zeniu, pan Różański nie jest dla mnie autorytetem w dziedzinie składu kosmetyków. W jego tabelce na równi z faktycznie szkodliwymi substancjami znalazły się związki całkowicie nieszkodliwe, co potwierdzają wielokrotne publikowane badania in vitro i in vivo. Przy niektórych związkach opis sposobu ich szkodliwości zupełnie nie odpowiada rzeczywistości, ponieważ wprawdzie szkodzą lecz w zupełnie inny sposób, wywołując całkowicie inne problemy. Nie mam niestety czasu by prostować każdą pojawiającą się na Forum bzdurę, wyciągniętą ze śmietniska jakim jest internet.
saphirith1987, aby odpowiedzieć na twoje pierwsze pytanie, musiałabym najpierw wyjaśnić wiele kwestii związanych ze środkami, które można spotkać w kosmetykach myjących i pielęgnujących. Bo samo wskazanie paru produktów niewiele da, jeśli nie wie się dlaczego akurat te. Z racji ograniczeń czasowych spróbuję napisać parę rzeczy w bardzo wielkim skrócie. Przede wszystkim, bardzo ważne jest to, czego kosmetyk nie powinien zawierać, a nie tylko to, co powinien. Jest bowiem na rynku cała masa środków myjących, opartych rzeczywiście na bardzo łagodnych tensydach, reklamowanych nawet jako przeznaczone dla alergików czy skóry wyjątkowo wrażliwej (moim zdaniem każda skóra jest wrażliwa), zawierających jednak także koktajl substancji wysuszających skórę, uśmiercających komórki skóry i drażniących.
Podstawowym składnikiem kosmetyków, powodującym potworne zniszczenia w skórze jest alkohol etylowy (etanol). Nie tylko kosmetyki myjące zawierają etanol, ale również zawierają go kremy, balsamy, odżywki do włosów czy sera. Stężenie alkoholu w kosmetykach waha się w granicach 5-60% (tak - 60% czystego spirytusu!). Alkohol etylowy wysusza skórę znacznie bardziej niż detergenty, a dodatkowo powoduje śmierć jej komórek. W
tym badaniu wykazano, że już 2-dniowa ekspozycja skóry na zaledwie 3% alkohol etylowy powoduje apoptozę (śmierć) 26% komórek skóry poddanych eksperymentowi. Tymczasem stężenie alkoholu w kosmetykach myjących i pielęgnujących jest znacznie wyższe (w liście składników INCI etanol znajdziemy pod hasłem
alkohol lub
alkohol denat.; ten drugi oznacza denaturat i chętnie wkładany jest do kosmetyków bo jest znacznie tańszy niż czysty spirytus przeznaczony do celów spożywczych). Jeśli mamy alkohol etylowy w pierwszej połowie listy składników, to oznacza, że to właśnie on jest odpowiedzialny za wysuszanie i degenerację skóry przez środek myjący, a nie detergenty (i tu wchodzą na scenę te "naturalne mydła domowe", które dzięki brakowi alkoholu w składzie wysuszają skórę mniej). Wyrzucenie alkoholu ze środków myjących daje zawsze poprawę stanu skóry bez względu na to, jakich detergentów w nich użyto.
Ponadto, alkohol zmieszany z niektórymi innymi powszechnie spotykanymi w kosmetykach składnikami powoduje dodatkowe szkody, w tym np. raka skóry.
W tej pracy pisze się o nowotworach skóry wywoływanych połączeniem w kosmetyku alkoholu etylowego ze składnikami aloesu, co po ekspozycji na światło słoneczne daje zawierające melaninę komórki rakowe:
The studies suggest that the interaction of topically applied compounds like ethanol and Aloe emodin (a trihydroxyanthraquinone found in Aloe barbadensis), may be, in conjunction with UV radiation, important in causing melanin-containing tumours.
A potem za nowotwory skórne obwinia się promienie słoneczne.
To oczywiście tylko wielki skrót i parę przykładów, bo temat jest bardzo obszerny i to, co napisałam to tylko czubek góry lodowej.
Kolejnymi składnikami, których kosmetyki nie powinny zawierać są drażniące skórę, wywołujące jej degenerację substancje zapachowe, zwłaszcza wszelkie olejki eteryczne. Są to silnie alergizujące substancje, które mają udowodnione szkodliwe działanie na skórę. Do tego dochodzą wyciągi z niektórych roślin, jak np. mięta, oczar (
hamamelis) i wiele, wiele innych, w tym silne konserwanty.
