Verano pisze:Nazar, kompletnie nie rozumiem Twojej agresji

Post masz prawo zgłosić zawsze- admin oceni. Ja się nie kłócę, polemizuję jednak z argumentem jakoby rzekomo przeprowadzka do pasywnego domu "na wsi" wychodziła per saldo korzystniej dla przyrody.
Wytłumacz mi proszę jaki jest sens zakładania "ogrodu leśnego" na terenie np. opuszczonego gospodarstwa?
Agresja? Proszę Cię, agresywni ludzie nie zapraszają na dyskusję przy herbacie

Natomiast nie lubię, gdy ktoś podaje chybione argumenty i podpina je pod czyjś temat, choć nie są jego częścią. Takie zachowanie wprowadza w błąd czytelników. Naprawdę, przeczytaj ten temat dokładniej, bo opuściłaś chyba "parę" linijek.
Co do domów pasywnych - są one bez porównania lepsze od zwykłych domów pod względem oddziaływania na przyrodę. Są także tańsze w utrzymaniu. Zatem jeśli ktoś ma zamiar postawić dom, to lepiej dla przyrody (i nas samych także, bo przecież należymy do tej przyrody), żeby to był dom pasywny, a najlepiej do tego z materiałów naturalnych. Zresztą w tej chwili jest to uregulowane prawnie i istnieje obowiązek budowania bardziej energooszczędnych domów.
Tu nikt nie pisze, że podstawą jest wyprowadzka na wieś i zajęcie terenów zamieszkałych przez naturę. Zresztą - wyprowadzka na wieś jest EFEKTEM przeludnienia miast i tego, że ludzie tam zostają. Dlaczego? To prosty rachunek ekonomiczny. Od kilkuset lat jest stały tren migracji ludności ze wsi do miast. Rozbudowa miasta jest bardziej skomplikowana ze względu urbanistycznego oraz prawnego. Dlatego Czynniki te wpływają bezpośrednio na dostępność lokali - zmniejszając ją. Mniejsza podaż dostępnych lokali, przy stale rosnącym popycie podnosi ich cenę oraz fizycznie odbiera możliwość zamieszkania lokali przez kolejne osoby. Dochodzą do tego inne elementy - efekt społeczny, ciasnota, ogromne zanieczyszczenia, smród, hałas oraz inne czynniki wpływające na zdrowie. To wszystko sprawia, że ludzie wolą kupić działkę pod miastem. Ale nie dlatego, że chcą założyć grządki, czy mieć kontakt z naturą. Tu chodzi niemal wyłącznie o pieniądze. Za 300 tysięcy wybudujesz niemały dom pod klucz i trochę swobody lub kupisz tyci klitkę i od groma sąsiadów za ścianą. Rachunek jest prosty. Szafujesz danymi - czy dysponujesz rozbiciem tych danych na szczegóły i możesz powiedzieć, ile osób wyprowadziło się na wieś z powyższych powodów, a ile żeby założyć ogród leśny? Nie sądzę. To właśnie pozostawanie w mieście jest główną przyczyną zajmowania terenów zamieszkałych dotąd przez zwierzęta. Mieszkańcy wsi widząc interes chętnie przekształcają swoje działki na budowlane, bo mają z tego pieniądze. Dlatego właśnie tworzy się miasta-satelity, zwane potocznie miastami-sypialniami - żeby jeszcze więcej osób mogło mieć stały kontakt z miastem, które nie nadążą z "produkcją" kolejnych klitek. Na wsi bardzo łatwo jest postawić osiedle i jest to bardzo tanie. W mieście jest to zdecydowanie bardziej skomplikowane i czasochłonne, a przez to wielokrotnie droższe. Pozostając w mieście przyczyniasz się bezpośrednio także do rozwoju wszystkich szkodliwych spraw towarzyszących - ścieków, odpadów, kopalni, przemysłu itd. Wszystko to ma znacznie gorszy wpływ na środowisko naturalne od ogrodu leśnego.
A czy ogród leśny z prawdziwego zdarzenia ma faktycznie taki negatywny wpływ na środowisko? Biorąc pod uwagę, że rozwój naturalnej fauny i flory jest w nim wysoce pożądany - nie bardzo.
Zresztą praktyka pokazała mi właśnie bardzo pozytywny efekt takie gospodarowania ziemią. Jakiś czas temu zagospodarowaliśmy z innymi mieszkańcami kawałek kretowiska (które kiedyś było polem do czasu wyjałowienia ziemi - po czym zostało porzucone). Wcześniej nie rosło tam praktycznie nic, próżno było też szukać szerokiej gamy gatunków zwierząt. Teraz jest tu bujny las i mnóstwo zwierząt - łącznie z dzikami, jeżami, jaszczurkami i innymi niespotykanymi do tej pory gatunkami. Nawet bardzo duży żółw amerykański (wypuszczony przez jakiegoś mądralę) się u nas zadomowił. Podobnie dzieje się w ogrodzie mojej babci - ogród aż kwitnie od życia. Oczywiście, że nie jest to idealny model, ale bez porównania lepszy od zabudowania takiej działki zwykłym domem z kostką brukową i iglakami dookoła działki. Lub postawieniem supermarketu, czy innego banku.
