Karma dla szczeniaka
o przytycie się nie boję raz że pies jest chudy więc tłuszczyk byłby ok, dwa że moja ponad 10letna jamniczka przez dwa lata byla na karmie dla szczeniąt ras dużych (ze względu na drugiego psa) i nie przytyła nic.
bardziej martwi mnie przedawkowanie lub braki jakiś witamin, jak na przykład: "inny stosunek wapnia do fosforu niż w karmach Adult."
bardziej martwi mnie przedawkowanie lub braki jakiś witamin, jak na przykład: "inny stosunek wapnia do fosforu niż w karmach Adult."
Jeśli ma to być karma na doraźne odżywienie zabiedzonego dorosłego psa, to jak najbardziej może to być karma dla szczeniąt. Oczywiście nie każda, bo są też takie, których skład jest uboższy niż dobrych karm dla psów dorosłych. Jeśli karma ta zawiera więcej białka i tłuszczu a mniej węglowodanów to bardzo dobrze, zapewne będzie też miała więcej wapnia i fosforu ale tym bym się nie przejmowała. Jeśli pies jest wychudzony to ma niedobory i musi je uzupełnić, więc potrzebuje wszystkiego więcej, także witamin i minerałów, których być może będzie w karmie dla szczeniąt więcej.
Radziłabym tylko nie kupować jakiejkolwiek karmy dla szczeniaków, ale najpierw przeczytać dokładnie skład i analizę oraz zwrócić uwagę by była przynajmniej bez zbóż europejskich.
Radziłabym tylko nie kupować jakiejkolwiek karmy dla szczeniaków, ale najpierw przeczytać dokładnie skład i analizę oraz zwrócić uwagę by była przynajmniej bez zbóż europejskich.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Tu nie chodzi o indeks glikemiczny i owies nie jest "spoko". Chodzi o gluten z tych zbóż, który jest jedną z najbardziej niszczących substancji antyodżywczych znajdujących się aktualnie w ludzkiej diecie (i przenoszonej na zwierzaki). Jeśli alergikom zaleca się jedzenie owsa, to bardzo współczuję tym alergikomNSO pisze:Ale owies jest ponoć "spoko" - ma niski indeks glikemiczny i jest zalecany dla alergików
89ola, poczytaj podwieszony temat o czytaniu etykiet karm.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Kłócić się nie będę, powtórzyłam tylko to co wszędzie jest napisane o owsie, że hipoalergiczny, zalecany dla wrażliwego żołądka, niski indeks glikemiczny itd. Ale zapewne gluten ma. Kukurydza natomiast glutenu nie ma, a też jest zbożem mocno uczulającym.
Co do tego że bilans fosforu i wapnia jest inny w karmach adult niż w karmach puppy, też powtórzyłam tylko to, co zasłyszałam w programie radiowym dr Doroty Sumińskiej, jak komuś radziła żeby nie karmić młodego i dorosłego psa tą samą karmą.
Co do tego że bilans fosforu i wapnia jest inny w karmach adult niż w karmach puppy, też powtórzyłam tylko to, co zasłyszałam w programie radiowym dr Doroty Sumińskiej, jak komuś radziła żeby nie karmić młodego i dorosłego psa tą samą karmą.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Z glutenem wcale nie jest tak prosto. Bo zarówno kukurydza jak i ryż tez gluten mają - tak się nazywa białko wchodzące w skład zboża. Natomiast znaczenie ma szczególnie konkretny gluten - ten o którym wiadomo na 100% że powoduje katastrofę w jelitach, i ten który jest przebadany na wszelkie sposoby.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Wszędzie jest też napisane, że nie wolno jeść tłuszczu, białko niszczy nerki, a mięso powoduje raka. Należy jeść więc wyłącznie zboża, bo tylko one są zdrowe. I dlatego rządy "cywilizowanych" krajów subsydiują ich produkcję by rosła i rosła i rosła.... ku chwale koncernów rolnych i, co też ważne, koncernów farmaceutycznych.NSO pisze:wszędzie jest napisane o owsie, że hipoalergiczny, zalecany dla wrażliwego żołądka, niski indeks glikemiczny itd.
O glutenie ogólnie i jego podziale jest w podwieszonym temacie o etykietach.
A kukurydza i ryż są mniej złe od zbóż europejskich (co nie znaczy, że są dobre) bo nie mają tego najbardziej niszczącego glutenu.
No właśnie, to by było przecież straszne, gdyby nie było odrębnych karm dla szczeniaków i dorosłych, oczywiście nie dla szczeniaków, tylko dla producentów. Cóż oni by biedni poczęli gdyby nie mogli produkować odrębnej karmy dla każdego psa? Przecież każdy musi mieć inny kształt chrupek i inny kolor opakowania. Biedne te zwierzeta żyjące w naturalnych warunkach, dla których nikt nie hoduje specjalnych jeleni nadających się wyłącznie dla młodzieży, ani królików, które mogą być jedzone wyłącznie przez osobniki dorosłe z długą sierścią w kolorze czarnym, bo te z białą sierścią muszą przecież jeść specjalny inny gatunek królików.NSO pisze:jak komuś radziła żeby nie karmić młodego i dorosłego psa tą samą karmą
Sorry za sarkazm, ale nie mogłam się powstrzymać
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Miałaś okazję sama zweryfikować wiedzę Sumińskiej w zakresie szkolenia i zachowań.
