Jak pies z kotem czyli...

Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

Po pierwsze psiak jest za szybko zabrany od mamy - zwracajcie dużą uwagę na jego socjalizację, żeby później nie miał problemów behawioralnych. Uważajcie też na kwarantannę, maluch jeszcze na pewno jest przed szczepieniami!

Po drugie - trochę ciężko mi na odległość określić, ale podejrzewam, że kot próbuje się bawić. Moje koty w zabawie dokładnie tak samo skaczą sobie na karki (matka z 3-miesięcznym synem). Z tego co mówisz nie widać między nimi specjalnej agresji.

Po trzecie - na razie chyba najrozsądniej byłoby zamykać zwierzaki osobno. Ciągle słabo się znają, po prostu lepiej dmuchać na zimne ;-) . Osobiście nigdy nie zostawiam zwierzaków samych... ale ja to jestem panikarz z charakternym, narwanym kotem i psami "dochodząymi" (np. raz w tygodniu). Mimo wszystko to spora różnica w porówaniu z własnymi zwierzakami, będącymi w domu na stałe.

Po czwarte - z tego co mi wiadomo zwierzaki sypiają we własnych siuśkach jeśli są zestresowane (maluch dopiero zmienił dom, ma pełne prawo), ew. akurat w tym miejscu gdzie mu się najlepiej leży złośliwie położyliście mu matę :lol: . Opcja ostatnia - trafił wam się mały brudas, który nie zwraca uwagi na takie drobiazgi (podobno czasami się takie maluchy zdarzają) :twisted: .
Awatar użytkownika
kreomolinka
Moderator
Posty: 197
Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
Lokalizacja: Poznań

Post autor: kreomolinka »

Wiemy, że jest za malutki jeszcze. Takie smutne maluszek miał dzieciństwo że mu mamę zabrali.

Z tą zabawą to ciekawe. Nigdy nie myślałam tak o tym. Czekamy na szczepienia i zaczniemy wprowadzać znane psy do domu :)
Póki co maluch jest w domu oczywiście. Zamieniłam mu matę z łóżkiem miejscami. Will see...
Pozdrawiam,
Dorota
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

Mam nadzieję, że zmiana miejsc pomoże - jak pisałam, może to też być wynik stresu (wiesz... nowe miejsce, brak mamy, jeszcze jakiś dziwny stwór mu na kark skacze!), a jeśli chłopak wygląda na spokojnego, ma dobry humor, chętnie się bawi i rozrabia to... macie brudasa :lol: . Pokochać w stanie woniejącym, innej rady nie ma :twisted: .

Pamiętaj, że kocia zabawa wygląda zupełnie inaczej niż psia zabawa. U mnie rozszalały maluch sterroryzował ostatnio 4 psy na raz (w tym amstaffa), bo mu się tryb zabawy włączył, a polowanie na ogony nie wystarczało :lol: . W takiej sytuacji polecam dużo zabawy z kotem (żeby nie miał siły na głupie pomysły), ew. izolowanie nakręconego stworka (w wypadku moich kotów - najlepsza metoda :roll: )... Ogólnie oba zwierzaki muszą się siebie nauczyć i trochę im to zajmie. Jak szczeniak podrośnie i zacznie się bawić "po psiemu" to kota trzeba będzie ratować :twisted: . Za to osobiście uważam, że taka kontrola i przerwy na ochłonięcie bardzo dużo pomagają.

Oczywiście "kotrola" to nie jest siedzenie i gapienie się na zwierzęta. Mi się nawet zdarza uciąć drzemkę w ramach "kontroli", jeśli towarzystwo się zna :oops: . Po prostu chodzi mi o kogoś, ktos jest w domu i w razie czego usłyszy, że coś się dzieje.
ODPOWIEDZ