BARF w chorobach dolnych dróg moczowych
Tylko niekiedy kot uprze się nie korzystać z tego żwirku i jest kłopot.Sihaya pisze:Przez weta można zamówić specjalny żwirek do badania moczu, który moczu nie chłonie i jest podobno neutralny.
Hymenowi złapię na dużą łyżkę stołową, już 2 razy mi się to udało, więc z nim raczej problemów nie będzie. Z Feną mogę mieć problem, ale będę próbować 
Wydaje mi się, że u niej to raczej stres, sama chodzę ostatnio mocno poddenerwowana i może dodatkowo im się też mój stres udziela.

Wydaje mi się, że u niej to raczej stres, sama chodzę ostatnio mocno poddenerwowana i może dodatkowo im się też mój stres udziela.
Widziałam już sporo dziwnych kuchennych specjalistycznych przyborów, ale z takim wynalazkiem jeszcze się nie spotkałamSkipper pisze:Chyba najlepsza byłaby duża płaska łyżka do warzyw.
Łyżka do warzyw to jest coś takiego jest dużo większa od łyżki do zupy, w mojej się mieści 30 ml płynu, ale może są jeszcze większe
Niektóre mają dziurki, tak że do łapania kocich siuśków nadawać się raczej nie będą
Można kupić już za kilka zł. w supermarketach.
Zawsze to wygodniej raz podstawić łyżkę pod ogon niż podstawiać 3 razy
Niektóre mają dziurki, tak że do łapania kocich siuśków nadawać się raczej nie będą
Można kupić już za kilka zł. w supermarketach.
Zawsze to wygodniej raz podstawić łyżkę pod ogon niż podstawiać 3 razy
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Moje koty z reguły nie sikają 30ml, a podobno tyle co mieści się na łyżce stołowej już wystarcza do badania.
Rozejrzę się za jakąś specjalną łyżką, żeby mi się przypadkiem nie pomyliła z tymi co ich sama używam
Szerszą pewnie też łatwiej zebrać, bo nie trzeba dokładnie celować.
Fena się napiła ok. 20ml wywaru z kury, sama z siebie. Jestem w szoku
Będę dalej za nimi biegać i cudować, żeby jadły i piły odpowiednio. Boję się tylko, że jak będę ją tak dopajać to nie będzie z miski wody z sumplementami dopijać jak należy...
Próbowałam już dawać strzykawką na siłę to co w misce zostało, ale nie da się, więcej wypluje niż połknie
Rozejrzę się za jakąś specjalną łyżką, żeby mi się przypadkiem nie pomyliła z tymi co ich sama używam
Fena się napiła ok. 20ml wywaru z kury, sama z siebie. Jestem w szoku
Będę dalej za nimi biegać i cudować, żeby jadły i piły odpowiednio. Boję się tylko, że jak będę ją tak dopajać to nie będzie z miski wody z sumplementami dopijać jak należy...
Próbowałam już dawać strzykawką na siłę to co w misce zostało, ale nie da się, więcej wypluje niż połknie
U mnie kocury leją aż się patrzy
Jak wlezie taki do kuwety (nieraz jestem w łazience) to wali pod takim ciśnieniem, że słychać i to kilkanaście sekund. Myślę, że spokojnie by nalał taką łyżkę do warzyw.
Patrząc na rozmiar bryłek żwirku (nie da się nabrać na łopatkę) to nie jest to mało.
Jak wlezie taki do kuwety (nieraz jestem w łazience) to wali pod takim ciśnieniem, że słychać i to kilkanaście sekund. Myślę, że spokojnie by nalał taką łyżkę do warzyw.
Patrząc na rozmiar bryłek żwirku (nie da się nabrać na łopatkę) to nie jest to mało.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Wzięłam urinovet tylko, mam nadzieje, ze pomoże. Ale w kapsulkach, podobno nie ma już saszetek.
Kapsułki przetestowane, są smaczne i można dawać na zachętę do jedzenia (raz dziennie mam podawać)
Saszetki są lepsze od kapsułek? Je się z wodą rozrabia, ale do jakiej konsystencji?
W kapsułkach jest żel. I jak czytam składy to w kapsułkach jest valeriana officinalis, a w saszetkach melisa. I ma w składzie olej sojowy (33% tłuszczu w kapsułce jest). Wszędzie w internecie jest po prostu ten sam opis co do saszetek, a na opakowaniu jednak co innego podają.
Kapsułki przetestowane, są smaczne i można dawać na zachętę do jedzenia (raz dziennie mam podawać)
Saszetki są lepsze od kapsułek? Je się z wodą rozrabia, ale do jakiej konsystencji?
W kapsułkach jest żel. I jak czytam składy to w kapsułkach jest valeriana officinalis, a w saszetkach melisa. I ma w składzie olej sojowy (33% tłuszczu w kapsułce jest). Wszędzie w internecie jest po prostu ten sam opis co do saszetek, a na opakowaniu jednak co innego podają.
Saszetki urinovet kupisz bez problemu nawet na sztuki: http://animalia.pl/produkt,18993,vetexp ... zetka.html (w całych paczkach też mają - taniej wychodzi).
Święta racjasitunia pisze:Kot jak zacznie siusiać to już nie przestaje :) Czekasz na początki siuśków i podtykasz chochelkę/pojemniczek pod kocią pupkę
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
To mnie okłamali, ale takie kapsułki też mogą być? Ktoś wie jakie stężenia są w saszetkach?
Zastanawiam się czy to rzeczywiście to samo i czy 1 szaszetka=1 kapsułka. W internetach nie mogę znaleźć dokładnego składu. Na kapsułkach jest napisane, żeby po prostu podawać jedną dziennie.
1 kapsułka: olej sojowy, glukozamina.
Dodatki:
wyciąg z żurawiny 125mg,
wyciąg z pietruszki 50mg,
wyciąg z kozłka lekarskiego 40mg.
Z łapaniem moczu w teorii wszystko wygląda świetnie, ale najpierw trzeba złapać kota jak wejdzie do kuwety, a nie jak będzie już z niej wychodził
Zastanawiam się czy to rzeczywiście to samo i czy 1 szaszetka=1 kapsułka. W internetach nie mogę znaleźć dokładnego składu. Na kapsułkach jest napisane, żeby po prostu podawać jedną dziennie.
1 kapsułka: olej sojowy, glukozamina.
Dodatki:
wyciąg z żurawiny 125mg,
wyciąg z pietruszki 50mg,
wyciąg z kozłka lekarskiego 40mg.
Z łapaniem moczu w teorii wszystko wygląda świetnie, ale najpierw trzeba złapać kota jak wejdzie do kuwety, a nie jak będzie już z niej wychodził
