Kącik wkurzonego barfera
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
Verano
NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ, NAPRAWDĘ NIENAWIDZĘ
KLESZCZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj po zaledwie półtoragodzinnym spacerze zdjęłam z psa 21 sztuk
i dalej nie mam pewności czy to już wszystkie i czy jakiś jednak się gdzieś nie wczepił 
KLESZCZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj po zaledwie półtoragodzinnym spacerze zdjęłam z psa 21 sztuk
u mnie jeszcze na szczeście nie ma :)
ad rowerów vs samochodów.
Ja bardzo często jeżdżę chodnikami. uważam wtedy na ludzi i nie rozpędzam się tak jakbym chciała. Wiem że niby mam obowiązek jezdni ale w nosie mam. Już kręgosłup mam rozwalony dożywotnio po locie nad maską samochodu. Ja na ścieżce rowerowej vs pan, któremu się bardzo spieszyło i mnie nie zauważył.... Ja rok na uczelni w plecy, kręgosłup rozwalony a pan mi daje 20zł na czekoladę.... taaa..... wielki był płacz, że o odszkodowanie się zgłosiłam.
Jak jest ścieżka to nią jadę, jak nie ma, to raczej chodniki (zależy gdzie). Chociaż ścieżki u nas też bywają magiczne. Na trasie Psie Pole-Centrum już jedno koło scentrowałam, tak przypakowałam w krawężnik + jest tam takie jedno przejście pod wiaduktem. Osoba która je projektowała powinna dostać całą serie nagród. Niby ścieżka a ja tam rower prawie przeprowadzam, dzwonie jak szalona a i tak boje się wychylić zza winkla....
W Londynie śmigałam rowerem wszędzie. Czy to 4pasmowe rondo, czy tunel. W Belfaście bałam sie bardziej niż w PL (rondo za rondem a nikt świateł nie używał....)
ad rowerów vs samochodów.
Ja bardzo często jeżdżę chodnikami. uważam wtedy na ludzi i nie rozpędzam się tak jakbym chciała. Wiem że niby mam obowiązek jezdni ale w nosie mam. Już kręgosłup mam rozwalony dożywotnio po locie nad maską samochodu. Ja na ścieżce rowerowej vs pan, któremu się bardzo spieszyło i mnie nie zauważył.... Ja rok na uczelni w plecy, kręgosłup rozwalony a pan mi daje 20zł na czekoladę.... taaa..... wielki był płacz, że o odszkodowanie się zgłosiłam.
Jak jest ścieżka to nią jadę, jak nie ma, to raczej chodniki (zależy gdzie). Chociaż ścieżki u nas też bywają magiczne. Na trasie Psie Pole-Centrum już jedno koło scentrowałam, tak przypakowałam w krawężnik + jest tam takie jedno przejście pod wiaduktem. Osoba która je projektowała powinna dostać całą serie nagród. Niby ścieżka a ja tam rower prawie przeprowadzam, dzwonie jak szalona a i tak boje się wychylić zza winkla....
W Londynie śmigałam rowerem wszędzie. Czy to 4pasmowe rondo, czy tunel. W Belfaście bałam sie bardziej niż w PL (rondo za rondem a nikt świateł nie używał....)
Paulinka i Dieselek
- kreomolinka
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań
-
Snedronningen
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Kremolinka, głód minie, a ty będziesz szczęśliwa. Ja się pochwalę, że nie palę 11 lat. I tak jak u każdego, podjęcie decyzji i wykonanie było trudne niebywale. Ale warto było. Z bardzo wielu względów: zdrowotnych, finansowych, estetycznych itd.
Życzę ci byś wytrwała i nie dała się skusić. Palacz jest palaczem zawsze, do końca życia i dlatego najważniejsze to powiedzieć, ze jak nie palę, to nie palę , i już. I nie myśleć o głodzie.
Życzę ci byś wytrwała i nie dała się skusić. Palacz jest palaczem zawsze, do końca życia i dlatego najważniejsze to powiedzieć, ze jak nie palę, to nie palę , i już. I nie myśleć o głodzie.
Anita
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Chmury chmurami a ludziska mają problemy z kotami
Otóż kapral Tosiek w czasie mojej ostatniej 2-tygodniowej nieobecności (i związany z tym brak nadzoru nad kocimi poczynaniami) nauczył się otwierać wszystkie szuflady i szafki w meblach.
