Jesteśmy teraz pod opieką dosyć znanego doktora, polecanego tutaj na forum. Już po pierwszej wizycie zaplanował dzień w klinice z badaniami za ponad pół tysiąca. Nie zarabiam kokosów, ale jestem mu wdzięczna bo w końcu coś znalazł. Z punktu wyników jeszcze nic groźnego, ale jest już jakaś teoria dlaczego roczny kot żarłok schudł kilogram i nadal nie je.
W 3 poprzednich klinikach upierano się wiele razy, że na 100% nerki są zdrowe (mocznik, kreatynina i cała biochemia w normie).
Obecny doktor poszerzył badania o SDMA (wczesne wykrywanie chorób nerek) i BUN azot mocznika we krwi. Zmagaliśmy się z wysokimi leukocytami, później za niskimi i znów od nowa za wysokie. Teraz stan zapalny się wyciszył.
W tej chwili mamy SDMA w normie ale ku górnej granicy a BUN jest na granicy i nawet lekko podwyższony. Fosfor również w normie, ale ku górnej granicy. Nie wiem czy bać się tego fosforu. Młode koty mają go z natury więcej a kot ma "wmuszane" mięso mięsniowe które również jak wiadomo go zawiera. W moczu stosunek białka do kreatyniny delikatnie podwyższony.
Doktor po tych parametrach nie chce wydawać wyroku, że nerki siądą lub siadają ale trzeba uważać. Dostaliśmy antybiotyk nerkowy oraz lek poprawiający pracę nerek. Na apetyt Perital i od wczoraj poprawa w jedzeniu jednak kot niestety wybiera suchą karmę Purizon. Mokre i mięso nietknięte. Do indyka dodałam szczyptę tauryny, cytrynianu i drożdży - podszedł i odszedł obrażony.
Wykończę się. Tak bardzo bym chciała żeby jadł jak kiedyś :( wówczas na pewno udałoby się nam przestawić na BARF. Duży problem mam z podażą tłuszczu. Udek, skrzydełek itp kot nie tknie. Do gęsiny nie mam dostępu, mieszkamy w małej miejscowości. Kot nie chce jeść tłustego mięsa a przecież kot musi jeść tłuszcz. Jeżeli już coś zje to pierś indyka, kury i antrykot. Z mielonym próbowałam kilka razy, nie tknie. Nie wiem czy tak bardzo przeszkadza mu konsystencja? Jak mogę przemycić tłuszcz?
Póki co radzę sobie tylko tak że odkrawam z kurczaka tłuszczyki, skórki i co parę dni troszkę wciskam do pyszczka...
powiem Wam że od tej walki przez te 5 miesięcy nabawiłam się depresji. Bardziej zależy mi na zdrowiu kota niż swoim.
Czytam różne Wasze wątki, ale nie potrafię dopasować tych porad do mojej sytuacji.
zapytam jeszcze raz o witaminę D, która jest ważna dla nerek. Czy jeśli kot nie dostaje tranu to mam się obawiać niedoborów?
olej grizzly dostaje do pyszczka codziennie. Najbardziej by mi pasowało robić kompleks witaminowy w strzykawce wszystkiego i raz dziennie podawać a nie gonić kota 6 razy dziennie z czymś. Biedaczek już jak tylko wstanę do kuchni to się chowa