Tłuszcze przyjazne człowiekowi
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Już to gdzieś pisałam ... bardzo dobrze działa na bolące korzonki, na kaltkę piersiową i plecki gdy kaszel meczy (dzieci).
Bardzo fajny na suche stópki. I ogólnie fajny jako smarowidło kosmetyczne. Co ciekawe - człowiek nie jedzie zjełczałym tłuszczem po takim zabiegu.
Bardzo fajny na suche stópki. I ogólnie fajny jako smarowidło kosmetyczne. Co ciekawe - człowiek nie jedzie zjełczałym tłuszczem po takim zabiegu.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
profesor Grażyna Cichosz o roli tłuszczów roś?linnych i zwierzęcych w zagrożeniu miażdżycą i nowotworami.
http://pokazywarka.pl/margaryna/
http://pokazywarka.pl/margaryna/
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Bigiel, łącznie zmieniany 1 raz.
Estryfikowane? Poczytaj może najpierw TO.Sihaya pisze:A tak w ogóle, chodzą mi po głowie oleje z ryb i trany w wersji zestryfikowanej. Jeżeli ktoś ma informację, gdzie można je zdobyć, będę wdzięczna za podzielenie się nią na forum.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Sojuz, łącznie zmieniany 1 raz.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Nie wygląda to inaczej w przypadku oleju roślinnego. Struktura cząsteczki triglicerydu w tłuszczu roślinnym jest identyczna jak w tłuszczu zwierzęcym (zawsze jest to ester glicerolu i kwasu tłuszczowego, czyli acyloglicerol). Transestryfikacja triglicerydów etanolem (można też estryfikować metanolem, ale spożywanie tego później byłoby zabójstwem) zawsze polega na zastąpieniu w nich gliceryny etanolem, a produktem końcowym nie jest już w związaku z tym trigliceryd lecz ester etylowy kwasu tłuszczowego (transestryfikacji olejów metanolem używa się np. do produkcji biodiesla).Sihaya pisze:Inaczej to wygląda w przypadku oleju roślinnego, dlatego piję zestryfikowaną formę oleju lnianego i mam nadzieję, że etanol nie uwalnia mi się do krwiobiegu
W olejach roślinnych, tak samo jak w oleju z ryb znajdują się długołańcuchowe nienasycone kwasy tłuszczowe, których proces trawienia i wchłaniania jest zawsze identyczny, po czym wymagają one identycznej resyntezy triglicerydów w błonie jelit oraz transporu z udziałem chylomikronów poprzez układ limfatyczny.
Zestryfikowany "olej lniany" nie jest już olejem tylko produktem pochodnym, lipidem, w którego składzie znajduje się etanol zawsze uwalniany do krwiobiegu. Jest tak samo ciężkostrawny i trudno wchłanialny jak zestryfikowany olej rybi.
Ostatnio zmieniony 2016-12-06, 20:03 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dagnes, wiadomo, że po estryfikacji uzyskuję się ester a nie nic innego . Z tym inaczej, mnie chodziło po prostu o to, że estry olejów roślinnych nie są trujące i można je bezpiecznie spożywać a niekoniecznie jest tak z olejem rybim czy tranem, co zostało nadmienione w dokumencie podlinkowanym przez Sojuza.
A zestryfikowany olej lniany nie jest trudno wchłanialny, dostępność kwasów tłuszczowych z grupy omega 3 jest w nim znacznie wyższa niż w samym oleju lnianym, no i na dodatkową uwagę zasługuje fakt, że ten "półprodukt" jest pozbawiony związków cyjanogennych w przeciwieństwie do oleju lnianego. Od ponad roku jestem objęta programem badań jakie prowadzi prof. Kołodziej i dr Vogt we Wrocławiu (naukowcy którzy opracowali technologię estryfikacji oleju lnianego z wykorzystaniem etanolu), biodostępność kwasów omega 3 nigdy nie była u mnie na tak wysokim poziomie jak od czasu kiedy stosuję estry, wszystko jest okay. Ciekawa jestem w jakich ilościach faktycznie uwalnia się ten etanol, tutaj najmniejszy problem z badaniem go w krwi, w wydychanym powietrzu jest go brak.