Snedronningen pisze:olivkah pisze:Ogród leśny służy przede wszystkim jako źródło żywności dla ludzi. Im więcej zjadasz produktów ze swojego przydomowego ogrodu leśnego, tym mniej zjadasz produktów z monokultury, uprawianych z większą szkodą dla środowiska i często przywożonych z daleka.
No to nie brzmi za fajnie. Znów człowiek aby sobie coś ulepszyć działa na szkodę innych.
Jest u nas bardzo stary sad. Dawno dawno temu opuszczony i obecnie zdziczały. Tak jak Verano pisze - zagospodarował się sam. Sarny, dziki, lisy, kaczki, bażanty, i wiele innych. Gdyby ktoś wrócił na to miejsce i sobie ogród leśny zbudował to te zwierzęta nie miałyby dla siebie miejsca nigdzie. To nie jest z myślą o środowisku. To jest z myślą tylko o człowieku. Tym jednym konkretnym a nie jako takim.
Macie chyba mylne wyobrażenie ogrodu leśnego. Ogród leśny to właśnie ogród trochę zaniedbany, pozostawiony bardziej samemu sobie, z "chwastami" i zwierzętami. Od "zwykłego" lasu różni się TYLKO tym, że rośnie w nim więcej roślin wydających jadalne owoce i orzechy i że korzysta z tego także (a nie wyłącznie, jak w typowym ogródku lub mieście) człowiek.
Nie zatrzymamy postępującej urbanizacji. Kto się orientuje, ten wie, że m. in. w Holandii prowadzone są badania nad większym wykorzystaniem sztucznych źródeł światła do hodowli roślin, szczególnie po ostatnich postępach w technologii LED. W jakim celu? Takim, żeby można było jeszcze bardziej powiększyć miasta, a rośliny uprawiać w zamkniętych wielopiętrowych budynkach w mieście w jeszcze bardziej masowy sposób, niż to się robi obecnie. Taki właśnie skutek ma napływ ludzi do miast.
Ten temat służy głównie ludziom, którzy już obecnie posiadają działkę, dom, mieszkanie itp. by mogli żyć w zgodzie z naturą oraz tych, którzy i tak już planują zakup takiej działki. Także nawet jeśli nie założą w niej ogrodu leśnego, to i tak zajmą teren, czy to się Tobie podoba, czy nie. Ogrody leśne nie są tego powodem i NIGDY się już nie staną, bo ludzkość dąży do maksymalizacji urbanizacji.
A że parę osób zaproponowało zagospodarowanie opuszczonych gospodarstw? Nikt nie przeczy, że ponowne zajęcie ich przez człowieka spowoduje naruszenie istniejącego stanu natury. Z tą różnicą, że skoro i tak człowiek to zajmie (bo zajmie, kwestia czasu), to lepiej, żeby stworzył tam las tętniący życiem niż przytoczony wcześniej pałacyk z żywopłotem i idealnie równym trawniczkiem, gdzie wszelkie "inwazyjne" (czytaj: naturalne) formy życia są zaciekle tępione przy pomocy chemii. W tym (wypadku, który stanowi margines) jest to po prostu wybór mniejszego zła - różnica jest na tyle duża, że w wielu przypadkach jest to wybór pomiędzy złem a dobrem, bo ogrody leśne dają właśnie szansę pojawienia się życia w miejscach całkowicie lub bardzo mocno zniszczonych. Pamiętajcie, że w pełni naturalne łąki także są elementem ogrodu leśnego. Nie zapominajcie także o edukacyjnych walorach tej tematyki - poszerzenie wiedzy nt. środowiska naturalnego, zwiększenie świadomości, zrozumienie konsekwencji naszych działań, promowanie samodzielności itp.
Sandra pisze:Gunnila, miałam zamiar i ja napisać podobnie, ale zgrabniej by się tego ująć nie dało
Autor tego wątku zapodał na wstępie.
Nazar pisze:Ideą tego tematu jest STAŁE, CZĘŚCIOWO niezależne życie w zgodzie z naturą, dbanie o środowisko naturalne ORAZ jednoczesne LEGALNE funkcjonowanie wewnątrz zurbanizowanego systemu panującego w naszej części świata - Unii Europejskiej.
Dokładnie, a celowe niszczenie ekosystemów, żeby zastąpić je nieekologicznymi jest SPRZECZNE z ideą tematu.
olivkah pisze:Tufitka pisze:Czy nie może to być oczywiście z korzyścią nie tylko dla człowieka ale i dla zwierząt?
To MA być z korzyścią i dla zwierząt!
Otóż to! To właśnie jest jedna z
podstaw tego tematu, chodzi o wspólne egzystowanie człowieka i natury. Bardziej ekologiczne byłoby jedynie całkowite porzucenie cywilizacji i życie jak pozostałe zwierzęta. Ale do upadku cywilizacji człowieka jest to NIEMOŻLIWE.
CKD;-) Mam nadzieję, że rozjaśniliśmy trochę to nieporozumienie.
Ponawiam ofertę zorganizowania spotkania przy herbacie lub piwie, wedle osobistych preferencji
Ponawiam także prośbę o przeniesienie kłótni do wiadomości prywatnych lub oddzielnego tematu, bo robi się bałagan i w jego gąszczu giną wartościowe informacje. Z góry dziękuję!