Może niektórzy pamiętają jak ok rok temu przestawiałam gastrycznego alergika (psa) na barfa (ostatecznie jednak lepiej mu na gotowanym pokarmie), a także często pisałam o moich dwóch kotkach starej Bace i młodej Kiki. I właśnie w sprawie jednej z kocic piszę. W ciągu ostatniego półrocza z naszą słodką Kiki było coraz gorzej. Najpierw wykryto u niej zaczopowanie kul włosowych w jelitach, potem wadę serca (kardiomiopatia przerostowa). Wada jest nieoperacyjna, Kiki dostawała leki, ale nic nie pomagały i było coraz gorzej. Często się dusiła, miała płytki i szybki oddech, praktycznie przestała się bawić pomimo że wcześniej codziennie w głowie jej były harce, sierść dostała matową i szczotkowatą, oczy przymrużone i pyszczek "zapadnięty w sobie". Ogólnie pomimo młodego wieku wyglądała jakby już szykowała się do grobu
Pewnego dnia zaczęła nam mdleć i wtedy pojechaliśmy na emergecy do kliniki weterynarynej do naszej wetki, która jest jednocześnie kardiologiem. Zrobili jej zdjęcie RTG, żeby sprawdzić czy serce się powiększyło, a tu się okazało że serca w ogóle nie widać!
Okazało się że ma płyn w opłucnej i on ją "zalewał", gdybyśmy z nią przyjechali dzień później,, byłoby po niej!
Wetka pobrała płyn i oddała do badania, którego wynik (mogę wkleić jeśli potrzeba) wskazuje na chłoniaka
Kiki dostała większe leki na serce, dostała sterydy, coś na ściąganie obwodowo tego płynu w płucach i ze słabymi rokowaniami oddali nam ją do domu. Minęły ze dwa tygodnie, a kot znowu zaczął przelewać się przez ręce i słabnąć w oczach. Pojechaliśmy, zrobili badania krwi i okazało się że do tego wszystkiego ona ma nadczynność tarczycy... chyba nie muszę dodawać że jest chuda jak szkieletor?
Kiki nie chciała nic jeść, kupilismy jej karmę mokrą dla rekonwalescentów, karmę dla kociąt, coś co ma dużo witamin i kalorii, żeby ją trochę podnieść, a ona tego nie przyjmowała. Wetka powiedziała że ma jeść cokolwiek chce jeść, nawet jeśli miałaby to być tylko szynka. No a Kiki zawsze uwielbiała surowe mięso i codziennie coś jej dawaliśmy a'la barfowego, ale bez suplementów i niezbilansowane.
Wtedy jednak miała smaka tylko na jedną rzecz i jadła kilka dni tylko kurzą wątróbkę. Wiem, to nie jest za zdrowe, ale ona była w tak krytycznym stanie, że nawet jakby chciała jeść tylko ser żółty to też by go dostawała. W międzyczasie jedna z komór serca powiększyła jej się do tego stopnia, że była większa od samego serca
Kiedy Kiki trochę odżyła po jedzeniu tej wątróbki (wcześniej przez ponad tydzień nic nie chciała jeść, nawet surowizny innej), wetka zarządziła żeby przstawić ją na karmę suchą dla kotów z nadczynnością, która ma w internecie bardzo złe opine, koty nie chcą tego w ogóle ruszyć. A my sobie nie możemy na to pozwolić, żeby ona znowu przestała jeść, waży tylko 3kg!!! (przy grubej Bace jak kruszynka wygląda).
No i teraz prośba do was drodzy barferzy o pomoc w ułożeniu jadłospisu dla Kiki
Trzeba by wziąć pod uwagę że:
- jest bardzo chuda i musi przytyć (choć z tego co czytałam tu na forum, kota z nadczynnością nie da się utuczyć)
- ma nadczynność tarczycy (czyli potrzebuje: mocno zmniejszonej ilości sodu i jodu, zwiększonej ilości kw. Omega 3, zmniejszona ilość węglowodanów)
- ten płyn w opłucnej cały czas jej nachodzi, a nie można go na razie odciągnąć bo wg szacunków wetki ona nie przeżyje tego zabiegu
- ma zaawansowaną wadę serca (jak rozumiem znowu zwiększona zawartość omega 3 a także tauryny?)