A zestryfikowany olej lniany nie jest trudno wchłanialny, dostępność kwasów tłuszczowych z grupy omega 3 jest w nim znacznie wyższa niż w samym oleju lnianym, no i na dodatkową uwagę zasługuje fakt, że ten "półprodukt" jest pozbawiony związków cyjanogennych w przeciwieństwie do oleju lnianego. Od ponad roku jestem objęta programem badań jakie prowadzi prof. Kołodziej i dr Vogt we Wrocławiu (naukowcy którzy opracowali technologię estryfikacji oleju lnianego z wykorzystaniem etanolu), biodostępność kwasów omega 3 nigdy nie była u mnie na tak wysokim poziomie jak od czasu kiedy stosuję estry, wszystko jest okay. Ciekawa jestem w jakich ilościach faktycznie uwalnia się ten etanol, tutaj najmniejszy problem z badaniem go w krwi, w wydychanym powietrzu jest go brak.
Estry etylowe olejów rybich także nie są trujące dla człowieka i dla psa (dla kota są, bo koty nie metabolizują etanolu). Są jedynie ciężkostrawne i trudnowchłanialne i to samo dotyczy estrów etylowych olejów roślinnych. Nie ma pomiędzy nimi żadnej różnicy z punktu widzenia metabolizmu.Sihaya pisze:mnie chodziło po prostu o to, że estry olejów roślinnych nie są trujące i można je bezpiecznie spożywać a niekoniecznie jest tak z olejem rybim czy tranem, co zostało nadmienione w dokumencie podlinkowanym przez Sojuza
Etanol zawsze się uwalnia ponieważ jest składnikiem cząsteczki. Kwestia ilości jest zależna od ilości spożywanego estryfikowanego oleju, zwykle spożywa się go niewiele, więc dlatego trudno go wykryć w wydychanym powietrzu.
Podstawowym problemem tych zestryfikowanych olejów (rybich i roślinnych, powtarzam jeszcze raz - nie ma pomiędzy nimi różnicy) jest ich nienaturalność i obcość dla metabolizmu (nie występują w przyrodzie), a sam ten fakt powinien być powodem omijania ich z daleka. Kwasy tłuszczowe z tych estrów ostatecznie wchłaniają się do organizmu, w ograniczonej ilości oczywiście, kosztem wzmożonej pracy jelit, a to, że w ogóle się wchłaniają i można je wykryć w organizmie, zawdzięczają swemu skoncentrowaniu (zestryfikowane oleje produkowane są zawsze jako koncentraty więc mają w jednostce objętości znacznie więcej omega-3).
Związki cyjanogenne w oleju lnianym są potrzebne zarówno organizmowi (człowieka i psa jeśli jest mu podawany olej lniany, a często jest) jak i samemu olejowi. Bez nich produkt jest niekompletny, a ilość spożywana wraz z olejem, którego należy zjadać bardzo mało, jest znikoma i dla organizmu ma pozytywne wówczas działanie.
Naukowcy badają zwykle to, za co dostają pieniądze od przemysłu - bez tych pieniędzy nie byłoby badań, a już zwłaszcza w Polsce. Przemysł z kolei daje pieniądze na badanie tego, co później może sprzedać z dużym zyskiem. I oczekuje uzyskania pożądanych przez siebie wyników badań oraz "rekomendacji naukowych" zamieszczanych na produktach.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
U mnie się wchłaniają bardzo dobrze beż żadnych ograniczeń jak pokazują badania na 2,4 i 6 godzin po spożyciu 86 %. Na oleju lnianym straty związane z wchłanianiem są dużo wyższe, przyswajamy dużo mniej tych kwasów.dagnes pisze: Kwasy tłuszczowe z tych estrów ostatecznie wchłaniają się do organizmu, w ograniczonej ilości oczywiście, kosztem wzmożonej pracy jelit, a to, że w ogóle się wchłaniają i można je wykryć w organizmie, zawdzięczają swemu skoncentrowaniu (zestryfikowane oleje produkowane są zawsze jako koncentraty więc mają w jednostce objętości znacznie więcej omega-3).
A jak jest zbudowane to badanie? Jaka dieta, na 24 godziny przed i po zażyciu badanej substancji, z czym jest spożywana ta substancja (tu: estryfikowany olej lniany)? To jest w badaniach najważniejsze, żeby je dobrze zaprojektować i wykonać. 
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Bardzo madro podsumowanie (jak zawsze u dagnesdagnes pisze:
Naukowcy badają zwykle to, za co dostają pieniądze od przemysłu - bez tych pieniędzy nie byłoby badań, a już zwłaszcza w Polsce. Przemysł z kolei daje pieniądze na badanie tego, co później może sprzedać z dużym zyskiem. I oczekuje uzyskania pożądanych przez siebie wyników badań oraz "rekomendacji naukowych" zamieszczanych na produktach.