Trzy miesiące temu dostałam rudego dachowca, którego nazwałam Romek :)
Jest to mój pierwszy kot i mogę powiedzieć, że ostatnie 3 miesiące spędziłam na czytaniu o kotach, bo im więcej człowiek czyta, tym więcej chce wiedzieć ;)
Oczywiście chcę z Romkiem przejść na barfa, co zaczęłam już wdrażać. Obecnie jesteśmy na etapie 1/3 puszki i 2/3 barfa z easy barfem. Naturalne suple też już kupiłam, myślę, że kolejna mieszanka będzie już 100% barf, gdzie 50% supli to easy barf i 50% naturalne.
Kolega, który przywiózł mi kota twierdzi, że urodził się na początku kwietnia. Mnie wydaje się to wręcz niemożliwe, bo kot jest OGROMNY jak na swoje 5 miesięcy. Jednak wetka powiedziała, że głowę ma małą i wyleciał mu dopiero jeden kieł, więc wiek jest prawdopodobny. Obecnie waży 3,6 kilo (!) i wczoraj został wykastrowany.
Przy okazji zrobiłam mu wyniki krwi i okazało się, że ma podwyższoną kreatyninę - co jest bardzo dziwne, bo kota żywię dobrze a jest przecież bardzo młody... Wetka oglądając wyniki spytała jedynie, czy daję mu karmę dla kociąt a nie dla dorosłych, bo dla dorosłych na razie dawać nie wolno
Poza tym kotek jest przekochany, przytulasek, trochę leniuszek, dużo śpi i ciumka. Bo zapomniałam wspomnieć o najbardziej charakterystycznej cesze Romka- każdego człekopodobnego, który zgadza się na głaskanie, kot wyciumkuje od stóp do głów. Udeptuje, mruczy i ssie jak matkę. Zachowuje się przy tym jak ćpun, który musi JUZ NATYCHMIAST pociumkać, mimo, że się go zwala, strąca i odgania (głównie w nocy). Wtedy czasem zadowala się kocykiem i tak zasypia. W ogóle zachowuje się trochę jak pies, strasznie łazi za mną, jak idę do kuchni to on idzie do kuchni, jak zamykam się w łazience to leży pod drzwiami, jak się czymś bawi, to tylko na moich kolanach lub stopach. Reaguje na imię i przybiega z donośnym, pytającym "frrrrr?"
Rozpisałam się trochę, ale od razu widać, że mam świra na punkcie tego potwora :D
Tutaj dwa zdjęcia Romusia, trochę przeterminowane :P

Pozdrawiam wszystkich zakoconych