- ma problem z wypróżnianiem się (dostaje regularnie pastę odkłaczającą Malt Soft, ale ona praktycznie nic nie pomaga i co parę dni dostaje parafinę doustnie żeby mogła się wypróżnić)
- płyn w płucach wskazuje na chłoniaka, który na razie jest jeszcze niewykrywalny (w sensie w którym miejscu w ciele się znajduje), więc bym prosiła jakoś uwzględnić co jest potrzebne w diecie przy kotach z nowotworem
Mięso które ona lubi i które mamy dostępne:
- wątróbka w każdej ilości i każdego zwierza
- kurczak (to co w marketach)
- indyk (to co w marketach)
- wieprzowina (to co w marketch)
- wołowina (to co w marketch)
- konina (ozor, serce, lico-mięsień)
- królik (tuszka, nogi, wątróbka)
- ryby (np pstrąg, dorsz itd)
Chciałabym jej zrobić mieszankę na razie taką na 2-3 dni, żeby w ogóle sprawdzić jak ona to zaakceptuje, bo jej dotychczasowy barf (jeszcze sprzed choroby) polegał na tym że dostawała jakieś kawałki mięsa które my sobie kupowaliśmy i gryzła, nie dstawała raczej zmielonej papki (i ona w sumie najbardziej nie lubi jak ma taką papkę tylko lubi sobie pochrupać posiłek).
Czy mogłabym prosić kogoś serdecznego o zaproponowanie kilku przepisów złożonych z powyższych mięs, żeby starczyło tak na kilka dni na razie? (w razie jak by nie chciała jeść, to żeby się nie zmarnowało). Będę bardzo wdzięczna, bo ja przy naprawdę sporych chęciach od tygodnia czytam sobie te tematy kociego barfu i mi totalnie się nic nie rozjaśnia w głowie jak powinna wyglądać mieszanka dla kota z uwzględnieniem tylu chorób... Naprawdę proszę o pomoc
Co do suplementów, to jeszcze nic nie mam, ale chciałabym kupić to co potrzebne w sklepie Modern Pet (chyba że gdzieś jest jakiś tańszy?), tylko proszę o instrukcję jakie suplementy potrzebujemy? Na liście zakupów mam:
- olej z dorsza Lunderland
- tauryna
- skorupki jajek
Czy coś jeszcze jest potrzebne?
Im szybciej będę wiedzieć co mam kupić, tym szybciej zamówię, dostarczą i zrobię jej mieszankę
Nasza wetka która ją prowadzi i która zaleciła karmę Hills dla kotów z nadczynnością tarczycy wie że chcemy dać jej barfa i jest za, ale jednocześnie przyznała że totalnie się na tym nie zna i nie pomoże nam w ułożeniu jadłospisu. Powiedziała że jak już zacznie dostawać to pożywienie przez ok miesiąc, to zrobi jej kolejne badania, czy wyniki się poprawiły.
Może jeszcze na koniec napiszę jakie ona leki w tej chwili dostaje:
1/4 Antenolol(przeciw arytmii)
1/2 Encortolon (przeciwzapalny i przeciw gromadzeniu płynu w płucach)
1/4 Furosemid (na gromadzenie płynu)
1/4 Lotensin (na nadciśnienie)
Na tą chwilę nie dostaje nic na tarczycę, bo wetka mówi że ten lek jest bardzo drogi i słabodostępny i że jeśli się uda, to wolalaby walczyć z tym za pomocą diety. Jeśli dieta nie pomoże to dopiero wtedy wdroży jej ten lek (ponoć koty go znoszą bardzo źle, wymiotują, mają biegunki itd). Mówi też żeby bardzo uważać na nerki (nie za dużo białka) bo na razie w wynikach krwi jest OK pod kątem nerek, ale że koty z naczynnością tarczycy mają tendencję do chorych nerek w poźnieszym stadium i żeby zawczasu je chronić.
Jeśli są potrzebne, to mam też wszystkie aktualne wyniki badań, a miała robione ekg i echo serca, badanie krwi, badanie tego płynu i zdjęcia rtg klatki piersiowej.
Na koniec info do Moderacji: założyłam osobny wątek bo nie wiedziałam do którego tematu się dopisać, tyle ten nasz biedny kot ma chorób
Z góry dzięki wszystkim za zainteresowanie i dobre słowo. Bardzo liczę na waszą pomoc, bo nie mam czym kotki karmić (na razie dostaje suchą i mokrą karmę na zmianę z wątróbką surową, ale chcę jak najszybciej jej wdrożyć dietę leczniczą).

