Co nie zmienia faktu, że całe to zamówienie to potworny bajzel
Eksperyment udał się połowicznie. Taz co prawda jadł tylko tyle ile mógł ale zaczął sie bardzo denerwować, kiedy mu zostawało. Do tego stopnia, że zaczął posikiwać w domu. Przerwałam więc tą opcję. Wiem, ile on jest w stanie zjeść i takie mniej więcej porcje mu daje. Czasem większe, czasem mniejsze. Od czasu do czasu wcale. I nawet te dni głodówkowe sa ok, on wie, ze prędzej czy później jedzenie przyjdzie (karmię w nieregularnych odstpach). Natomiast nadal nie ma żadnego problemu z całymi jelenimi szyjami. Mimo, że przecież nie zje ich na raz. te mogą w ogrodzie i kilka dni lezeć i on tylko je sobie pojada i zostawia zupełnie bez nerwów
Jeśli twój piesek się reguluje to świetnie. U szczeniąt i psów młodych łatwiej to przychodzi. Myślę, ze możesz sobie suplementować "do tyłu"


