Nie bardzo rozumiem, co mają sąsiedzi do powiedzenia na temat tego, co stawiam w swoim ogrodzie (jak go w ogóle mam..Asia.. pisze:Ja nie mogę takiego ogrodzenia zrobić, my sie budowaliśmy jako ostatni, więc to nie nasze płoty (z 3 stron płoty stawiali sąsiedzi). Mój to tylko ten wjazdowy. Na bank nie pozwola mi nic tam instalować, chciałam założyc matę na płot, to tez były z tym ceregiele.
Problemy kuwetowe kotów
U nas kiepsko.
Od 8 dni kot wychodzi na spacer, jest super, ale...
sika
Zdarzyło się to 3 razy podczas tych 8 dni.
Raz w salonie na dole oznaczył drabinę, potem oznaczył u córki wieszak podłogowy, a teraz tez czuje mocz u córki, ale nie mam pojęcia gdzie. Nie wiem jak ten smród zlokalizować.Masakra...
Jestem załamana. Nie wiem co robić.
Przyczyną są spacery?
Od 8 dni kot wychodzi na spacer, jest super, ale...
sika
Zdarzyło się to 3 razy podczas tych 8 dni.
Raz w salonie na dole oznaczył drabinę, potem oznaczył u córki wieszak podłogowy, a teraz tez czuje mocz u córki, ale nie mam pojęcia gdzie. Nie wiem jak ten smród zlokalizować.Masakra...
Jestem załamana. Nie wiem co robić.
Przyczyną są spacery?
Źródło zlokalizowane. Mruczek sam pokazał gdzie jest problem.
Tym razem obsikana została komoda z takimi otwartymi szufladami - https://m2.ikea.com/pl/pl/p/trofast-reg ... s89857541/, nieźle się namęczylam z czyszczeniem. Cały czas mam wrażenie, że śmierdzi, więc spryskam to dodatkowo Capturine, albo urine off.
Ale i tak jestem załamana. Siku rano w kuwecie było, i to sporo. A dodatkowo oznaczył u Kalinki komodę...po jakiego gruna?
Tym razem obsikana została komoda z takimi otwartymi szufladami - https://m2.ikea.com/pl/pl/p/trofast-reg ... s89857541/, nieźle się namęczylam z czyszczeniem. Cały czas mam wrażenie, że śmierdzi, więc spryskam to dodatkowo Capturine, albo urine off.
Ale i tak jestem załamana. Siku rano w kuwecie było, i to sporo. A dodatkowo oznaczył u Kalinki komodę...po jakiego gruna?
Minęły 2 tyg i znowu mam siki u córki w pokoju
Dziś w nocy mała się bała, więc miała otwarte drzwi do pokoju. Jak rano szłam do pracy, to już na korytarzu czułam znany smrodek....siki
Popędziłam do kuwety - piękne dwa siki z nocy, czyli wie, ze w kuwecie sie robi siku, a u córki jedynie zaznaczył.
Czemu ta mała gadzina sika w tych dwóch pokojach?
Jeszcze nie tak dawno Mruczek miał do dyspozycji cały dom, w dzień i w nocy mógł chodzić gdzie chce. Teraz jak tylko pokój syna albo córki jest otwarty, to zaraz tam sika.
Początkowo sikał tylko u syna, potem zaczął u córki, boje się, że w dalszej kolejności wybierze sobie np. naszą sypialnię czy inne pomieszczenie.
Kot wydaje się być szczęśliwy, nie zestresowany, wychodzi na dwór, ma balkon, czego mu jeszcze brakuje, czemu sika??
Czy ktoś jest w stanie mi pomóc, zrozumieć co w tej małej kociej główce sie dzieje?

Dziś w nocy mała się bała, więc miała otwarte drzwi do pokoju. Jak rano szłam do pracy, to już na korytarzu czułam znany smrodek....siki
Popędziłam do kuwety - piękne dwa siki z nocy, czyli wie, ze w kuwecie sie robi siku, a u córki jedynie zaznaczył.
Czemu ta mała gadzina sika w tych dwóch pokojach?
Jeszcze nie tak dawno Mruczek miał do dyspozycji cały dom, w dzień i w nocy mógł chodzić gdzie chce. Teraz jak tylko pokój syna albo córki jest otwarty, to zaraz tam sika.
