Witamina C
To jest dawka jeszcze możliwa do wypicia i o tym na własnym przykładzie pisał Zięba. Najwidoczniej u ciebie próg nasycenia jest niski.Lena06 pisze:Dlatego mówię, że te 30g to chyba już na pobieranie dożylne
Dałam radę w ciągu 2 dni przeziębienia wypić około 70-80 g wit. C (jako czystego kwasu askorbinowego, nie askorbinianu sodu) i było to dawką na granicy mojej nietolerancji (burczenie w żołądku, ale bez sensacji
Natomiast dożylnie można podawać wyłącznie askorbinian sodu, a nie czysty kwas askorbinowy.
Ostatnio zmieniony 2015-10-20, 08:06 przez Komanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Komanka, przyznaję, o tym zapomniałamKomanka pisze:Natomiast dożylnie można podawać wyłącznie aksorbinian sodu, a nie czysty kwas askorbinowy.
Dla mnie ilość, którą wypiłaś jest nie do pomyślenia i nie do przejścia faktycznie. A pytanie mam takie: Poczułaś jakąś różnicę w samopoczuciu w czasie tego przeziębienia?
Ja piję kwas normalnie, ale faktycznie boję się o szkliwo. Plus jest taki, że pierwsze co, to odpadł mi dzięki niemu kamień, który gromadził mi się na przednich zębach dolnej szczęki
Kazia pisze:Dożylnie nie podaje się wit C tylko a...coś tam tej witaminy
Chyba równiez w tej knidze Pana Zięby jest podany sposób jak okreslić ilość wit C, której potrzebuje konkretny organizm w cyklu dobowym.Komanka pisze:Natomiast dożylnie można podawać wyłącznie aksorbinian sodu, a nie czysty kwas askorbinowy.
Jest to tzw. kalibracja. Protokół postępowania wg. dr. Jaffe.
U zdrowego będzie to ok 4-6 gramów, a ci mniej zdrowi zawsze będa mieli wiekszą ilość.
Aby wypić taka ilość kwasu askorbinowego należy uzyć bufora w postaci węglanu sodu (soda) lub węglanu potasu lub jednego i drugiego równocześnie.
To naprawdę działa. Nie zastąpi sie tego rodzaju kuracji kupując w Aptece tabletki.
W tabletkach jest stabilizator, wypełniacz, sklejacz, glazura itp...
Biorąc duuużo tabletek można się tym wszystkim struć.
Poczułam naprawdę dużą różnicę. Przeziębienie z obłożonym gardłem i powiększonymi migdałami zazwyczaj kończyło się u mnie anginą i antybiotykiem (a czasem i dwoma, bo dawanymi bez antybiogramu). Po tych sporych dawkach wit. C + płukanie gardła octem jabłkowym (pół na pół z wodą) lub płynem Lugola (10 kropli na szklankę wody) + duuużo czosnku trzeciego dnia zaczęłam już w miarę normalnie funkcjonować. Bez wizyty w przychodni, bez antybiotykuLena06 pisze: A pytanie mam takie: Poczułaś jakąś różnicę w samopoczuciu w czasie tego przeziębienia?
Zenia, dożylne przedawkowanie askorbinianu sodu (nie podaje się dożylnie czystej wit. C) nie powoduje biegunki, a jedynie - jeśli dobrze pamiętam z książki Zięby - obrzęk w miejscu wkłucia i zawroty głowy, a i te chyba głównie z powodu szybkości podawania, a nie z powodu samej dawki.
PS Proszę którąś z moderatorek o poprawienie literówki w moich poście i w cytowanym przez Sandrę i Lenę fragmencie (ma być askorbinian, a nie aksorbinian
monikasan pisze:zaleca się stosowanie wit.C w dość dużych dawkach.Gdy jesteśmy zdrowi to w granicach 4-15g/24 h w 4-6 dawkach
Zastanawia mnie, jak i czym tłumaczy się konieczność zażywania takiej ilości witaminy C. No bo skoro zdrowy ma jeść jej 4-15 gramów dziennie (albo nawet "tylko" 4-6 gramów), to musi to mieć jakieś metaboliczne wyjaśnienie oparte na biochemii i ewolucji. I w tym miejscu mam pytanie: skąd nasi przodkowie, dajmy na to 20 tysięcy lat temu, bez dostępu do wyrobów przemysłu chemicznego lub farmaceutycznego, czerpali dziennie 4-15 gramów kwasu askorbinowego? Jakie pokarmy występujące naturalnie w przyrodzie i możliwe do zjedzenia przez ludzi były w stanie dostarczyć im taką ilość codziennie, przez okrągły rok? Bo żeby dziś nasze zapotrzebowanie na witaminę C było właśnie takie, to pra-ludzie musieli jej tyle spożywać, chyba że całkiem niedawno masowo zmutowaliśmySandra pisze:U zdrowego będzie to ok 4-6 gramów
Rozumiem zażywanie witaminy C w mega dawkach jako lekarstwo w czasie niektórych chorób (choć akurat inne witaminy mają znacznie solidniej udokumentowane działanie chroniące przed infekcjami, np. taka witamina D), ale w zdrowiu? Poza tym obojętnie w jakich okolicznościach, te mega dawki witaminy C zawsze tworzą tylko coś, co ja nazywam protezą zdrowia. Jakiś czas temu pisałam trochę na temat zapotrzebowania na witaminę C u ludzi w wątku o ludzkim BARFie (tutaj) więc nie ma sensu powtarzać. Jeśli ktoś lubi niszczyć sobie zdrowie po to tylko, by móc potem zażywać kilkadziesiąt gramów witaminy C, to jego wola. Nie mogę jednak pozwolić na to, by zalecać wszystkim, jak leci, spożywanie mega dawek kwasu askorbinowego bez refleksji nad tym, że być może są inne, zdrowsze/naturalniejsze sposoby na zachowanie/odzyskanie zdrowia. Tym bardziej, że dokumentacja naukowa dla takich eksperymentów jest, mówiąc łagodnie, dość skromna.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Również i tutaj czekamy na konstruktywną krytykę - obiecaną
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 411#101411
Ma podobnie.
