Ja bym wzięła zamrożoną mieszankę na 2-3 dni, dobrze zapakowaną, dojechaaby co najmniej zimna.przytoolanka pisze:No ja się właśnie mocno zastanawiam co będzie jak nad morze pojedziemy - organizacyjnie nie dam rady barfa tam ogarnąć i będę musiała zakupić gotową karmę, co mnie martwi. O kuwetowych aromatach już nawet nie myślę...
A na miejscu kupowałabym mięso i dawala bez suplementów, tylko pokrojone. Dorosłym zdrowym kotom brak suplementów przez kilkanaście dni nie zaszkodzi, a rewolucja będzie mniejsza niż po puszkach.
A jakas lodówka na miejscu na pewno będzie dostępna.