Początkowo sikał tylko u syna, potem zaczął u córki, boje się, że w dalszej kolejności wybierze sobie np. naszą sypialnię czy inne pomieszczenie.
Kot wydaje się być szczęśliwy, nie zestresowany, wychodzi na dwór, ma balkon, czego mu jeszcze brakuje, czemu sika??
Czy ktoś jest w stanie mi pomóc, zrozumieć co w tej małej kociej główce sie dzieje?
Feliway miałam przez 7 miesięcy, na dole i u góry w domu. Wtedy tez sikał. Potem stopniowo ograniczyłam, bo koszty były ogromne, a kot i tak sikał. Początkowo odłączyłam u góry i po miesiącu na dole. Nie zauważyłam zmiany w zachowaniu kota jak zrezygnowałam z feliway.
A może te pokoje są przez niego rzadko odwiedzane (zamknięte - bo sika) i wobec tego nie pachną nim...i może on tak chce zaznaczyć?
Ale np. na dole, w salonie często obciera się policzkami o ściany, sprzęty - tez niby oznacza jako swoje, to czemu tam posikuje?
Ja własnie zdaję sobie sprawę, ze sikanie, to efekt behawioralny, że coś z nim nie teges. I martwi mnie to, bo ten kot naprawdę ma wszystko, od barfa, przez niezakłócanie snu, ulubiony żwirek, 2 kuwety no i spacery - wypuszczanie na podwórko i beztroskie hasanie (pod moim okiem). Nie mam małych dzieci, nikt mu nie dokucza, nie mam drugiego kota, psa, niby luksus. Wyniki krwi i moczu są dobre, no nie mam się do czego przyczepić.
A jednak coś jest nie tak, czegoś mu brakuje, nie umiem wychwycić, martwię się
Myślałam aby tu pójść, moze udało by mi sie porozmawiac z p. Nykiel.
http://catexperts.pl/bezplatne-wyklady-dla-kociarzy/
Kiedyś z nią korespondowałam, ale ona nie chce udzielać rad o-line.
A może te pokoje są przez niego rzadko odwiedzane (zamknięte - bo sika) i wobec tego nie pachną nim...i może on tak chce zaznaczyć?
Ale np. na dole, w salonie często obciera się policzkami o ściany, sprzęty - tez niby oznacza jako swoje, to czemu tam posikuje?
Ja własnie zdaję sobie sprawę, ze sikanie, to efekt behawioralny, że coś z nim nie teges. I martwi mnie to, bo ten kot naprawdę ma wszystko, od barfa, przez niezakłócanie snu, ulubiony żwirek, 2 kuwety no i spacery - wypuszczanie na podwórko i beztroskie hasanie (pod moim okiem). Nie mam małych dzieci, nikt mu nie dokucza, nie mam drugiego kota, psa, niby luksus. Wyniki krwi i moczu są dobre, no nie mam się do czego przyczepić.
A jednak coś jest nie tak, czegoś mu brakuje, nie umiem wychwycić, martwię się
Myślałam aby tu pójść, moze udało by mi sie porozmawiac z p. Nykiel.
http://catexperts.pl/bezplatne-wyklady-dla-kociarzy/
Kiedyś z nią korespondowałam, ale ona nie chce udzielać rad o-line.
Znalazłam takie sformułowanie:
"Zdarza się też, że powodem kociego stresu są „obce” koty przebywające w najbliższej okolicy, przez co nasz kot jest „zmuszony” do strzykania moczem na ściany czy framugi, aby zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa".
http://kociaedukacja.wixsite.com/koci-b ... %82-kuwety
Może u nas właśnie tak jest, bo koty na wsi biegają samopas i mój Mruczek ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa, ktos na tym wątku już mi taką przyczynę sugerował...
Tylko czemu sika jedynie w pokojach dzieci? A moze to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie w całym domu?
Jak mu pomóc? Odciąć go od okien, nie wychodzić na podwórko, zamknąć, odizolować od świata? To byłoby okropne...
"Zdarza się też, że powodem kociego stresu są „obce” koty przebywające w najbliższej okolicy, przez co nasz kot jest „zmuszony” do strzykania moczem na ściany czy framugi, aby zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa".
http://kociaedukacja.wixsite.com/koci-b ... %82-kuwety
Może u nas właśnie tak jest, bo koty na wsi biegają samopas i mój Mruczek ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa, ktos na tym wątku już mi taką przyczynę sugerował...
