Jeżeli już masz takie doświadczenie z barfem i widzisz pozytywy, nic nie przekonałoby mnie (na Twoim miejscu) do wejścia na wypełniacz
No i dodając wypełniacz, nie karmimy już barfem.
Może problemem jest jakaś choroba? Sprawdzałaś tarczycę? Widziałam w starych postach, że miałaś taki zamiaragat-31 pisze:Dodatkowo pomimo tego, że nie podaję wypełniaczy moja starsza suczka jest otyła i ciężko mi idzie odchudzanie.
Te tzw. wypełniacze mogą mieć na kupę jedynie zły wpływ. Oczywiście to wszystko zależy od poziomu świadomości opiekuna w kwestii tego, jak powinna wyglądać "idealna" kupa. Dla wielu, niestety, ideałem jest kupa duża, miękka, jasna i codziennie albo i dwa razy dziennie. Dla mnie ideałem jest mała, twarda, ciemna kupka niekoniecznie codziennie. I tu leży problem, bo wielu ludzi uważa, że bez "wypełniaczy" pies nie tylko będzie chodził głodny, ale przede wszystkim nie będzie się "prawidłowo" wypróżniał. Tymczasem wypełniacze, jeśli podawane są jednocześnie z mięsem, zaburzają proces trawienia i przyswajania substancji odżywczych z mięsa, powodując, że pies wydala znaczną część zjedzonego pokarmu, zamiast go przyswajać, a dodatkowo hamują zwrotne wchłanianie wody w jelicie grubym (dlatego kupa jest duża i często). Mniejszą szkodę wyrządzają wypełniacze podawane jako odrębny posiłek, bo nie przeszkadzają w trawieniu mięsa. Jednak jedyną substancją odżywczą, jakiej dostarczają psu jest cukier, który w nadmiarze zawsze szkodzi. Wypełniacze zawsze są produktami wysokoskrobiowymi, których zadaniem jest, jak sama nazwa wskazuje, wypełnienie żołądka, a nie odżywienie psa. Są sposobem na to, by tanio "zapchać" psa, a nie nakarmić.agat-31 pisze:wypełniaczy nie podaję, kupy mają dobrą konsystencję więc narzekać nie mogę
Wyżej napisałam, do czego służą wypełniacze. Nie zapychaj niepotrzebnie psa czymś, co spowoduje u niego wyłącznie zaburzenia gospodarki cukrowej oraz jelitowe. Być może szczeniak potrzebuje jednak więcej prawdziwego pokarmu, a być może wystarczy mu podać trochę gotowanych warzyw (niskoskrobiowych) oraz owoce. Przecież to właśnie owoce i niektóre warzywa są naturalnym pokarmem psów, a nie kasze, ryż i inne zboża.agat-31 pisze:w przypadku szczenięcia mam wątpliwości ponieważ widzę, że przemiana materii jest u niej szybka i chętnie zjadła by więcej natomiast nie chcę już zwiększać ilości mięsa. Dlatego zastanawiam się czy nie podać tu wypełniaczy
Tak, robiliśmy badania i tarczyca pracuje dobrze.Lena06 pisze:Może problemem jest jakaś choroba? Sprawdzałaś tarczycę? Widziałam w starych postach, że miałaś taki zamiar
Tydzień temu ważyła 4700g (przybiera równomiernie - myślę, że teraz waży ok 5000g) dostaje 160g mięsa (zwiększę jej teraz do 200 g) do tego warzywa i owoce i oczywiście suplementy, raz dziennie mleko kozie z miodem, bananem dodaję też siemię lniane i olej z ostropestu lub olej lniany. Jest szczupła ale ma delikatny tłuszczyk pod skórą.Lena06 pisze:A szczeniak ile waży i ile dostaje? Może faktycznie dostaje za mało, a z kolei wprowadzenie węgli nie musi wcale pomóc. W końcu to jedząc białko i tłuszcz czujemy się syci na dłużej.
Czytałam że szczeniak ma dostawać 2 x 2 swojej masy ciała, zinterpretowałam to w ten sposób, że jeśli mam psa o wadze 5 kg to powinien dziennie zjadać te 200g pożywienia.kelpie87 pisze:Ja się nie dziwię że wygląda jakby chciała zjeśc więcej, bo powinna dostawać 2 razy tyle co dostaje teraz. Dawka dla szczeniaka to 2,5-3% wagi docelowej.