Spoko, ułożę sobie wszystko tak, żeby robić w innym terminie niż swoje mieszanki (bo robię je raz na 2 miesiące i schodzi mi cały dzień) i będzie ok.
A zawsze to mniejszy wydatek dla mnie, bo chyba się po prostu umówimy, że za moją robociznę dostaje suple albo mięso.
Tylko nie wiem jak robić z konsystencją mieszanek bo oni mają oba koty z brakami w uzębieniu. Chociaż ostatnio jadły naszą mieszankę i wciągnęły aż się kurzyło. Wyobrażacie sobie jakie to cudowne zjawisko? Dwa mocno dorosłe koty (są u brata 8lat a oba były adoptowane jako dorosłe) pierwszy raz w życiu dostają barf z naturalnymi suplementami i dużą ilością wody i zjadają bez żadnego grymaszenia.