Tylko czemu sika jedynie w pokojach dzieci? A moze to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie w całym domu?
Jak mu pomóc? Odciąć go od okien, nie wychodzić na podwórko, zamknąć, odizolować od świata? To byłoby okropne...
Jeśli chodzi o inne koty, to dlaczego sika tylko w pokoju dzieci?
Wg mnie to raczej ma związek z nimi - jest o nie zazdrosny i czuje się odrzucony? Boi się ich? Nie ma swobodnego dostępu tam? Chce zaznaczyć, że to i tak jego pokoje i żeby bardziej nim pachniały?
Zwykle koty, które drażni zapach / widok innych sikają przy drzwiach wejściowych/balkonowych a nie w pokojach dzieci.
Malutka mi sika w kuwecie lub zaraz obok - od 2 lat próbuje zrozumieć jej problem i uwierz mi: co już mam teorię, to w kilka dni pada. Miała już okres kilku miesięcy, gdzie wszystko było w kuwecie, a później z dnia nadzień wszystko zaraz obok. Badani wszystkie porobione, a... tyle, że ona żyła w piekle nie wiadomo jak długo i moja wet mówi, że może jej tak zostać na zawsze, że jakiekolwiek skojarzenie z tamtym (dźwięk, zapach itd.) i będzie sikać koło kuwety. Niestety z kotami nie jest łatwo - mają psychikę jak ludzi i to wrażliwi (też mogą chorować na depresję, mieć fobie itd.) a powiedzieć nico swoim problemie nie chcą. Pozostaje obserwacja i jeszcze raz obserwacja.
Dobry behawiorysta nigdy nie konsultuje kota online tylko na żywo u niego w domu, bo tylko wtedy ma szansę zobaczyć rzeczy, które dla Ciebie mogą być nieistotne a dla kota to problem nie do przejścia.
Wg mnie to raczej ma związek z nimi - jest o nie zazdrosny i czuje się odrzucony? Boi się ich? Nie ma swobodnego dostępu tam? Chce zaznaczyć, że to i tak jego pokoje i żeby bardziej nim pachniały?
Zwykle koty, które drażni zapach / widok innych sikają przy drzwiach wejściowych/balkonowych a nie w pokojach dzieci.
Malutka mi sika w kuwecie lub zaraz obok - od 2 lat próbuje zrozumieć jej problem i uwierz mi: co już mam teorię, to w kilka dni pada. Miała już okres kilku miesięcy, gdzie wszystko było w kuwecie, a później z dnia nadzień wszystko zaraz obok. Badani wszystkie porobione, a... tyle, że ona żyła w piekle nie wiadomo jak długo i moja wet mówi, że może jej tak zostać na zawsze, że jakiekolwiek skojarzenie z tamtym (dźwięk, zapach itd.) i będzie sikać koło kuwety. Niestety z kotami nie jest łatwo - mają psychikę jak ludzi i to wrażliwi (też mogą chorować na depresję, mieć fobie itd.) a powiedzieć nico swoim problemie nie chcą. Pozostaje obserwacja i jeszcze raz obserwacja.
Dobry behawiorysta nigdy nie konsultuje kota online tylko na żywo u niego w domu, bo tylko wtedy ma szansę zobaczyć rzeczy, które dla Ciebie mogą być nieistotne a dla kota to problem nie do przejścia.
Za kotem się chyba nie trafi
Pisałam już kiedyś, że Rico (który pojawił się u mnie, jak miał 3 miesiące) uparcie szczał mi na łóżko, jak miał tylko taką możliwość, wskutek czego sypialnia praktycznie non stop była zamknięta i niedostępna dla kota, ale i tak i tak bardzo często mu się jednak udawało wykonać tę czynność, jak na moment otworzyłam drzwi do sypialni i go nie przypilnowałam
Jak sypialnia była zamknięta to oczywiście bez problemu załatwiał się w kuwecie (i nigdzie indziej). Stresów żadnych raczej nie miał, bo ze Skippim żył w wielkiej zgodzie - dwa kocie pączki w maśle
Problemów zdrowotnych też nie.
