Zakłaczenie u BARFerów
Kot jest czesany, nawet jak nie chce, nawet jak mnie to boli, bo przy intensywnym czesaniu włącza mu się gryzienie wszystkiego, zwłaszcza przy czesaniu zada i pachwin.
Teraz się jeszcze zastanawiam nad furminatorem... żeby mu koło zadka wyczesać trochę podszerstka, bo tam najwięcej kłaków mu wyłazi.
Byłam z kotem u pani weterynarz dzisiaj i dowiedziałam się, że kot musi się wypróżniać codziennie i 25g mięsa na kg kota to za dużo, młode koty żywione wysokobiałkową karmą w dzieciństwie mają później problemy na starość z nerkami. Kot zjadał dziennie 200g mieszanki czasami nawet 220 (na dorosłego kota wychodziło 150-160g), rzadko kiedy odmawiał posiłku, jak nie dojadał na raz to resztę po pół godzinie wylizywał. Dostałam jakieś namiary do pani od żywienia kotów z Wrocławia, żebym się udała na konsultacje.
Kot dzisiaj też nie je tyle co wcześniej, ale je. Rosnąć rośnie, w 2 tygodnie przybrał 0,2kg.
Zaczęło się od tego, że chłopak, który karmi go nocą, dał mu około 70g mieszanki na raz w piątek do jedzenia.... może mu się przejadło i teraz musi swoje "odchorować"...
Wiem, że pawiki nie są złe, ale jak wychodzą razem z sierścią a nie puste albo z jedzeniem. Bardziej mnie brak apetytu martwi, ale może to chwilowe, bo w zeszłym tygodniu miał aż za wielki.
Teraz się jeszcze zastanawiam nad furminatorem... żeby mu koło zadka wyczesać trochę podszerstka, bo tam najwięcej kłaków mu wyłazi.
Byłam z kotem u pani weterynarz dzisiaj i dowiedziałam się, że kot musi się wypróżniać codziennie i 25g mięsa na kg kota to za dużo, młode koty żywione wysokobiałkową karmą w dzieciństwie mają później problemy na starość z nerkami. Kot zjadał dziennie 200g mieszanki czasami nawet 220 (na dorosłego kota wychodziło 150-160g), rzadko kiedy odmawiał posiłku, jak nie dojadał na raz to resztę po pół godzinie wylizywał. Dostałam jakieś namiary do pani od żywienia kotów z Wrocławia, żebym się udała na konsultacje.
Kot dzisiaj też nie je tyle co wcześniej, ale je. Rosnąć rośnie, w 2 tygodnie przybrał 0,2kg.
Zaczęło się od tego, że chłopak, który karmi go nocą, dał mu około 70g mieszanki na raz w piątek do jedzenia.... może mu się przejadło i teraz musi swoje "odchorować"...
Wiem, że pawiki nie są złe, ale jak wychodzą razem z sierścią a nie puste albo z jedzeniem. Bardziej mnie brak apetytu martwi, ale może to chwilowe, bo w zeszłym tygodniu miał aż za wielki.
Pawiki odkłaczające są bardzo dobre! Nie należy dopuszczać do tego, by kłęby kłaków musiały przeciskać się przez jelita, bo to grozi ich zablokowaniem.Dieselka pisze:ale pawiki przecież nie są złe?
lepiej żeby wyszło paszczą niż jelitami.
Pani weterynarz plecie bzdury. Dobrze byłoby, gdyby na temat kociej diety poczytała coś więcej niż kolorowe ulotki producentów specjalnych kukurydzianych kulek dla mięsożerców.Silvena pisze:Byłam z kotem u pani weterynarz dzisiaj i dowiedziałam się, że kot musi się wypróżniać codziennie i 25g mięsa na kg kota to za dużo, młode koty żywione wysokobiałkową karmą w dzieciństwie mają później problemy na starość z nerkami.
Zdrowy kot powinien jeść tyle, na ile ma apetyt, bez odmierzania, w zależności od jego potrzeb. Wypróżniać też powinien się tylko wtedy, gdy ma coś do wydalenia. Problem polega na tym, że jedząc kukurydziane kulki jedynie słusznej firmy, kot musi robić 2 duże kupy dziennie, bo niewiele przyswaja, a dużo wydala.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
No to u mnie obaj chłopaki od momentu przeprowadzki do mnie czyli w wieku po 3 miesiące, przybierali równo każdy po 10 dag tygodniowo, jak w zegarku. W wieku ok. 8 miesięcy przystopowali. Skippi kastrowany ponad 3 miesiące temu, waga ani drgnie, Rico półtora miesiąca temu i też waga stoi (chodziaż ten szkielecik mógłby trochę przytyć)Silvena pisze:Kot dzisiaj też nie je tyle co wcześniej, ale je. Rosnąć rośnie, w 2 tygodnie przybrał 0,2kg.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
o no patrz. Akurat jak byłam ostatnio na moim maratonie z Małym kotem to ją spotkałam :)Silvena pisze:Ten dietetyk to p. dr Agnieszka Kurosad z kliniki chorób wewnętrznych.
Na temat jej znajomości dietetyki sie nie wypowiem bo w innym celu tam byliśmy ale to bardzo sympatyczna kobita. Tzn. doprowadziła mnie do zawału ale w życiu nie widziałam żeby ktoś tak sobie z kotem poradził :) Ja byłam tym zachwycona, bo Małe i tak dużo wcześniej wycierpiało.
Paulinka i Dieselek
Dla MCO to na pewno taki dla długowłosych. Na pewno czesać łatwiej nie jest. Rączki mam pogryzione troszeczkę bo moje tego zabiegu nie lubią
. Polecam jednak oryginalny furminator bo kupiłam podobne zgrzebło chyba Trixie ale efektu takiego nie było. Wyrzucone pieniądze. Ja mam taki
http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... ery/186119
Ale mój pan ma rok i wagę 5 kg. dla MCO może lepszy byłby w wersji L ma wtedy szersze zgrzebło?
http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... ery/186119
Ale mój pan ma rok i wagę 5 kg. dla MCO może lepszy byłby w wersji L ma wtedy szersze zgrzebło?