Dziwne (i mniej dziwne) przysmaki naszych kotów
- koniczynka
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
U nas koty szaleją, jak wyczują gdzieś piwo
nigdy nie miały szansy spróbować, ale od razu lataja wokół osoby trzymającej właśnie TO COŚ w tej butelce/puszce/szklance/czymkolwiek próbując za wszelką cenę wsadzić nochala.
Zastanawia mnie, czy to może mieć związek z dodatkiem drożdży browarniczych w mieszance? Wydawało mi sie, że smak suplementów jednak po wymymłaniu wszystkiego już jest inny...
Zastanawia mnie, czy to może mieć związek z dodatkiem drożdży browarniczych w mieszance? Wydawało mi sie, że smak suplementów jednak po wymymłaniu wszystkiego już jest inny...
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Mark Twain
Hit sezonu - udka konika polnego. Reszta już widocznie mniej smaczna i może sobie odpełznąć, jeśli zdoła. No i stały przysmak - motylki.
A z "ludzkiego" jedzenia - zawsze i nieodmiennie fasolka szparagowa.
Acha - i krem do twarzy. Taki antyalergiczny. Ofelia potrafi mi zlizać prawie cały z twarzy i nie daje się odpędzić.
A z "ludzkiego" jedzenia - zawsze i nieodmiennie fasolka szparagowa.
Acha - i krem do twarzy. Taki antyalergiczny. Ofelia potrafi mi zlizać prawie cały z twarzy i nie daje się odpędzić.
Moje koty są konserwatywne - na razie nie mają żadnych nietypowych upodobań.
Z ludzkiego jedzenia reagują amokiem na wędzoną polędwicę; jak sobie zrobię kanapkę to muszę ją zjeść na stojąco, inaczej by mi został sam podkład. Perfidnie wykorzystuję te upodobania do zwabiania sierści do transporterów jak musimy iść do weta
.
Oczywiście urozmaicają sobie dietę wszelaką żywizną jaka latem wleci przez okno.
Ulubione są takie duże i tłuste ćmy - te są zjadane doszczętnie.
Z ludzkiego jedzenia reagują amokiem na wędzoną polędwicę; jak sobie zrobię kanapkę to muszę ją zjeść na stojąco, inaczej by mi został sam podkład. Perfidnie wykorzystuję te upodobania do zwabiania sierści do transporterów jak musimy iść do weta
Oczywiście urozmaicają sobie dietę wszelaką żywizną jaka latem wleci przez okno.
Ulubione są takie duże i tłuste ćmy - te są zjadane doszczętnie.
Fajnie się czyta o bzikach waszych kotów :).
Mój kocur też ma pewne nietypowe upodobanie - do makaronu spagetti, ale nie je go... tylko wyciąga go zebami z opakowania, tak po nitce, po kilka. Robi to bardzo energicznie i wygląda przy tym jakby go ten makaron denerwował i tak, aż caly makaron będzie rozrzucony.
Mój kocur też ma pewne nietypowe upodobanie - do makaronu spagetti, ale nie je go... tylko wyciąga go zebami z opakowania, tak po nitce, po kilka. Robi to bardzo energicznie i wygląda przy tym jakby go ten makaron denerwował i tak, aż caly makaron będzie rozrzucony.
mnie wkurza takie dobieranie sie do talerza
człowiek glowe odwróci na chwile,a ci juz zciągada z talerza
wczoraj jedna wylizała kanapki dziecku,jak ten na chwile popszedł spakowac plecak
został bez sniadania
mi druga zciągnęła kotleta na żywca z talerza w chwili jedzenie ,zero krepacji
fasolke szparagowa wczoraj rozwlekły po pokoju jak obierałam przy filmie
człowiek glowe odwróci na chwile,a ci juz zciągada z talerza
wczoraj jedna wylizała kanapki dziecku,jak ten na chwile popszedł spakowac plecak
został bez sniadania
mi druga zciągnęła kotleta na żywca z talerza w chwili jedzenie ,zero krepacji
fasolke szparagowa wczoraj rozwlekły po pokoju jak obierałam przy filmie
moje tez chyba jednak pragna węglowodanówMargot pisze:A tak zupełnie na marginesie, a propos węglowodanów i natury, to ostatnio moje koty z wielka rozkoszą dorwały się do świeżego bochenka razowego chleba, a pogardziły barfem z indykiem
bo spuścisz tylko oko z pieczywa czy ciastka a juz porwane i zmasakrowane
(pożarte)
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez zenia, łącznie zmieniany 1 raz.

