BARF dla początkujących
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
Amelka i Stas, ale takie wagi na allegro to za całkiem niewielkie pieniądze można kupić, może warto zainwestować jednak czym prędzej?
mamy o wagach cały wątek, ale tak na szybko polecam wagę 500g zamiast 300g bo jak odmierzam supli na 10 kg mięsa to suple + tara miseczki dają ponad 300g
i jeszcze mam pytanie o to:
mamy o wagach cały wątek, ale tak na szybko polecam wagę 500g zamiast 300g bo jak odmierzam supli na 10 kg mięsa to suple + tara miseczki dają ponad 300g
i jeszcze mam pytanie o to:
dlaczego na jeden dzieńAmelka i Stas pisze:mam mrożoną wołowinę, muszę robić mieszanki na bieżąco na 1 dzień
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
doradora, absolutnie warto, ja wiem ... tylko ... ehhhh, już i tak wydaję na kociełki dużo ponad swoje możliwości ... dodatkowo, właśnie zapłaciłam za karmę dla bezdomniaczków, którymi się opiekuję i najnormalniej w świecie, nie mam! 
Wołowinę kupiłam barfa (primex) zamrożoną. Żeby nie mrozić jej ponownie, robię na 1 dzień ... bo nie można ponownie mrozić, prawda?dlaczego na jeden dzień
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Amelka i Stas, łącznie zmieniany 1 raz.
A jak odmierzasz mięso? Na oko?
Tym sposobem w ogole nie wiadomo ile tych miarek FC trzeba dać...
Niewielkie odchylenia przez jakiś czas pewnie krzywdy nie zrobią, jeśli koty sa dorosłe.
Mięso mozna lekko rozmrozić w lodowce, poporcjować i zamrozić ponownie. Czesto tak robię ze sklepowym mięsem dla kotow. Koty żyją, nic nikomu nigdy nie było z tego powodu.
Nie wiem jak mięso z primexu po czymś takim będzie sie zachowywało.
Tym sposobem w ogole nie wiadomo ile tych miarek FC trzeba dać...
Niewielkie odchylenia przez jakiś czas pewnie krzywdy nie zrobią, jeśli koty sa dorosłe.
Mięso mozna lekko rozmrozić w lodowce, poporcjować i zamrozić ponownie. Czesto tak robię ze sklepowym mięsem dla kotow. Koty żyją, nic nikomu nigdy nie było z tego powodu.
Nie wiem jak mięso z primexu po czymś takim będzie sie zachowywało.
Amelka i Stas, jak zwykle na barfnym świecie zdania są podzielone i każdy robi jak uważa za słuszne: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=205
ja używam mrożonych rzeczy, rozmrażam w warunkach chłodniczych, jak najszybciej przerabiam i mrożę ponownie
do tej pory używałam:
- mrożone skóry i tłuszcze (prawie zawsze dodaję do mieszanki)
- mrożone podroby z makro (jeden raz)
- mrożony olej z łososia (za każdym razem)
- mrożony tran (dodany do obecnej mieszanki dwukrotnie rozmrażany - teraz jest 3 raz w zarażalniku
)
jak na razie zero sensacji na szczęście
ja używam mrożonych rzeczy, rozmrażam w warunkach chłodniczych, jak najszybciej przerabiam i mrożę ponownie
do tej pory używałam:
- mrożone skóry i tłuszcze (prawie zawsze dodaję do mieszanki)
- mrożone podroby z makro (jeden raz)
- mrożony olej z łososia (za każdym razem)
- mrożony tran (dodany do obecnej mieszanki dwukrotnie rozmrażany - teraz jest 3 raz w zarażalniku
jak na razie zero sensacji na szczęście
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
doradora, bardzo mi pomoże Twoje doświadczenie i informacja, że rozmrażałaś, z powrotem zamroziłaś i nie było żadnych sensacji, dziękuję. Najprawdopodobniej skorzystam z niego w przyszłości.
Ja mam po prostu zakodowane od zarania, że rozmrożonego nie należy powtórnie zamrażać. Jednak, jak pomyśleć logicznie, to przy rozmrażaniu w lodówce bakterie nie zdążą się rozwinąć, aby mogły się zahibernować - bo o taki proces chodzi przecież
Też zawsze rozmrażam (każde) mięso w lodówce. Tylko zastanawiam się, a raczej, nie mam gwarancji, czy ten gotowy barf nie uległ jakiemuś rozmrożeniu wcześniej np. przy transporcie i dlatego nie chcę absolutnie podejmować kolejnego ryzyka.
Poza tym, ja wykładam zamrożone mięso do lodówki wieczorem i całą noc tam się rozmraża. Czy noc w lodówce uchroni rozmrażane mięso przed bakteriami?
Mam jeszcze jedno pytanie. Co sadzicie o surowej wieprzowinie? Ten rodzaj mięsa tez mam zakodowany jako nienadający się do spożycia w stanie surowym, ale ostatnio czytałam kilka artykułów mówiących o tym, że takie mięso dostępne na formalnym rynku, nie powinno być szkodliwe nawet w surowym stanie....
