Kości

Wszystko o głównych składnikach BARFa
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

dzięki
musze poszukac ,choć dawno u nas w chylonii nie widziałam ogonów krowich
pamietam je sprzed lat jak miałam psa
rzeczywiscie były dobre
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

wiola - pręga wołowa jeszcze. To takie dłuższe wrzecionowate kawałki.
Jak przekroisz wzdłuż włókien, to możesz pokroić na długie paski. Żylaste nieprzeciętnie jest, do ciamkania w sam raz. Nie da się zjeść bez żucia. Niby kością nie jest, ale trza trochę szczęką poruszać :).
Tylko nóż ostry potrzebny i uważaj na palce.

J.
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

paznokcie i tak mam poobcinane przy krojeniu :evil:
bo nie nadążam,wyrywaja spod noża
z pręga sprobuje,i tak zazwyczaj wybieram te najbardziej ścięgniaste wołowinki
choc wolałabym kości
bo do tej pory niestety nie podawałam kości ze względu na leniwców
teraz nie popuszczę
bede ich katować koścmi az sie przełamią
jutro zrobie przelot po sklepach

a żeberka ,te takie wąskie chrząstki białe tam są ,można je złamac palcami
choć to wieprzowe :-|
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

Żyberka cielęce, ale te chrząstkowe jak się trafią... albo mostek.
Ale z mostkiem czasem twardawo jest.
Jak trafisz dobrą pręgę, to lepsza niż kość, naprawdę niezła zagwozdka dla kociej paszczy :)
Mniumniać można pół dnia :).
Jak mielę pręgę na największych oczkach i wrzucam do barfnego miksu, to co bardziej leniwi, nawet wydłubują kawałki pręgi i... odkładają sobie, żeby się nie przepracować przy jedzeniu ;).

J.
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

no własnie tego sie boję
moje nie lubią sie przepracowywać
Ryśka to łapie małe kawalki w locie i łyka prawie bez gryzienia ,lata karmienia mięciutkimi ładnymi mięskami robią swoje :-(
zero gryzienia
jest po jednym razie czyszczenia kamienia zębnego

najgosze że jak dorwą sie do kosza wiklinowego to odgryzaja ta wiklinę całe łodygi ,memlaja szarpia i nie pzreszkadza im wysiłek
a jak chrząstka lub wieksze mięso to juz wielkie halo :evil:
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

Nooo... z tymi wiklinowymi prętami, to ciekawostka wrzechświata jest :).
U nas dokładnie to samo. Największy przeciwnik w temacie gryzienia mięsa, bez problemu rąbie wiklinę z koszyków (wiadomo kto niszczy), PATYKI na wolierze jak bóbr piłuje, obcina ZĘBAMI żywopłot u podstawy i.... potrafi przegryźć wypruty z drapaka sznurek całkiem niemałej średnicy. Prawie wszystkie myszy mają odcięte ogony, przy samym korpusie... BEZ PROBLEMU. Jak przychodzi do żucia mięsa - to: "ratunku, nie wiem co z tym zrobić. :twisted:
I DLACZEGO?
Pół królestwa temu, kto znajdzie odpowiedź :mrgreen:

J.
Awatar użytkownika
leniwiec
Moderator
Posty: 126
Rejestracja: 2011-11-24, 15:02
Lokalizacja: Łódź/Lublin

Post autor: leniwiec »

Ja czasem indycze żołądki w paski kroję - też bez przeżucia nie da się ich pożreć, więc chłopaki mordkami pracują. :-) Ale ja w ogóle twarde koty mam, całe skrzydełka chrupią jak chipsy...
Obrazek Obrazek
Maciejka
Moderator
Posty: 301
Rejestracja: 2012-04-26, 21:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciejka »

Ja zostawiam na noc kawałki szyi - kurzej albo indyczej albo kawałek ogona. Dobry kawałek mięsa tam jest ale trzeba na niego zapracować. Na ogół jak się już wyszaleją to szukają czegoś "na ząb". A wysuszone resztki służą do zabawy. Znajduję je potem przy sprzataniu...
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

no
doszlismy do tego że trojka młodzieńców jakoś z kośćmi sobie radzi
szyja indycza strzaskana ,daja radę :food:
ale podaje im dopiero w poludnie,trzymając na głodzie mięsnym żeby rzuciły sie stesknione
jakby nażarte były to może gorzej ,
ale tak to chrupią,żeberka strzaskane tez,zeby nie zniechęcic
ale cieszę sie że wiedza juz o co chodzi
tylko najstarsza jeszcze nie da sie namówic
oglada,wybiera
w calości nawet nie ruszy
ale bedziemy trenowac dalej

paski z żoładka dzis sprobuje
choc nie wiem czy lubia żoładki
moze indycze tak,bo indyka wola bardziej niz kurczak

teraz tez wleką po chałupie kawałek kosci żeberkowej i maja zajęcie
fajny widok,chocby z nudów :-P
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

Hehe... a jaka PIĘKNIE obmelana podłoga, po takich akrobacjach grupowych :hair: .
Żołądkami się osobiście zniechęciłam. Raz, że koty moje fanami podrobów nie są, dwa - DLA MNIE śmierdzą, mało przyjemnie.
Fakt, że mam lekkie skrzywienie w temacie wąchania mięsa.
Kiedyś widziałam fajne żołądki wołowe. Ludzie się podniecali. Kazałam se dać powąchać w sklepie (a co :mrgreen: ), no i.... zrezygnowałam....
Ludzie patrzyli na mnie jak na kosmitę. Trzy osoby później, żołądków owych już nie było.
Wygląda na to, że mnie jakaś mega okazja ominęła :-P .

J.
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Czy kotu można podawać skrzydełka kurczaka? Takie całe niezmielone? Trochę się boję,że gdzieś zadławi się kością :shock: . Ale z drugiej strony ten kamień na zębach który powstaje jest dołujący,a codzienne mycie zębów i kupowanie drogich past nie jest chyba mu na rękę,a dla mnie to też żadna przyjemność, jednak trochę obawiam się czy mogę mu podawać....
Obrazek
Awatar użytkownika
Aisha
Moderator
Posty: 184
Rejestracja: 2011-09-21, 21:30
Lokalizacja: Belgia

Post autor: Aisha »

Meri pisze:Czy kotu można podawać skrzydełka kurczaka? Takie całe niezmielone?
Jak najbardziej :-D
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Czyli śmiało mogę serfować? :food:

W takim razie bardzo dziękuję za informację :-)
Obrazek
Awatar użytkownika
Panterowo
Moderator
Posty: 199
Rejestracja: 2012-06-28, 15:03
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Panterowo »

Kolejny mój post do dołączenia do listy "100 pytań do..." ;-)

Mam kawałek króliczka, tzn. nogi i zastanawiam się, czy mogę Maluchom zostawić kawałek takiej króliczej kości (przez zupełny przypadek zapewnie nie dokładnie okrojonej :roll: ) dla sprawdzenia jak w ogóle na kosteczki zareaguja?
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

wlasnie znalazłam na vetopedii
Podawanie kości drobiowych jest niewskazane ze względu na niebezpieczeństwo mechanicznego uszkodzenia przewodu pokarmowego kota. Kości drobiowe są niezwykle kruche i łatwo się łamią, a więc z łatwością mogę przebić przełyk lub żołądek zwierzęcia. Mogą też utkwić w przewodzie pokarmowym, a wtedy niezbędna będzie ingerencja chirurga. Natomiast w przypadku pozostałych rodzajów kości istniej ryzyko, że podczas ich gryzienia nasz pupil może połamać sobie zęby.
:hair:
ODPOWIEDZ