Rozejrzałem się po necie, znalazłem i zamówiłem odpowiednie pułapki. Nie chciałem chemii ze względu na kota. Te pułapki to takie pudełka otoczone klejem/lepem do którego przylepiają się robale zwabione zapachem przynęty.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po rozpakowaniu tych pułapek okazało się, że za wabik stosowane są w nich "chrupki" kociej karmy!!! Wtedy sobie uświadomiłem, że wysypując do miski suche żarcie robimy wielką, darmową stołówkę dla rybików!
Sprawdziłem. Ponieważ za dnia i przy włączonym świetle te paskudy chowają się, test zrobiłem w środku nocy, nagle zapalając światło w kuchni, gdzie stoi miska kota. Przyjrzałem się dokładnie wokół miski i pod dywanikiem na którym stoi. Za każdym razem od kilku do kilkunastu utuczonych, tłustych rybików!!! To samo powtarzałem przy misce z barfem - i nic, zero robali! Okazuje się, że przyciąga je ten specyficzny zapach suchej karmy! Ohyda!