Przestać szczać po 2 latach, jak pojawił się w domu nowy kot, 3-miesięczny Tosiek. Przeszło mu z dnia na dzień. Dlaczego ??????????????? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko Rico...
(moje domysły są takie, że może wstydził się szczać na łóżko przy małym kociaku
)
Pisałam już kiedyś, że Rico (który pojawił się u mnie, jak miał 3 miesiące) uparcie szczał mi na łóżko, jak miał tylko taką możliwość, wskutek czego sypialnia praktycznie non stop była zamknięta i niedostępna dla kota, ale i tak i tak bardzo często mu się jednak udawało wykonać tę czynność, jak na moment otworzyłam drzwi do sypialni i go nie przypilnowałam
Przestać szczać po 2 latach, jak pojawił się w domu nowy kot, 3-miesięczny Tosiek. Przeszło mu z dnia na dzień. Dlaczego ??????????????? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko Rico...
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Fakt, za kotem się nie trafi. Smutne, bo jego coś dręczy i ja nie umiem mu pomóc :(
Może o dzieci zazdrosny, ale to duże dzieci 10 i 18 lat.
Kalinka kocha go całym serduszkiem, potrafi wychodzić z nim na dwór w deszcz, targa z dworu gałęzie z brzozy, bo Mruczek lubi się tak bawić.
Z kolei Kuba to bardzo empatyczny chłopak, w zeszłym roku zrezygnował z wakacj, był z Mruczkiem w domu. Karmi go,często z ręki kiedy młody ma fochy na barfa, jest z nim mocno zżyty.
Drzwi do dzieci były zawsze otwarte, Mruczek przesiadywał u Kuby na oknie, godzinami tam był. U Kaliny mniej. Teraz od kilku m-cy pokoje zamknięte :(
Jeszcze napiszę, bo może warto. Przychodzi zmierzch i kot biega góra-dół, od okna do okna. Jakby nerwowo...jakby widział za oknem wroga. Czasem są inne koty, ale w większości przypadków nie ma nikogo. Może to nerwica jakaś?
Może o dzieci zazdrosny, ale to duże dzieci 10 i 18 lat.
Kalinka kocha go całym serduszkiem, potrafi wychodzić z nim na dwór w deszcz, targa z dworu gałęzie z brzozy, bo Mruczek lubi się tak bawić.
Z kolei Kuba to bardzo empatyczny chłopak, w zeszłym roku zrezygnował z wakacj, był z Mruczkiem w domu. Karmi go,często z ręki kiedy młody ma fochy na barfa, jest z nim mocno zżyty.
Drzwi do dzieci były zawsze otwarte, Mruczek przesiadywał u Kuby na oknie, godzinami tam był. U Kaliny mniej. Teraz od kilku m-cy pokoje zamknięte :(
Jeszcze napiszę, bo może warto. Przychodzi zmierzch i kot biega góra-dół, od okna do okna. Jakby nerwowo...jakby widział za oknem wroga. Czasem są inne koty, ale w większości przypadków nie ma nikogo. Może to nerwica jakaś?
No i stało się.
Weszłam do sypialni i mam nasikane na łóżku. To były płaskie siki, nie takie pionowe, jak oznacza teren. To była plama na narzucie, obok pionowe podyszki były suche.
Jak TZ się skapnie, to zamknie sypialnię, a to oznacza brak dostępu do balkonu i ukochanego okna w łazience.
Jestem załamana, spełniają się moje najgorsze wizje.
Może nie powinnam wychodzić z na.dwór, chyba od tego czasu więcej posikuje. Ale jak, te wyjścia to sens jego życia, czeka na to z utęsknieniem.
Weszłam do sypialni i mam nasikane na łóżku. To były płaskie siki, nie takie pionowe, jak oznacza teren. To była plama na narzucie, obok pionowe podyszki były suche.
Jak TZ się skapnie, to zamknie sypialnię, a to oznacza brak dostępu do balkonu i ukochanego okna w łazience.
Jestem załamana, spełniają się moje najgorsze wizje.
Może nie powinnam wychodzić z na.dwór, chyba od tego czasu więcej posikuje. Ale jak, te wyjścia to sens jego życia, czeka na to z utęsknieniem.