Kolejny kot w domu - blaski i cienie dokocenia
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
nie mamy windy. Uwierz mi, że jest to moje okropne zmartwienie. Suka to mniejszy problem bo waży 20 kg, ale labrador waży cztery dychy. Jeśli nie będzie mógł chodzić to będziemy robić wielką kuwetę na balkonie (serio). Mam też obmyśloną wersję wyprowadzki do rodziców męża (mieszkają w domku) na jakiś czas, jeśli będzie konieczność.
Zanim zaczniecie na mnie krzyczeć, że nieodpowiedzialnie wzięłam takiego psa do bloku to muszę wytłumaczyć. Labradora dostałam zupełnie niespodziewanie, zostałam obdarowana szczeniakiem. Sama nie zdecydowałabym się na tak dużego psa.
Zanim zaczniecie na mnie krzyczeć, że nieodpowiedzialnie wzięłam takiego psa do bloku to muszę wytłumaczyć. Labradora dostałam zupełnie niespodziewanie, zostałam obdarowana szczeniakiem. Sama nie zdecydowałabym się na tak dużego psa.
Nie mam zamiaru na Ciebie krzyczec
zdaję sobie tylko sprawę z bezradności w obliczu problemów ze strony układu kostnego jeżeli ma się 40 kg szczęścia w domu, nosiłam 30 kg psa przez miesiąc czasu sama do ogrodu po schodach i przez cały dom, ale nie z trzeciego piętra. Nie wiem czy przyzwyczaisz psa do korzystania z kuwety.
A może, czego życzę przeprowadzisz się do domku z ogrodem, teraz pies dobrze funkcjonujący to nie martw się na zapas, chyba nie potrzebnie zaczęłam temat schodów, przepraszam zawsze się z czymś wyrwę.
A może, czego życzę przeprowadzisz się do domku z ogrodem, teraz pies dobrze funkcjonujący to nie martw się na zapas, chyba nie potrzebnie zaczęłam temat schodów, przepraszam zawsze się z czymś wyrwę.
Retriver
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
Mąż umówił wizytę w domku tymczasowym, nie wiem z czym wyjdziemy ale raczej będzie mieć 4 łapy, ogon i mruczałkę ;)
Poza tym wreszcie dojechał na początek Felini Complete, Hugo pożarł swoją porcję wieczorną mięsa i nawet się nie zastanowił nad dodatkiem ;) On chyba jest wszystkożerny, mięso po prostu kocha :)
Poza tym wreszcie dojechał na początek Felini Complete, Hugo pożarł swoją porcję wieczorną mięsa i nawet się nie zastanowił nad dodatkiem ;) On chyba jest wszystkożerny, mięso po prostu kocha :)
Zwierzęta mam z wpadki, przynajmniej dziecko zaplanowane.
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
- Nina_Brzeg
- Moderator
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
hugo_m, i jak tam, już po wizycie?
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Średnio... Haru bije i prycha na małego, a on wiadomo szuka kontaktu z innym kotem, niestety jeszcze jestem na etapie, że staram się, aby żyły nieco oddzielnie, bo Haru zaczął mocno przeżywać, że Bussho tak mocno wtargnął do jego życia czego nigdy nie było przy wcześniejszym dokoceniu. Do tego Bussho nie chce sikać do kuwety, także behawiorysta do nas zagląda.saphirith1987 pisze:Jak tam Meri, koty się dogadały?
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
No więc od 30 sierpnia jesteśmy dwukotni. Małe biało-czarne nosi dumne imię Ludwika, zdrabiane do Luśka, żeby było podobnie do zupełnie niepoważnego imienia z jakim do nas przyszła. Okręciła sobie Hugona wokół małego pazurka :) Dokocenie przebiegło bardzo łagodnie.Nina_Brzeg pisze:hugo_m, i jak tam, już po wizycie?
A Hugo zajada się mięsem z FC, jest kotem urodzonym do jedzenia mięsa :)
Zwierzęta mam z wpadki, przynajmniej dziecko zaplanowane.
Jak każdy, jak każdyhugo_m pisze:jest kotem urodzonym do jedzenia mięsa :)
Jeno mu dwunogi psują.
Nie na darmo powstał na Forum temat;
Najbardziej uciążliwa cecha zwierząt domowcyh: człowiek
Fajny temat ;) W skrócie chodziło mi o to, że historie o wybrzydzających kotach którym trzeba po jednej chrupce zabierać by się przestawiły na mięso, a potem dodawać suplementy po szczypcie to nie u nas :) Pożarł nawet się nie zastanawiając kawał indyka posypany FC, zanim jeszcze mieszankę zrobiłam ;)
Mały kot początkowo niezbyt ufnie podchodził do mięsa, ale myślę, że z czasem się przekona.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez hugo_m, łącznie zmieniany 1 raz.
Zwierzęta mam z wpadki, przynajmniej dziecko zaplanowane.
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Jakoś tak niedługo po tym, jak zamieszkała ze mną moja kicia, znalazłam gdzieś w necie powiedzonko "koty są jak chipsy - na jednym się nie kończy". Rozśmieszyło mnie, choć byłam pewna, że mnie to nie dotyczy i niepotrzebny mi drugi kot, nie chcę mieć więcej niż jednego. To było jakieś pół roku temu.
W piątek nasza mała rodzinka powiększyła się o 4-miesięcznego kocurka brytyjskiego
Oberon jest totalnym miziakiem i urodzonym barferem. Koty na początku dużo syczały i warczały na siebie, potem jakby trochę mniej, a od wczoraj zaczęły się tłuc - tzn. Shira gania młodego, jak złapie, to chwilę gryzie, a potem wylizuje... on się raczej jej boi i tylko się broni albo miauczy jak już ma dość. Czasami to wygląda naprawdę ostro, ale nie wiem, może to tylko zabawa...? Mniej bym się martwiła, jakby on jej oddawał, ale chyba jest za łagodny...
Co dziwne, koty nie mają żadnego problemu z korzystaniem z jednej kuwety, zamieniają się miskami i zdecydowanie wolą przebywać w jednym pomieszczeniu, niż oddzielnie, co daje mi nadzieję.
W piątek nasza mała rodzinka powiększyła się o 4-miesięcznego kocurka brytyjskiego
