LoveLorien

Forum hodowców kotów, psów i fretek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Co tam nowego u malucha? Jak wizyta u weta?
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Maluch przez pierwszą dobę był na TOTW :oops:

Ale już jutro przechodzi na dietę najlepszą z możliwych :food:

Właśnie zasiadam do majstrowania przepisu dla niego. Muszę wymodzić coś z wołowiną i indykiem, bo pewnie tylko to jutro Rafał w okolicy dostanie. Macie jakieś wskazówki, może taką mieszankę dla malucha po przejściach, który potrzebuje dużo sił by dojść do siebie, jakoś specjalnie muszę potraktować?

A to sprawca całego zamieszania:

Obrazek
Awatar użytkownika
Silvena
Moderator
Posty: 1216
Rejestracja: 2013-04-18, 16:23
Lokalizacja: UK

Post autor: Silvena »

Słodziak :mrgreen:
Az mam ochotę sama go przygarnąć, jednak na chwile obecną nie jest to możliwe :-(
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Jest słodki, niezwykle bystry i bardzo grzeczny. Bardzo szybko zrozumiał, że to co przy nim robimy nie jest przyjemne, ale w gruncie rzeczy sprawia, że czuje się lepiej. Potulnie poddaje się zabiegom. Nawet przy moich dziewczynach czasem mam większy problem, żeby im obciąć pazurki - a one to przecież anioły w futerkach. Ot, trzeci Ragdoll nam się trafił :mrgreen:
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

A jak u weta? wszystko ok ?
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Silvena
Moderator
Posty: 1216
Rejestracja: 2013-04-18, 16:23
Lokalizacja: UK

Post autor: Silvena »

Poczekaj tydzień, aż sie oswoić z sytuacja i jeszcze pokaże "pazurki" ;-) Moja Fena to miała być taka grzeczna, spokojna kotka, ale po 2 tygodniach u mnie wyszedł z niej szatan :-(
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Ines :kwiatek:
Kocie rozkoszne, widać, że rozumek ma :mrgreen: na pewno się odwdzięczy miłością za miłość, domek i pełną miskę. Dla Ciebie wielkie brawa :kwiatek:
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

_Jadis_ pisze:A jak u weta? wszystko ok ?
Niestety nie do końca, konieczna była amputacja ogonka (który swoją drogą wisiał mu u pupy na strzępkach skóry :cry: ). Został kikutek, a na nim rany, które mamy nadzieję wyleczyć, by nie musieć i kikutka amputować. Reszta ran jest zagojona. Nie był nawet bardzo zapchlony. Jest za to mega zarobaczony, co widać po do granic możliwości rozdętym brzuszku.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

uch szkoda ogonka...

Jak wzielam zime tez miala taki brzuchol trzeba bylo 2 razy odrobaczac ;/ A świeżba w uszach nie ma? to mnie zawsze najbardziej mecyzlo do wyleczenia ;/
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nie, uszka ma bardzo ładne. Czystsze niż Aurelka :mrgreen:
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Wow , to gdzie on sie uchowal xD no nic pozostaje 3mac kciuki za malucha, bo sliczny jest....a moze by tak zostal u Was na dluzej ? :twisted:
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

_Jadis_ pewnie mial troskliwa mamusie :-) Fajnie, ze udalo sie go zlapac. Co z reszta kociakow? Chyba wole nie wiedziec, co mu sie stalo i przez co musial przejsc, mam nadzieje, ze jego mama ma sie dobrze :-( Trzymam kciuki za zdrowego kikutka!
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Niestety wygląda na to, że mamy nie ma - maluch wyraźnie jej szukał i bardzo za nią płakał, gdy go spotkaliśmy po raz pierwszy. Ciągnęło go bardzo do kotów (biegł jak głupi do Aurelki), a nawet do człowieka naśladującego miauczenie. Zresztą mam podejrzenia co do tego, kto był jego matką i już jakiś czas tej kotki nie widziałam w okolicy :-( poza nim widziałam tylko jednego malucha, był w lepszej kondycji niż "nasz" ranny Mefisto. Niestety drugi maluch pojawił się tylko raz i uciekł, jak tylko mnie zobaczył. Po tym zdarzeniu przepadł bez śladu. Myślę, że Mefisto też przepadłby jak kamień w wodę, gdyby do poszukiwań nie skłoniły go głód i ból. Jest tak malutki, że był w stanie przecisnąć się przez oczko w siatce.

W okolicy jest dużo karmicielek, a ulicę dalej łapie i sterylizuje koty wolontariuszka, która pożyczyła nam klatkę. Myślę, że pozostałe maluchy jakoś sobie poradzą (choć nie wykluczam, że i je spróbujemy złapać jeśli uda nam się ustalić, gdzie się kryją). Mefisto jednak miałby małe szanse na przeżycie z ogonkiem w kawałkach, więc złapanie go było absolutnym priorytetem.
agal
Moderator
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Ines, jesteś wielka :) Powiedz, dużo tego ogonka zostawiliście? Z mojego doświadczenia lepiej kot reaguje na gojącą się ranę po ogonie przy pupie niż na kikut. Ale to były dorosłe koty, nie zabiedzone maluchy.

Ag.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Słodki kotek :love: , tyle przeszedł, co się stało z ogonkiem, że w takim stanie :cry: . Dobrze, że na Was trafił :kiss: Teraz powinno być coraz lepiej. A z odrobaczaniem takiego maluszka chemicznie, trzeba uważać, żeby to przetrwał. Może jakoś nie chemicznie dałby się zrobić (np. ziemią okrzemkową) lub innym zielem? :kwiatek: Trzymam kciuki za maluszka, żeby mu się udało bezpiecznie pozbyć robali, bo cała reszta to pikuś :kiss:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
ODPOWIEDZ