Psia kupa

Wszelkie nieBARFne tematy o zwierzętach
Anitanet
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

psy-i-koty, Uważasz, że to w porządku? A od kotów czemu nie ma? Bo co? Od myszek, szczurków itd... Nie lubię niejasnych sytuacji.

Jakby rzeczywiście ten podatek był na schroniska to już bym nie zemściła ale to tez jest nielogiczne... Skoro masz jednego psa to musisz łożyć na utrzymanie innych...
Nie, ten podatek jest po prostu bez sensu, sposób na sięgnięcie jeszcze raz do naszych kieszeni i rabunku, inaczej tego nie umiem nazwać :evil:
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

Jaki rabunek? no bez przesady. takie są przepisy, jak brałaś psa to świadomie się zgodziłaś na takie a nie inne warunki.
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Anitanet pisze:Nie, ten podatek jest po prostu bez sensu, sposób na sięgnięcie jeszcze raz do naszych kieszeni i rabunku, inaczej tego nie umiem nazwać :evil:
ja tego podatku wcale nie bronię, bo uważam, że to durnoctwo i dobrze, że w gminach, w których zdarza mi się mieszkać go nie ma. Jestem jednak zwolennikiem sprzątania po psach.
Anitanet
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Hmmmm a powtórzę pytanie: kupa to nie jest naturalny nawóz? Bo ludzi to tak lubią wszystko uporządkować tak pod linijkę a to niekoniecznie jest dobre...
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Ja dziękuję za taki nawóz na skwerku przed blokiem.
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

ja podatku jako takiego nie popieram, szczególnie, że mam psa ze schronu. Ale nie widzę potrzeby ani sensu ciskać się w sytuacji, kiedy świadomie się zdecydowałam.
Kupy mogą użyźniać łąki, a nie trawniki pod blokiem.
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

No ja też bym takiego nawozu nie chciała.
Jak we Wrocławiu mieszkałam, to na naszym osiedlu było ponad 20 psów. Liczmy optymistycznie, że każdy robił tylko dwa razy dziennie. Smród taki, że przejść się nie dało. Obecnie mieszkam na wsi, takiej prawdziwej z rolnikami i polami uprawnymi, i jak oni se pola naturalnym nawiozą to tak nie śmierdziało jak we Wrocławiu jak psy narobiły.
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Ja mieszkam w likwidowanym domu pogodnej jesieni. Przed blokiem jest skwerek i ławeczki, na których odpoczywają sobie przed południem pensjonariusze - na świeżym powietrzu, w promieniach słońca. To są w większości mili, uprzejmi, uczynni i zawsze uśmiechnięci ludzie. Jest mi po prostu przykro, że nie mogą tak sobie posiedzieć w swoim towarzystwie bez wdepnięcia w psią kupę i inhalowania się jej odorem.
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

Ja tam jestem za podatkiem od każdego niekastrowanego psa czy kota. Tylko musiałoby to być solidnie egzekwowane. No i podatek taki, żeby ludziom się bardziej opłacało raz zapłacić za kastrację.

Niesprzątanie po psach też mnie razi. Mi też zdarza się nie sprzątać ale to w wyjątkowych sytuacjach typu ciemno jak w d... i nic nie widać albo spacer po polach. Ewentualnie trawa tak zapuszczona, że nie da się kupy znaleźć - zdarza się w moim 'uroczym' mieście.
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Nina_Brzeg, ale jak nie rozmnożę niekastrowanej suki to kasa do mnie wraca. I rozumiem, że wtedy, gdy jest taka potrzeba, bo się okazuje, że macica jednak po coś była to gmina sponsoruje kurację hormonalną dla zwierzęcia.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Anitanet pisze:kupa to nie jest naturalny nawóz?
... po komercyjnym żarciu ?
Po BARFie to jeszcze.
W filmie Dzień świra zdesperowany Miauczyński, który ma dosyć psów kupkających na trawniku, obok którego on codziennie rano przechodzi w drodze do pracy, postanawia zemścić się na właścicielce jednego z obficiej załatwiających się czworonogów.
Robi to w ten sposób, że sam kuca pod jej oknem na trawniku i tam daje upust swej wściekłości – dosłownie i w przenośni.
To też nawóz ? Czy tak daleko możemy sie posunąć :faja: ?
Anitanet
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Haha, nie sądzę, żeby to co jemy my ludzie, po wyjściu z nas było nawozem... raczej odpadem biologicznym ;-)
Ale barfny pies?
Okej, ja argumenty o kupskach na placach zabaw czy też skwerkach rozumiem :mrgreen:
Tak tylko się lubię czasem podroczyć ;-)
I wkurzał mnie ten podatek co - wydawało mi się - idzie na sprzątanie :mrgreen:
ODPOWIEDZ