Mam dokładnie tę samą myśl - że kociaki, a zwłaszcza w jakimś ciekawym umaszczeniu czy z dramatyczną historią, są bardziej medialne i prędzej się wyadoptują. A taki zwyklak - wpadła mi w oko czarna kotka w wieku podobnym do Hugona, opisana jako żywiołowa i lubiąca noszenie, głaskanie - gdzieś tam ginie w cieniu puchatych kulek z wielkimi oczami. I tak nie mogę sobie pozwolić na adopcję jakiejś prawdziwej kociej biedy wymagającej oswajania czy specjalnego traktowania, a głupio mi tak wybierać sobie słodkiego kociaczka. I tak zaraz dorośnie ;)situnia pisze:Starszy kot faktycznie ma ten plus, że wiadomo jaki ma charakter. Z kolei plus kociaka jet taki, że często jest tak, że starszy kot w maleństwie nie widzi konkurencji, albo widzi mniejszą niż w dorosłym kocie. Ale biorąc pod uwagę, że większość ludzi woli małe kociaki, to może warto pomóc już takiemu nieco starszemu?
Niecałe półtora roku to w sumie jeszcze nie jest w 100% dorosły kot, tylko młody kot.
