Zeniu, jako przekąska sushi jest OK, ale na pewno nie jako danie główne i w dużej ilości, bo jednak ten ryż jest dominujący w potrawie.
Annazoo pisze:Monotonia mnie zabija. Przypomina mi to mękę z Dukanem.
Monotonia?
To na "normalnej" neolitycznej diecie jest monotonia! Codziennie chleb i ziemniaki, chleb 2-3 razy dziennie, a ziemniaki czasem zastępowane makaronem lub ryżem, co i tak na to samo wychodzi bo to sama skrobia. Ludziom wmówiono, że jedząc tylko zboża mają urozmaiconą dietę, a to jest jedno wielkie złudzenie. Bo czym różni się chleb od bułki, a bułka od ciastka, a to wszystko od makaronu? Niczym. A ziemniaki czym różnią się od ryżu? Niczym. Do tego sos na mące. No proszę, to ma być urozmaicenie? Albo zbożowe płatki śniadaniowe czym różnią się od chleba? Też niczym. No więc jaka tu różnorodność? Cała dieta to skrobia z glutenem. No ale jeszcze są przecież soki z kartonika

. 100% cukru z wodą

.
To właśnie na diecie, którą ja nazywam "zmodyfikowaną dietą paleo" jest ogromna różnorodność pokarmów i składników odżywczych. Moja dieta jest wg. mnie bardzo urozmaicona i kolorowa. W końcu mamy do dyspozycji całą gamę mięs i podrobów, żadna część zwierzaka nie jest niejadalna! Do tego całe mnóstwo ryb i owoców morza, jajka z różnych zwierząt, rozmaite tłuszcze i łoje, świeże owoce, warzywa, zioła i przyprawy. Mało? Można jeść przez miesiąc codziennie coś innego! Albo i dłużej, jak ktoś ma fantazje twórczą.
Nie dziwię się, że na diecie Dukana przechodziłaś męki. Jedzenie samego najchudszego mięsa byłoby i dla mnie katorgą. Np. taka pierś z kurczaka bez skóry to koszmar, smakuje jak trociny

. Oczywiście ugotowana, bo na surowo to pewnie jednak lepiej, choć bez dodatku jakiegoś fajnego surowego tłuszczyku to ja bym i tak jej nie wcisnęła. Tłuste, poprzetrastane mięsa i mięsa z dodatkiem różnych tłuszczów są smaczne i aromatyczne, można się nimi zajadać i nigdy nie mieć dość ponieważ
nośnikiem smaku jest tłuszcz a nie białko. Tak to Natura urządziła, że cały smak mięsa zawiera się w jego tłuszczu właśnie dlatego, by tłuste było preferowane, bo tylko tłuste zapewniało przeżycie jaskiniowcom (ale to samo dotyczy oczywiście zwierząt drapieżnych).
Trudno byłoby mi tu podać przykłady potraw bo nie wiedziałabym co wybrać, jest ich takie mnóstwo. Ale wszelkie kombinacje tłustych mięs na zimno i na ciepło to już ogrom posiłków. Do mięs na ciepło najlepiej pasują mi surówki z takim moim sosem a la vinegret, który sporządzam z soku z cytryny, czosnku, ziół, oleju lnianego i soli. Z taką surówką to i mięsa potrafię więcej zjeść

. Mięsa na zimno robię jako przekąski lub do sałatek - gotuję ciasno uciśnięte w garnku z niewielką ilością wody, solą i ziołami jakiś tłusty kawałek mięsa, bardzo powoli. Potem do lodówki i mogę odkrawać po plastrze i nawet zabrać ze sobą wychodząc, zamiast cywilizacyjnych kanapek. Robię też z takiego mięsa sałatki przeróżne, z dodatkiem jajek, warzyw lub owoców oraz przeróżnych sosów lub samodzielnie zrobionego majonezu na żółtkach i oleju lnianym. Sosy mogą być przeróżne, ważne by ich podstawą był tłuszcz, bo to on nadaje aromat. Dodatki ziołowe czy inne mocne smaki wedle uznania i fantazji. Jako przykład takiego dodatku, który świetnie komponuje się z mięsami oraz owocami morza, także na zimno, jest znalezione kiedyś na necie masło pomidorowo-czosnkowe. Tutaj przepis:
http://www.marksdailyapple.com/tomato-g ... z2CHgLjHVm
Wariacje na temat tego masła mogą być różne, każdy ma inne upodobania więc można sobie doprawiać jak się chce. Mając tego typu dodatki, to nawet jedząc codziennie takie samo mięso nie ma szans na nudę i monotonię.
Z ryb i jajek również można sporządzać przeróżne potrawy, można na zimno i na ciepło, można mieszać je ze sobą i robić sałatki jakie kto chce.
No ale mistrzostwem świata są i tak dla mnie krwiste tłuste steki oraz kotlety jagnięce (te z T-kością) podsmażone na klarowanym maśle lub łoju z dużą ilością czosnku

. Oraz wszelkie podroby przyprawiane ziołami i takie rarytasy jak np. móżdzek z jajkami. Ech, już więcej nie piszę bo mi ślinka leci...

Aaaa, no i tatary z różnych surowych mięs, czasem z sercami

. Choć np. taki sznycel cielęcy to jadam na surowo tylko pokrojony w kawałki i bez żadnych dodatków. Smak jest tak niebiański, że nie psuję go niczym

.
Tutaj masz trochę przepisów na dania jaskiniowców:
http://cavemanforum.com/recipes-and-meal-photos/
Tutaj kilka tradycyjnych surowych potraw:
http://www.rawpaleodietforum.com/infone ... -(w-pics)/
Pobuszuj też na tej stronie:
http://paleodietlifestyle.com/
Masz tam przepisy:
http://paleodietlifestyle.com/paleo-diet-recipes/
Plan na 14 dni:
http://paleodietlifestyle.com/paleo-meal-plan/
Możesz też zamówić książkę kucharską paleo:
http://paleodietlifestyle.com/paleo-recipe-book/
Na tej stronie, po zarejestrowaniu się otrzymasz dostęp do dwóch książek kucharskich tzw. diety primal, która jest zbliżona do paleo i można wiele rzeczy wybrać:
http://www.marksdailyapple.com/subscrib ... z2CHgLjHVm