Problemy kuwetowe kotów
Nie dołujcie dziewczyny, trzeba wymyślić jakiś patent , żeby miała lżej w zaistniałej sytuacji, której (jak na razie) nie może zmienić.
Może zrobić to "obicie" wewnątrz z czegoś lekkiego np. z pleksi (dostępna w castoramie na przykład) i od środka przykleić. Może to nie będzie pochłaniało zapachu, a najwyżej wymieni po jakimś czasie.
Może zrobić to "obicie" wewnątrz z czegoś lekkiego np. z pleksi (dostępna w castoramie na przykład) i od środka przykleić. Może to nie będzie pochłaniało zapachu, a najwyżej wymieni po jakimś czasie.
Lepiej żwirek niż co insze...Terhie pisze:Cóż... Żwirek w pościeli.
To jest ten minus. Ciągle latam z miotełką. aby ograniczyć ekspansję żwirku.
A moje futra też lubią sobie pokopać.
Zauważyłam, że najintensywniej kopią w dwóch przypadkach.
Po pierwsze, gdy dosypię czystego żwirku i jest go dużo - wtedy kopią dla przyjemności.
I wypadek drugi - gdy pańcia się poleni
Wtedy kopią usiłując wszystko to zasypać, ale tak ze skrobaniem ścianek
Jest to sygnał dla mnie, abym się wzięła do roboty.
Standard to jedno czyszczenie na dobę.
A po każdym czyszczeniu wchodzi kontroler i robi inspekcję
-
Rubi18
Mam problem z kotką...
Ponad 2 tygodnie temu moje dwie kicie miały sterylizację. Po zabiegu jedna z nich zachowywała się normalnie, była w miarę aktywna, a druga ciągle siedziała osowiała i praktycznie nie ruszała się z miejsca. Było to spowodowane ubrankiem pooperacyjnym, które tak "uspokajająco" na nią działało.
No i był wielki problem z kuwetą, kotka sikała albo pod siebie albo gdzieś w kącie.
Czasem udało się utrafić tak, żeby wsadzić ją do kuwety akurat jak chciało jej się siku, ale przeważnie od razu zwiewała... Pod koniec noszenia ubranek (nosiły 2 tyg) zdarzało jej się już czasem nawet samej wejść i załatwić się do kuwety. Teraz od kilku dni nie noszą już ubranek, mają zdjęte szwy i ładnie zagojone, a ta kicia dalej sika po kątach.
Czasem wchodzi do kuwety, a czasem sobie sika na buty, psie legowisko, ręcznik...
Nie wiem czym to jest spowodowane, nigdy wcześniej nie zdarzało się to u żadnego z kotów. Macie może jakiś pomysł jaka jest tego przyczyna i jak to wyeliminować?

-
Rubi18
- koniczynka
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Niestety mam problem z moim ukochanym Lucyferkiem, ponieważ skrupulatnie i systematycznie zaczął lać na każde z legowisk psa. To na pewno z powodu zmiany jaka zaszła w związku z pojawieniem się nowego, dość ruchliwego zwierzaka, jednakże mimo iż Lucyfer jest wykastrowany to sika na te legowiska tak okropnie cuchnąco, że aż dusi i zbiera się na wymioty. Próbowałam już kilka razy prać, ale niestety zapach ciągle jest tak samo intensywny i cuchnie w całym domu. W konsekwencji musiałam legowiska wywalić na balkon i zastanawiam się nad ich wyrzuceniem, natomiast Oz cierpi bo nie ma gdzie się położyć, a jako iż jest kościsty to jest mu niewygodnie na gołej podłodze, czy nawet dywanie. Powyższe legowisko okazało się klapą, ponieważ w eko skóra szybko się nagrzewa i psu po 15 min. jest gorąco i szuka innego miejsca.
Na razie zamówiłam Feliwaya. Mam nadzieję, że on pomoże. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to chętnie posłucham :)
Na razie zamówiłam Feliwaya. Mam nadzieję, że on pomoże. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to chętnie posłucham :)
Zapytam z ciekawości - to dopóki był jedynakiemkoniczynka pisze:jednakże mimo iż Lucyfer jest wykastrowany to sika na te legowiska tak okropnie cuchnąco, że aż dusi i zbiera się na wymioty
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- koniczynka
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
A Lucek w jakim wieku był kastrowany ? u mnie chłopaki jeden 9 i pół miesiąca, drugi 8 miesięcy (zaczął obsikiwać meble, ale aż tak bardzo nie cuchnęło). Z miesiąc temu poszedł i się zlał na kanapę bo akurat czyściłam kuwetę a panicz poczekać najwyraźniej nie mógł
ale nic czuć praktycznie nie było.
Nota bene babka z hodowli Skippiego mówiła żeby go wykastrować jak mocz zacznie zmieniać zapach, ale ja aż tak długo nie byłam w stanie czekać bo chodził i miauczał całymi nocami, spać nie szło bo wył jak wilk do księżyca
Po wizycie u weta momentalnie mu przeszło.
Poszukaj może jeszcze jakichś środków do unicestwiania kociego moczu na wszelki wypadek
Nota bene babka z hodowli Skippiego mówiła żeby go wykastrować jak mocz zacznie zmieniać zapach, ale ja aż tak długo nie byłam w stanie czekać bo chodził i miauczał całymi nocami, spać nie szło bo wył jak wilk do księżyca
Poszukaj może jeszcze jakichś środków do unicestwiania kociego moczu na wszelki wypadek
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
ależeście niecierpliwe. Po co cudować z obrożami, i innymi tam, po prostu kot musi się przekonać, że dalej jest ważny dla swojej pańci, że pies nie zajął jego miejsca. A tego żadne specyfiki nie załatwią. Tylko "praca u podstaw" pokazanie kotu, że jest dalej dla Ciebie tak samo ważny jak był, zanim się pojawił pies w rodzinie.
powinni dogadać się po jakiś czasie. Ale po jakim - to ich indywidualna sprawa.
Może jak pies podrośnie i nie będzie już szczenięciem?
Potrzeba cierpliwości
powinni dogadać się po jakiś czasie. Ale po jakim - to ich indywidualna sprawa.
Może jak pies podrośnie i nie będzie już szczenięciem?
Potrzeba cierpliwości