Bałagan jest straszny, wczoraj ta kocia menda dostała taki napęd na cztery łapy (został złapany na szóstej z kolei próbie otworzenia szuflady), że przez 2 godziny siedział i intensywnie myślał, co zrobić z tym fantem tudzież omijał mnie szerokim łukiem. Otwierania szuflad zaniechał i po tym fakcie przerzucił się na szafkę w kuchni, w której są śmieci. Oczywiście w ciągu ostatnich 4 dni parę razy śmieci już załatwił, ale wczoraj (pomny niezbyt dla niego miłych doświadczeń z szufladą) w nocy zakradł się do szafki (na wszelki wypadek przystawiłam do drzwiczek ciężki drewniany taboret), odsunął taboret, wyciągnął i dokładnie poszarpał worek ze śmieciami (na szczęście tym razem były to rzeczy foliowe), po czym zamknął z powrotem szafkę i przysunął do niej stołek. Jak weszłam rano do kuchni to normalnie oniemiałam. Wszystko było dokładnie tak, jak zostawiłam wieczorem z wyjątkiem kupy śmieci na środku kuchni.
Szczyt kociej bezczelności po prostu...
Otóż kapral Tosiek w czasie mojej ostatniej 2-tygodniowej nieobecności (i związany z tym brak nadzoru nad kocimi poczynaniami) nauczył się otwierać wszystkie szuflady i szafki w meblach.
Bałagan jest straszny, wczoraj ta kocia menda dostała taki napęd na cztery łapy (został złapany na szóstej z kolei próbie otworzenia szuflady), że przez 2 godziny siedział i intensywnie myślał, co zrobić z tym fantem tudzież omijał mnie szerokim łukiem. Otwierania szuflad zaniechał i po tym fakcie przerzucił się na szafkę w kuchni, w której są śmieci. Oczywiście w ciągu ostatnich 4 dni parę razy śmieci już załatwił, ale wczoraj (pomny niezbyt dla niego miłych doświadczeń z szufladą) w nocy zakradł się do szafki (na wszelki wypadek przystawiłam do drzwiczek ciężki drewniany taboret), odsunął taboret, wyciągnął i dokładnie poszarpał worek ze śmieciami (na szczęście tym razem były to rzeczy foliowe), po czym zamknął z powrotem szafkę i przysunął do niej stołek. Jak weszłam rano do kuchni to normalnie oniemiałam. Wszystko było dokładnie tak, jak zostawiłam wieczorem z wyjątkiem kupy śmieci na środku kuchni.
Szczyt kociej bezczelności po prostu...
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Hahaha, Wam to wesoło, a mi do śmiechu raczej nie jest bo mieszkanie w tej chwili wygląda koszmarnie, mniej używane szafki i szuflady pozaklejane taśmą klejącą, a te częściej używane zastawione taboretami
Jutro chyba polecę do gości od mebli żeby mi magnesy w szafkach zamontowali (ciekawe tylko ile ich trzeba będzie zamontować w jednej szafce, żeby ten skunks nie dał rady otworzyć), natomiast nie mam żadnego pomysłu jak zabezpieczyć szuflady
Chociaż z drugiej strony te magnesy można byłoby chyba przykleić za pomocą taśmy dwustronnie klejącej i nie wiercić mebli
Jutro chyba polecę do gości od mebli żeby mi magnesy w szafkach zamontowali (ciekawe tylko ile ich trzeba będzie zamontować w jednej szafce, żeby ten skunks nie dał rady otworzyć), natomiast nie mam żadnego pomysłu jak zabezpieczyć szuflady
Chociaż z drugiej strony te magnesy można byłoby chyba przykleić za pomocą taśmy dwustronnie klejącej i nie wiercić mebli
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
ŁŁŁoooo matko.... ale artysta... jemu się ewidentnie nudzi i wyszukuje sobie zabawę a Ty mu wszystko zamykasz, ojjjj niedobra Pani, niedobra
Może mu trzeba jego własną szafkę zrobić z szufladą i drzwiami i nawrzucać mu jego zabawek do środka i zamknąć, powinien sie zająć swoim a o Waszym zapomnieć
Mój Dragon ma ostatnio manię zagrzebywania.... zagrzebie śmieć pod dywan i okruszek, i zabawkę. Zagrzebuje drzwi do szafy i szybę w oknie, nawet zaczął pralkę zagrzebywać w łazience, myślałam że się posikam ze śmiechu....
Może mu trzeba jego własną szafkę zrobić z szufladą i drzwiami i nawrzucać mu jego zabawek do środka i zamknąć, powinien sie zająć swoim a o Waszym zapomnieć
Mój Dragon ma ostatnio manię zagrzebywania.... zagrzebie śmieć pod dywan i okruszek, i zabawkę. Zagrzebuje drzwi do szafy i szybę w oknie, nawet zaczął pralkę zagrzebywać w łazience, myślałam że się posikam ze śmiechu....
Popatrz na zabezpieczenia przed dziecmi, moze to zda egzamin.Skipper pisze: Jutro chyba polecę do gości od mebli żeby mi magnesy w szafkach zamontowali (ciekawe tylko ile ich trzeba będzie zamontować w jednej szafce, żeby ten skunks nie dał rady otworzyć), natomiast nie mam żadnego pomysłu jak zabezpieczyć szuflady