Kącik wkurzonego barfera
U nas pociąg do gotowych karm jest tak silny, że u teściowej kiedyś kot drapał w drzwi od piwnicy, żeby dobrać się do stojącej za drzwiami karmy. Potem oczywiście był mieszankowy strajk, ale na szczęście krótki
Jak kupiliśmy karmę dla schroniska i przynieśliśmy ją na przechowanie do domu, to też było "modlenie się" do opakowań, nawet próby otwarcia. Ciągnie ją niesamowicie, ale dzielnie wcina mięso, choć taki koci fast-food na pewno jest dla niej atrakcyjniejszy 
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Mam teraz kocie, od poczatku na barfie, u mnie chrupek nie zaznala i wczesniej, zyjac na dworze, raczej tez nie. Mam nadal dwie kotki na chrupach, miska stoi na meblu, gdzie tylko one wlaza. Jednak czasem jakis okruch spadnie na podloge i wtedy maly kot leci, biegnie ile sil w lapkach, zeby tego okrucha zjesc, nawet jak jest mikroskopijny. Widok jest przezabawny i poki co mnie to smieszy, przynajmniej na razie, bo sie do suchego jeszcze dostac nie umie
Jednak nie rozumiem skad ten ciag do karm i tu i kota, ktory nigdy nich nie jadl. U nas podobnie, jezeli ktorys wybraniec ma gotowa puszke, to reszta tez musi ja zjesc i nastepuje protest mieszanek. Na szczescie euforia szybko mija, bo takie puchy (moze oprocz filetowek), szybko robia sie nie zjadliwe.
a to suche nie ma jakiegoś hydrolizatu białka?
dzisiaj zostawiłam na noc mięsko i tego felixa i rano nie było niczego. więc chociaż tyle że nawet jak tam podjada macdonalda to swoje i tak zje (tamte koty nie ruszą mięsa za nic)
rano jej tłumaczyłam czy chce być gruba i brzydka czy szczuplutka i piękna, może zrozumiała 
dzisiaj zostawiłam na noc mięsko i tego felixa i rano nie było niczego. więc chociaż tyle że nawet jak tam podjada macdonalda to swoje i tak zje (tamte koty nie ruszą mięsa za nic)
Wczoraj na moim osiedlu pies wyskoczył z III piętra, bo bał się burzy....
Właściciele byli poza domem, prawdopodobnie w pracy, a psu zostawili otwarty balkon, bo upały. Niestety, przed ich powrotem przyszła burza, której pies się bardzo wystraszył i biedak wyskoczył przez balkon. Zginął na miejscu
Taka bezsensowna śmierć...
Właściciele byli poza domem, prawdopodobnie w pracy, a psu zostawili otwarty balkon, bo upały. Niestety, przed ich powrotem przyszła burza, której pies się bardzo wystraszył i biedak wyskoczył przez balkon. Zginął na miejscu
Taka bezsensowna śmierć...


