Dałam jej kawałek samego szpondra wołowego to w ogóle ruszyć nie chciała...
Wątróbka z kurczaka też dziś jest be.
Za to sucha karma, którą zawsze raczej gardziła, ale od paru dni nie dostała ani razu, dziś wyjątkowo jej smakuje.
Wnioskuję więc, że po prostu jak dostaje suche, to woli surowe, a jak dostaje surowe, to woli suche
Już nie wiem co mam zrobić żeby tylko zaczęła jeść.
Z tego co kojarzę, najlepiej jej się w tej chorobie jadło, jak dostawała rano mokrą karmę zwykłą (czasem felix, czasem animonda, czasem coś tam inne), potem kolejne posiłki były przeplatane karmą suchą z surowymi kawałami różnego mięsa (zależy co akurat było, czasem kurczak, czasem koń, czasem ryba). Czyli w jednym dniu dostawała i mokrą karmę, i surową, i suchą.
Tylko że wetka nam zaleciła aby ją przestawić tylko na karmę dla tarczycowców i teraz zaczęliśmy kombinować z tym barfem, bo jak się czyta skład tej karmy to włosy stają dęba, ona raczej jej nie tknie (bo zawsze lubiła karmy wysoko mięsne np. Acana) :
https://animalia.pl/hills-vet-feline-yd ... 731/#sklad
No to już nie wiem co mam zrobić. Jaką karmę kupić żeby było dobrze?
Na siłę, do pyska nie chcemy jej za bardzo nic dawać, dlatego że ona dostaje codziennie masę różnych tabletek (wkładanych do gardła) i po prostu zaczęła już od nas uciekać. Kiedyś się tuliła, lubiła by głaskana, sama się chciała miziać, dopraszała się uwagi, a teraz w ogóle do nas nie podchodzi, ucieka jak ktoś chce ją (tylko) poglaskać...

raczej nie chcę jej męczyć dodatkowym wciskaniem czegoś do mordki...