Pierwsze badanie:
Mocz pobierany prosto z pęcherza po godzinie 12. Ostatni posiłek ok. 16 dnia wcześniejszego, postawiłam im jedzenie o 19:30 jeszcze, ale nie chciały, więc zabrałam. Hymena zanosić miałam na 9 rano na badania, Fenę w teorii miałam zanieść chwilę później.
Fena raczej nic nie piła od tej 16, Hymen pił - widziałam.
Nie wiem czym było bada pH moczu, pewnie dowiem się w piątek, jak odbiorę dzisiejsze i wczorajsze wyniki na papierze (dostałam je telefonicznie tylko).
Wczoraj też był pobierany mocz z pęcherza ok. 13, ale jadła normalnie śniadanie ok. 7:30.
Badają na miejscu, osad pod mikroskopem zawsze.
Następnym razem raczej będę się starała pobrać mocz w domu, ale u niej ciężko, bo często sika późnym wieczorem albo wcześnie rano. Nie chcę długo trzymać moczu w lodówce.
Dzisiaj udało mi się złapać mocz Hymena do pojemniczka ok. 7 (ostatni posiłek dzień wcześniej ok. 23), włożyłam do lodówki, bo wet od 10... zaniosłam od razu. Wyniki dostałam o 14 (dzwoniłam o 13:30 to właśnie im maszyna wypluła wyniki, ale jeszcze osad pod mikroskopem mieli badać). Jemu wyszło pH 8. Nie ma kryształów ani bakterii. Też zalecił zakwasić mu mocz pastą, ewentualnie urinovet. Hymen pije sporo, zjada normalnie, sika 3-4 razy dziennie.
Fena dostaje barfa takiego samego jak Hymen, odkąd się ciepło zrobiło mniej jedzą. Nie daję im dużo kości, dzisiaj zrobiłam mieszankę z większą ilością, ale i tak jest ich z 15% w porównaniu do mięsa. Mam w tej chwili 4 mieszanki w zamrażalniku, 2 bez kości ze skorupkami (w tym jedna z Easy Barfem), jedną z cytrynianem i 1 skrzydełkiem (ok, 1,5kg mięsa), i tą dzisiejszą. Nie wiem, może ja im tego barfa źle jednak robię, chociaż nigdy nic się nie świeci na czerwono i w teorii wygląda b.dobrze

Fena wybrzydzała, więc otwierałam mniej więcej raz w tygodniu puszkę Grau bezzbóż jagnięcina-indyk albo Miamor Mild kurczak z warzywami (rzadziej). Puszkę dzieliłam zazwyczaj na 2-3dni mieszając z barfem. Puszkę nie zawsze zjadały. Spychały ją nosem w rowki, a resztę wyjadały. Miamora dawałam po prostu na pół za jeden posiłek.
Fena najchętniej je rano i wieczorem. Zazwyczaj daję im jeść 4 razy dziennie, ale nie zawsze chcą, czasami zjedzą łyżeczkę albo dwie przez dzień, a czasami zjedzą normalnie 30-40g+woda. Ostatnio kupiłam takie płynne smakołyki z vitakrafta (
coś takiego ) o smaku kaczki, to jej daję po 1-3krople na barfa jak nie chce sama jeść, tuńczykowego też mam, ale jeszcze nie próbowałam. Z reguły działa i zawsze coś tam jeszcze zje.
Fena mało pije, chyba że dopija coś z fontanny albo miski jak nie patrzę.
Dolewam jej do barfa z 15-25ml na każdą porcję, nie zawsze wypija. Ostatnio zrobiłam więcej mielonki, żeby dopiła te 15-20ml chociaż w całości, co nie zawsze się udaje.
Bardzo się stresuje jak się jej coś na siłę robi. Próbowałam ją dopajać strzykawką, za każdym razem jak troszkę wypiła to jej dawałam dosłownie okruszek smakołyku (teraz mam coś
takiego ). Raz mi się udało prawie bezstresowo z 12ml wypiła mooooże 5. Odsuwa się od strzykawki, odwraca głowę a jak za bardzo kombinuję to ucieka pod łóżko albo kaloryfer. Jak kiedyś liczyłam tak na oko to wypija tak z 35-40ml na kg m.c. raczej nie więcej... Nie ważę ostatnio misek z jedzeniem.
Ze smakołyków daję na dzień max 1-2g tego vitakrafta i z max. 1cm takiego mięsa.
Jak nie chciała jeść to próbowałam łyżeczką i nie umiem jej tego podać bezstresowo. Jak ona nie chce to nie będzie jadła. Wypluje wszystko. A nie będę jej na siłę do paszczy ładować aż zje, bo więcej szkody niż pożytku z tego będzie.
Ostatnio może być bardziej zestresowana (ja na pewno jestem

), Hymen ją do zabawy prowokuje czasami kilka razy dziennie, ale ona się z nim bawić nie chce, ucieka. W dodatku podawanie tabletek nie zawsze było bezstresowe.
Jak podawałam jej teraz tabletki to musiałam ją przytrzymywać na 3 połknięcia, bo mnie oszukiwała. Tabletkę językiem wypychała zanim zdążyłam jej paszczę zamknąć.
Zawsze po tym dostawała smakołyk i się z nią bawiłam dłużej, żeby jej się pozytywnie kojarzyło. Smakołyk nie zawsze chciała zjeść, bo była tak zniesmaczona tabletką.
Wydaje mi się, że jest bardziej aktywna od Hymena, chętniej się bawi. Bardzo ładnie biega za piórkiem, czasami na muchę zapoluje jak jej Hymen coś zostawi.
Zamówiłam saszetki Urinovet, jeśli będzie chciała to jeść, albo będę umiała jej to podać, tak, że wpadnie do paszczy a nie na podłogę, to wolałabym jej to dawać.
Zamówiłam paski do badania pH (5,5-9), wiem, że nie są dokładne, ale w domowych warunkach chyba wystarczą do jako takiej kontroli?
Wątek czytam powoli, jak czas pozwala