Co o tym myślicie?
Ja mam po prostu zakodowane od zarania, że rozmrożonego nie należy powtórnie zamrażać. Jednak, jak pomyśleć logicznie, to przy rozmrażaniu w lodówce bakterie nie zdążą się rozwinąć, aby mogły się zahibernować - bo o taki proces chodzi przecież
Też zawsze rozmrażam (każde) mięso w lodówce. Tylko zastanawiam się, a raczej, nie mam gwarancji, czy ten gotowy barf nie uległ jakiemuś rozmrożeniu wcześniej np. przy transporcie i dlatego nie chcę absolutnie podejmować kolejnego ryzyka.
Poza tym, ja wykładam zamrożone mięso do lodówki wieczorem i całą noc tam się rozmraża. Czy noc w lodówce uchroni rozmrażane mięso przed bakteriami?
Mam jeszcze jedno pytanie. Co sadzicie o surowej wieprzowinie? Ten rodzaj mięsa tez mam zakodowany jako nienadający się do spożycia w stanie surowym, ale ostatnio czytałam kilka artykułów mówiących o tym, że takie mięso dostępne na formalnym rynku, nie powinno być szkodliwe nawet w surowym stanie....
Co o tym myślicie?
Amelka i Stas
Tu jest cały wątek poświęcony wieprzowinie
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=663
Tu jest cały wątek poświęcony wieprzowinie
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=663
Czyli kupię tę wagę 500 g. Widzę, że na Allegro są nawet w granicach dwudziestu złotych. Coś się wybierze. Czekam na paczkę i poza tym, jak wyglądają opakowania suplementów, to nie wiem, czy mają miarki i na ile dokładne, a mój olej z łososia ma tylko takie coś do odmierzania kropli i miarkę jak do syropów. Już czuję, że będzie niezła zabawa 
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
Pomocy!
Czy to możliwe, żeby kot wymiotował po babce jajowatej? Miał ktoś takie doświadczenie?
Wczoraj o godz.16 dodałam szczyptę babki jajowatej do porcji Amelki. Bardzo się cieszyłam, gdy Kotka zjadła porcję z dodatkiem bez problemu, licząc, że jej w ten sposób pomogę. Niestety dzisiaj o godz. 4 nad ranem (równo po 12h) Amelka wymiotowała kilka razy, nie zrobiła też koopalka do teraz :( Czy babka jajowata mogła spowodować te sensacje, czy muszę szukać przyczyny gdzie indziej?
Dodam, że Amelka zaskoczyła i je mieszanki od kilku dni, a z koopalkiem nie było do tej pory problemu.
Czy to możliwe, żeby kot wymiotował po babce jajowatej? Miał ktoś takie doświadczenie?
Wczoraj o godz.16 dodałam szczyptę babki jajowatej do porcji Amelki. Bardzo się cieszyłam, gdy Kotka zjadła porcję z dodatkiem bez problemu, licząc, że jej w ten sposób pomogę. Niestety dzisiaj o godz. 4 nad ranem (równo po 12h) Amelka wymiotowała kilka razy, nie zrobiła też koopalka do teraz :( Czy babka jajowata mogła spowodować te sensacje, czy muszę szukać przyczyny gdzie indziej?
Dodam, że Amelka zaskoczyła i je mieszanki od kilku dni, a z koopalkiem nie było do tej pory problemu.
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
doradora, daleka jestem od paniki, naprawdę :)
Nie wiem tylko, czy to babka jajowata mogła być przyczyną i boję się jej dodać ponownie.
Amelka dostała trawkę i skubała ją namiętnie. Troszkę mi to nie wyglądało na kłaczki.
Ok godziny po wymiotach była głodna, podałam jej odrobinę gastro. Rano normalnie zjadła śniadanie (BARFA) ale już bez dodatku babki :)
Nie wiem tylko, czy to babka jajowata mogła być przyczyną i boję się jej dodać ponownie.
Amelka dostała trawkę i skubała ją namiętnie. Troszkę mi to nie wyglądało na kłaczki.
Ok godziny po wymiotach była głodna, podałam jej odrobinę gastro. Rano normalnie zjadła śniadanie (BARFA) ale już bez dodatku babki :)
Ja moim psiakom olej odmierzam za pomocą strzykawki z igłą. I nie ma problemów z mililitrami.Dragana pisze:a mój olej z łososia ma tylko takie coś do odmierzania kropli i miarkę jak do syropów. Już czuję, że będzie niezła zabawa
a co do mieszanek primexowych- moje psy za żadne skarby nie tkną wołowiny mielonej. Mnie samej ona podejrzanie wygląda, taka blada i sucha.... wyczułam też chrząstki w niej a miało być samo mięso (na nalepce pisze że dla kotów). Obawiam się, że to najzwyklejszy MOM
Ludzka matka Tosi i Kapsla
-
Amelka i Stas
- Moderator
- Posty: 125
- Rejestracja: 2015-07-22, 10:49
- Lokalizacja: Poznań
