Chciałam troche podsumować i może poprostować. Robienie z podawania 1 posiłku dziennie dogmatu to pomyłka (jak i z karmienia raz na kilka dni). Przecież poza fizjologia ogólnie są też cechy osobnicze.
Ja w swoich wypowiedziach przede wszystkim odnosiłam sie do wypowiedzi Dagnes co do szkodliwości dla zdrowia podawania całej mięsnej porcji w jednym posiłku. Pies jest przystosowany właśnie do takiego jedzenia wobec czego jedzenie rzadziej a więcej nie może mu szkodzić
Generalnie to, co napisała Isabelle jest prawdziwę. Ja ze swojej strony też postaram się poszukać łądnie wyglądającego materiału wyjasniającego to
Ogólnie - podawanie 1-2 posiłków dziennie wydaje się takim optimum. Ale już dodawanie posiłku nr 3 niekoniecznie. Bo wtedy (biorąc pod uwagę czas spędzony przez pokarm w żołądku właśnie) zmuszamy żołądek do pracy praktycznie cały cas w ciągu dnia. A on nie jest do tego stworzony. Mając 3 posiłki dziennie sytuacja wygląda tak, że ledwo całość poprzedniego posiłku opuści żołądek a już pojawia sie nowa porcja, nad którą trzeba pracować. I robimy z psa krowę

W ten sposób, poza częścią nocy (bo przecież kolacja) nie ma takiej sytuacji, żeby żołądek był pusty. Co innego 1-2 posiłki i ewentualnie jakies drobne smaki (np w postaci owoców) w ciągu dnia - ale drobne naprawdę a nie dodatkowy posiłek. W ten sposób będzie to i zgodne z przystosowaniem jak i podobne do tego jak robiłby to w dziczy
Po raz kolejny też - do tego trzeba, jak do wszystkiego, podchodzić osobniczo. Są takie psy, które jedząc tylko raz dziennie będą miały problemy z gazami czy niestrawnością. Są takie, które jeśl;i dostaną 2 razy będa po prostu nieusatysfakcjonowane i będą cały czas szukać żarcia. Inne z kolei będą się napychać na 2 dni na raz i na takim systemie będą ":jechać" najlepiej. Ważne jest jedno. Żołądek psa ma być na zmianę pusty i pełny a nie większość dnia trochę pełny
Zastanawia mnie ta kwestia skrętu żołądka. Żołądek pusty się nie powinien skręcić bo jest wtedy mały i "zwinięty" w harmonijkę. Żołądek dobrze wypełniony też nie powinien się skręcić - przecież on wtedy jest tak duży, że nie ma miejsca na wykonanie owego skrętu. Moim zdaniem własnie wypełnianie go cześciowo, czyli częściowe "rozwinięcie" daje szanse na skręt. Bo wtedy mamy do czynienia z jakimś ciężarem ale w "wolnej przestrzeni" dodać do tego ruch i moze byc dramat. To sa raczej moje przemyślenia. Nie znam statystyk (czy sa takie?) ale po prostu to wydaje mi sie logiczne