Teraz masz szansę na to samo w odniesieniu do żywienia.
Co nam zostaje? Zdrowie... ilu znasz osobiście pacjentów Sumińskiej?
Teraz masz szansę na to samo w odniesieniu do żywienia.
Co nam zostaje? Zdrowie... ilu znasz osobiście pacjentów Sumińskiej?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Niestety dietetyka nie należy do zakresu weterynarii, choć powinna być jej podstawą. Trudno bowiem nazwać dietetyką zawartość ulotek i broszur wydawanych przez koncerny produkujące karmy oraz niezwykle skomplikowaną "wiedzę" o tym, który worek chrupek sprzedać pacjentom w zależności od choroby czy stadium życia, bez nawet znajomości składu tych chrupek.
Ostatnio zmieniony 2014-03-11, 19:40 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Pierwszy raz się udzielam w wątku dla psów 
Rodzice narzeczonego właśnie stali się właścicielami flat coated retrievera. Psiak będzie pół na pół na barfie i Orijenie (wiem, że taki sposób żywienia ma wielu przeciwników i zapewne słusznie, ze względu na zupełnie inne trawienie jednego i drugiego, ale prawdę mówiąc, żadne z nas nie ma doświadczenia z psim barfem, a nie chcemy niczego "popsuć" w okresie psiego wzrostu).
Psich karm nie przeglądałam od bardzo dawna, więc zdziwił mnie fakt, że mnóstwo firm ma wersję dla szczeniąt. Chociażby właśnie Orijen, który dla kotów jest "uniwersalny" o nazwie Cat&Kitten. No, ale przy takim Orijenie mamy sytuację w miarę jasną - szczeniak rośnie, więc potrzebuje więcej białka i tłuszczu. Wersja Puppy ma 40% białka i 20% tłuszczu, a Adult 38% białka i 17% tłuszczu. W porządku.
Zdziwiłam się bardzo przy Taste of the Wild - dlaczego Puppy ma tylko 28% białka i 17% tłuszczu, podczas gdy Adult 32% białka i 18% tłuszczu? Gdzie tu jakaś logika?
Wiem, że Taste w ogóle nie ma zbyt dobrych karm, poza tym można powiedzieć, że te różnice są niemal kosmetyczne, dlatego pytam tak z ciekawości - czy ma to jakiekolwiek podstawy? Przecież zarówno w przypadku karm, jak i barfa, dla szczeniąt i kociąt zwiększa się udział białek i tłuszczy, a przez to kaloryczność pożywienia.
Jaki jest sens w takim razie produkować karmę "specjalnie dla szczeniąt", która w zasadzie jest dla szczeniaka gorsza, niż wersja "dla dorosłego"?
Rodzice narzeczonego właśnie stali się właścicielami flat coated retrievera. Psiak będzie pół na pół na barfie i Orijenie (wiem, że taki sposób żywienia ma wielu przeciwników i zapewne słusznie, ze względu na zupełnie inne trawienie jednego i drugiego, ale prawdę mówiąc, żadne z nas nie ma doświadczenia z psim barfem, a nie chcemy niczego "popsuć" w okresie psiego wzrostu).
Psich karm nie przeglądałam od bardzo dawna, więc zdziwił mnie fakt, że mnóstwo firm ma wersję dla szczeniąt. Chociażby właśnie Orijen, który dla kotów jest "uniwersalny" o nazwie Cat&Kitten. No, ale przy takim Orijenie mamy sytuację w miarę jasną - szczeniak rośnie, więc potrzebuje więcej białka i tłuszczu. Wersja Puppy ma 40% białka i 20% tłuszczu, a Adult 38% białka i 17% tłuszczu. W porządku.
Zdziwiłam się bardzo przy Taste of the Wild - dlaczego Puppy ma tylko 28% białka i 17% tłuszczu, podczas gdy Adult 32% białka i 18% tłuszczu? Gdzie tu jakaś logika?
Wiem, że Taste w ogóle nie ma zbyt dobrych karm, poza tym można powiedzieć, że te różnice są niemal kosmetyczne, dlatego pytam tak z ciekawości - czy ma to jakiekolwiek podstawy? Przecież zarówno w przypadku karm, jak i barfa, dla szczeniąt i kociąt zwiększa się udział białek i tłuszczy, a przez to kaloryczność pożywienia.
Jaki jest sens w takim razie produkować karmę "specjalnie dla szczeniąt", która w zasadzie jest dla szczeniaka gorsza, niż wersja "dla dorosłego"?