Wielu znajomych, rodzina, stosuje się do porad pana Zięby i nie tylko w temacie wit. C.
Permanentne anginy , niby lekkie infekcje powracające , zaflegmienia...wszystko to zostało skutecznie wytrzebione przez wit C.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 411#101411
@Komanka,dagnes pisze:Słusznie masz te wątpliwości, hysterio. Bo artykuł zawiera poważne błędy, a nawet ewidentne bzdury. Potrzebuję chwili czasu by się do tego odnieść, ale na pewno wyjaśnię, to tu jest nie tak.
Ma podobnie.
Wielu znajomych, rodzina, stosuje się do porad pana Zięby i nie tylko w temacie wit. C.
Permanentne anginy , niby lekkie infekcje powracające , zaflegmienia...wszystko to zostało skutecznie wytrzebione przez wit C.
Probiotyk moim zdaniem powinno się wziąc po całej kuracji, na pomoc w odbudowie dobrych bakterii w jelitach ale może jest inna szkoła.
Co do wit C ja pobieram jedynie kwas askorbinowy buforowany sodą.
Zobacz tutaj...
http://www.fabrykasily.pl/suplementy/ws ... itaminie-c
Troche faktów, troche mitów, ale zacytuję tylko dwa urywki;
http://www.akademiawitalnosci.pl/witami ... -dawkowac/
@Purr nadewszystko życze powrotu do zdrowia
Co do wit C ja pobieram jedynie kwas askorbinowy buforowany sodą.
Zobacz tutaj...
http://www.fabrykasily.pl/suplementy/ws ... itaminie-c
Troche faktów, troche mitów, ale zacytuję tylko dwa urywki;
Witamina C przy niskich wartościach we krwi utrzymuje się w organizmie dosyć długo, ponieważ jej okres połowicznego rozpadu waha się od 8 do nawet 40 dni. Wtedy organizm absorbuje ją z moczu. Jeżeli mamy wysoki poziom witaminy C we krwi, to okres połowicznego rozpadu wynosi zaledwie 30 minut.
Tutaj też znajdziesz fakty i mity, a z tego sama wyciągniesz wnioskiZapotrzebowanie na witaminę C jest znacznie wyższe w przypadku stanów zapalnych i chorób. Tolerancja organizmu na witaminę C w tym stanie również bardzo się zwiększa. Objawem nie tolerancji jej określonej ilości jest biegunka. Jeżeli jednak dawka 3 g wywołuje już taki efekt u zdrowego człowieka, to w stanie zapalnym jego tolerancja zwiększy się nawet do 30 g. Jest to mało znany fakt.
http://www.akademiawitalnosci.pl/witami ... -dawkowac/
@Purr nadewszystko życze powrotu do zdrowia
Sandro dziękuję
Biorę taką witaminę C: http://pl.iherb.com/American-Health-Est ... Tabs/40030 i musze powiedzieć, że jest niezwykle skuteczna.
Akademię witalności znam - dziękuję. To dzięki temu artykułowi udało mi się wyleczyć.
Suplementację wit. C zaczęłam w lipcu 2014 po miesiącu bezskutecznego leczenia pęcherza przez 3 lekarzy
Kilkanaście badań pęcherza, moczu, usg. Dwa antybiotyki, kilka opakowań Furaginy i innych dziwnych leków w stylu Defur nie pomogły. Dwa dni na czystej wit. C i byłam zdrowa. Magia. 
Biorę taką witaminę C: http://pl.iherb.com/American-Health-Est ... Tabs/40030 i musze powiedzieć, że jest niezwykle skuteczna.
Akademię witalności znam - dziękuję. To dzięki temu artykułowi udało mi się wyleczyć.
Suplementację wit. C zaczęłam w lipcu 2014 po miesiącu bezskutecznego leczenia pęcherza przez 3 lekarzy
Nie, to biochemia. Duża dawka witaminy C zakwasiła mocz na tyle mocno, że bakterie się wyprowadziły.purr pisze:Magia.
To samo można osiągnąć na diecie wysokobiałkowej niskowęglowodanowej, bez mega dawek witaminy C. Mocz naturalnie jest zakwaszany kwasami organicznymi i nieorganicznymi wydalanymi przez nerki, co chronioni układ moczowy przed infekcjami. Kwasy te powstają w procesie metabolizmu białek i dbają o wysoki poziom wolnych jonów wodorowych w moczu, przekładających się na niskie, kwaśne pH. Każdy, nawet "niewielki" nadmiar produktów węglowodanowych w diecie podnosi poziom pH moczu, także u osób spożywających sporo białka (zostaje zakłócony bilans kwasowo-zasadowy) i czyni drogi moczowe środowiskiem przyjaznym dla chorobotwórczych bakterii. Podobnie zasadotwórczo na mocz działają produkty mleczne (temat do zgłębienia dla ciekawych).
Magii w tym nie ma ani odrobiny, co zapewne zmartwi wielu miłośników mega dawet kwasu askorbinowego
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
