Kocurek pochodzi ze stadniny koni wiec problemow z jedzeniem surowego nie mial, wrecz przeciwnie musialam go przyzwyczaic do suchego. Wiem wiem, ale jedzenie tego moze byc niezbedne w trakcie wakacji. Niestety nie wszyscy ludzie maja ochote babrac sie w surowym miesie i latwiej poprosic kolezanke corki o wsypanie suchego do miseczki wieczorem niz by rozmrazala surowa mieszanke. No ale zobaczymy. W kazdym razie w ramach profilaktyki wakacyjnej kot dostaje codziennie kilka chrupek by byl przyzwyczajony do ich smaku.
Za miesiac kot bedzie mial staly swobodny dostep do wyjscia na dwor i jak inne koty w okolicy bedzie polowal na gryzonie z okolicznych pol i lasow, wiec BARF stanie sie dodatkiem do jego "wolnej" diety . Sasiedzi nieutrudniajac sobie po prostu dokarmiaja suchym ale widze ze koty tyja z czasem na takiej diecie. Chociaz fakt ze suche jest latwiejsze gdyz nie wiadomo kiedy taki wolno-chodzacy kot wroci do domu, a zdaza sie przeciez ze nie codzinnie wiec z rozmrazaniem moze byc klopot, no ale coz zobaczymy jak to wyjdzie z czasem.
Na razie stanowie egzotyke, robiac sama jedzenie dla kota.
Szkoda tylko, ze BARF wychodzi mi co najmniej dwa razy drozej niz chrupki nawet kupujac mieso przeznaczone dla zwierzat.
Pozdrawiam BARFujace zwierzaki i ich wlascicieli.
Fotke postaram sie wkleic jak zaladuje gdzies na internet, bo z tego co widze nie daje sie tu na forum bezposrednio wklic z tableta