I teraz, dopiero po pozbyciu się szkodliwych substacji z kosmetyków, można rozejrzeć się za łagodnymi środkami myjącymi. Oczywiście podstawową substancją myjącą jest dla mnie czysta woda o temperaturze ciała, która wystarczy by zmyć pot. Niestety nawet czysta woda powoduje stres dla skóry i podnosi jej pH, gdyż pH wody to 7. Po umyciu się samą wodą należy odczekać 15-20 minut przed nałożeniem jakiegokolwiek innego kosmetyku, gdyż tyle czasu zajmuje skórze powrót do pH 5,5 (po długiej kąpieli dużo dłużej). W celu szybkiego przywrócenia właściwego pH skóry oraz łagodnego "domycia" jej można użyć dobrego, bezalkoholowego toniku własnej produkcji bądź kupnego. W zakresie kupnych toników generalnie jest tragedia, bo większość to bomby alkoholowe, a te, które nie zawierają alkoholu, mają pełno drażniących substancji. Tym, którzy sami nie robią toników mogę zaproponować taki dość fajny, który udało mi się znaleźć w rozsądnej cenie. To tonik dostępny w sieci zwykłych drogerii niemieckich dm, z medycznej serii Balea:
https://www.dm.de/balea-med-ultra-sensi ... 02044.html
Jest to przykład na to, że dobry kosmetyk nie musi być drogi, "markowy", reklamowany jako "naturalny", certyfikowany itp. Skład toniku Balea med jest następujący:
Aqua (woda), Glycerin (gliceryna), Pentylene Glycol (glikol pentylenowy - nieszkodliwa substancja utrzymująca wilgoć i konserwująca kosmetyk w sposób łagodny dla skóry), Hydrogenated Starch Hydrolysate (uwodniony hydrolizat skrobii - substancja pielęgnująca skórę, dostarczająca jej sacharydów), Panthenol (prowitamina B5), Cucumis Sativus Fruit Extract (ekstrakt z zielonego ogórka), Sodium Carboxymethyl Betaglucan (beta-glukan z drożdży), Citric Acid (kwas cytrynowy). pH tego toniku wynosi 5,5 i może on być także stosowany do mycia zamiast czystej wody.
W przypadku konieczności zmycia większych zabrudzeń i/lub makijażu w grę wchodzą już detergenty, z tych najłagodniejszych oczywiście. Tu, dla odmiany, jako przykład mogę podać kosmetyk z linii tzw. "naturalnych", certyfikowanych, wśród których również bywają "perełki". To nieperfumowany żel do mycia ciała i włosów dla niemowląt firmy Urtekram "All-over-wash":
http://www.urtekram.de/produkte/koerper ... bio-250-ml
Skład żelu:
Aqua (woda), aloe barbadensis leaf extract (ekstrakt z aloesu), lauryl glucoside (glukozyd laurylowy - bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny produkowany z glukozy), sodium cocoyl glutamate (jeden z najłagodniejszych znanych tensydów aminokwasowych pozyskiwany z oleju kokosowego i cukru), coco-glucoside (glukozyd kokosowy - łagodny środek emulgujący, pianotwórczy i pielęgnujący, produkowany z oleju kokosowego i cukru), glycerin (gliceryna - substancja pielęgnująca, biozgodna, będąca m.in. składnikiem naturalnych tłuszczów - triglicerydów), sodium chloride (chlorek sodu - sól, składnik sebum), glyceryl caprylate (monogliceryd kwasu kaprylowego - naturalnego kwasu tłuszczowego, emolient natłuszczający i nawilżający naskórek), glyceryl oleate (monogliceryd kwasu oleinowego - naturalnego kwasu tłuszczowego, emolient o takim samym działaniu jak poprzedni), citric acid (kwas cytrynowy, regulator pH). pH tego produktu wynosi około 5,5 .
Nie jestem w stanie tutaj przeanalizować wszystkich kosmetyków godnych zawieszenia na nich oka, ale sądzę, że po tych kilku moich wskazówkach każdy będzie już wiedział w jakim kierunku zmierzać.
saphirith1987, pytasz o pH twojego domowego wyrobu myjącego, którego ja nie jestem w stanie określić na odległość. Każdy, kto zabiera się za domową produkcję kosmetyków powinien mieć na wyposażeniu paski do dokładnego mierzenia pH. Są one podstawowym narzędziem, bez którego można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc (do tego kwas L-mlekowy i cytrynowy). Zbyt niskie pH również niszczy skórę, tak jak zbyt wysokie, choć w inny nieco sposób. pH kosmetyku jest jednym z najważniejszych parametrów, na które trzeba zwracać uwagę.
Lena06, ja podejrzewałabym, że egzema u Ciebie może być skutkiem zawartego w kosmetykach alkoholu i/lub substancji drażniących jak konserwanty czy olejki eteryczne. Możliwa jest też reakcja na bardzo silne detergenty, takie jak np. Sodium Lauryl Sulfate. Zalinkowana pasta do zębów nie jest OK bo zawiera substancje drażniące w postaci olejków eterycznych, aromatów, wyciągu z mięty.