybka zmiana Barfem,czy przypadek.Na razie obserwuje ,co będzie dalej i czy brzuszek mu sierścią obrośnie(wygryza sobie).Jak będą większe zmiany na pewno dodam zdjęcie :) .
- Nina_Brzeg
- Moderator
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
To mam dla Was dwa koty.
Pierwsza Coffee, kotka mojej mamy. Adoptowana z fundacji, po przejściach (kastracja aborcyjna, ciężki kk). Przyjechała niemal łysa, autentycznie, ten kot prawie nie miał sierści.
Na zdjęciach te jasne miejsca to prześwitująca skóra.

Tak wygląda teraz:

Moja kotka. Zgarnięta z ulicy jako półtoraroczna, regularnie dokarmiana, ale jak to wolnożyjąca - wszystkim. Strasznie długo trwała jej przemiana. Trafiła do nas w listopadzie, więc z grubym, zimowym futrem, które dość szybko straciła w ciepłym mieszkaniu. Później dłuuugo nic się nie działo a jak po wielu tygodniach zaczęła linieć, tak została prawie łysa. Bałam się, że już jej nie odrosną miejsca wygolone do pobrania krwi. Była też brązowa, nie czarna. Niestety nie mam zdjęć z łysego etapu
To jest jeszcze przed największym linieniem:

Za to jak się później ofutrzyła, tak teraz ma najładniejsze futro ze wszystkich

Jej łapki też zasługują na uwagę. Przesuszone, spękane aż do krwi. Pazurki rozdwajające się i łamliwe. Dopiero po pół roku zaczęły wyglądać normalnie. Tak wyglądały opuszki 2 miesiące po wzięciu jej do nas:

Pierwsza Coffee, kotka mojej mamy. Adoptowana z fundacji, po przejściach (kastracja aborcyjna, ciężki kk). Przyjechała niemal łysa, autentycznie, ten kot prawie nie miał sierści.
Na zdjęciach te jasne miejsca to prześwitująca skóra.

Tak wygląda teraz:

Moja kotka. Zgarnięta z ulicy jako półtoraroczna, regularnie dokarmiana, ale jak to wolnożyjąca - wszystkim. Strasznie długo trwała jej przemiana. Trafiła do nas w listopadzie, więc z grubym, zimowym futrem, które dość szybko straciła w ciepłym mieszkaniu. Później dłuuugo nic się nie działo a jak po wielu tygodniach zaczęła linieć, tak została prawie łysa. Bałam się, że już jej nie odrosną miejsca wygolone do pobrania krwi. Była też brązowa, nie czarna. Niestety nie mam zdjęć z łysego etapu

Za to jak się później ofutrzyła, tak teraz ma najładniejsze futro ze wszystkich

Jej łapki też zasługują na uwagę. Przesuszone, spękane aż do krwi. Pazurki rozdwajające się i łamliwe. Dopiero po pół roku zaczęły wyglądać normalnie. Tak wyglądały opuszki 2 miesiące po wzięciu jej do nas:

Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty


[/center]

