Zabawki i zabawy dla kotów

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Skipper już garbowałam, wspominałam o tym jakimi metodami w temacie o króliku. Jeszcze trzeci królik przede mną, przy każdym próbuję innych metod, jak kogoś to interesuje to mogę opisać swoje przemyślenia.
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

No właśnie widziałam wczoraj :roll:
Ines pisze:Myślę, że gdybym nie marnowała czasu na bezsensowne czynności typu kąpanie królika i suszenie go suszarką (nie pytajcie) czy siedzenie na fejsie, spokojnie uwinęłabym się w godzinę.
Tutaj nie bardzo rozumiem - królika kąpałaś żywego czy martwego :shock: ?

Ja tak poprzeglądałam trochę net i w literaturze starej daty znalazłam dobry (moim zdaniem) sposób na przygotowanie skóry do garbowania; pranie było tam po moczeniu i mizdrowaniu. Niestety do garbowania nie podali żadnych naturalnych środków, sama chemia - kwasy, formalina, związki chromu. Była co prawda metoda z użyciem kwasów organicznych z zakwasu, ale w ocenie autorów opracowania zbyt długo trwa i ździebko cuchnie :twisted:
O garbnikach z drzew typu olcha, brzoza, dąb nic nie pisali, może wtedy jeszcze nie było to dobrze rozpracowane :twisted:

A Tobie z tą olchą to ostatecznie jak skóra wyszła jakościowo ? tzn. chodzi mi, jak miękka i na ile rozciągliwa :kwiatek:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Ewik72
Posty: 388
Rejestracja: 2013-11-26, 09:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ewik72 »

Warto poczytać więcej niż jeden post
Ines pisze: Ja już mam takie całe króliki czekające na swój czas w zamrażarce - skórę wygarbuję i zrobię z niej zabawki, tak jak z uszu i łapek,
Btw....jak można w ogóle pomyśleć że Ines kąpała żywego królika żeby go potem ukartrupić???
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Ewik72, co prawda Bozia nie uraczyła mnie zbyt wysokim IQ, ale za to dała nadzwyczaj bujną wyobraźnię... :faja:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Byłam dziś w sklepie z takimi różnymi drobiazgami/zabawkami i trafiłam na breloki pompony królicze :-) takie coś. Kupiłam dwa dla kotów :-D. Jeden w takim kolorze jak na fotce, drugi brązowy, pompony są dość duże. Odpięłam te łańcuszki i dałam kotom do zabawy - koty normalnie oszalały :mrgreen: . Szaleją, biegają, rzucają, Maks tradycyjnie bawi się w aportowanie :-). Na początku nie bardzo wiedziały jak się do tego zabrać bo futerko smyra w nosek ;-) ale już załapały, łapią w zęby i biegają po mieszkaniu, ganiają się i warczą na siebie ;-). No zabawa na całego :->
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Kupiłam zabawki z królika zalinkowane przez Tufitkę.
Saga, piłka, którą kupiłam bardzo jest podobna do pompona, którego zakupiłaś, tylko jest koloru czarnego. Gucio-zainteresowanie zerowe, Julianowi się spodobała piłka z królika. Zakupiłam również wędkę z myszką zrobioną z króliczej skórki. Julian oszalał na punkcie tej wędki, jak Gucio na punkcie skórzanego tancerza. W związku z tym piłka leży i nikt się nią nie bawi. :-(
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Może wypróbuj walerianę na tej piłce :-).
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Saga, dziękuję za przypomnienie :kwiatek: .Julian uwielbia walerianę, :mrgreen: na Gucia ani kocimiętka, ani waleriana nie działa. :twisted:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ja muszę uważać z walerianą ;-). Raz dałam kropelkę do naczynia z wodą (duże naczynie), to tak się paćkały w tej wodzie, że mało się nie wykąpały :-). Rozchlapywały wodę i się tarzały w tym :lol: . Kocimiętkę też lubią, zabawki z kocimiętką robią furorę :-).
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Julian aż tak nie szaleje. :mrgreen: U mnie z kocimiętką różnie bywa. Kupiłam moim łobuzom kule z kocimiętki-nie były zainteresowane, myszkę z kocimiętką-trochę się pobawiły i schowałam ją. Do domku z tektury z zooplusa dodają suszoną kocimiętkę i Julian ją lubi, obciera się łebkiem, traktorki są od razu uruchamiane. :mrgreen: Nie wiem dlaczego jedną lubi, inna jest mu obojętna. :hmm:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ja mam kocimiętkę suszoną i taką w spryskiwaczu, jakiś wyciąg. Ta ze spryskiwacza wcale nie działa na koty natomiast suszona musi być schowana ;-) bo by chyba leżały na niej non stop :lol:
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Basiek pisze:W związku z tym piłka leży i nikt się nią nie bawi. :-(
może za jakiś czas się znajdzie ochotnik na piłkę. U moich jednego dnia zabawka leży "odłogiem" innego dnia bierze udział w zabawie :faja:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Pierwszym ochotnikiem będzie Julian, :mrgreen: ale dopiero jak myszka na wędce ulegnie zagładzie, co pewnie niebawem nastąpi. Zostawiłam wędkę na stole i zajęłam się pracą w kuchni. Gucio porwał wędkę, zaniósł Królowi na górę, a ten solidnie się myszką zajął. Nie ma uszu, wąsów, oka i była cała mokra od śliny. :-/ Lenistwo moje zostało ukarane.
Piłkę pokropiłam walerianą, Julian się nią zajął, czyli zaczął wylizywać futro. Odebrałam piłkę i rzuciłam mu z myślą, że pogalopuje za nią. Niestety białe futro dostojnym krokiem przemaszerowało za piłką, kręcąc pupcią i uniesionym w górę ogonem. :banghead: Okazuje się, że jeśli pańcia nie biega razem z kotami, to one same nie będą się wysilać.
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Basiek, dobrze, że Twoje koty razem z Tobą chcą biegać. Moje nie ruszą tyłka, tylko "paczą" jak pańcia się "gimnastykuje" aby choć trochę rozruszać :banghead: . Na szczęście mam tez "na składzie" kocurka młodziaka i ten chętnie leci do zabawy :hura:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Tufitka, niestety moje gamonie też czasem trudno rozruszać. Wyciągam różne wędki, macham zawzięcie, biegam, zaczepiam łobuziaki, a one rozłożone brzuchami do góry ani drgną. :banghead:
Na tej stronie, którą zalinkowałaś jest fajna wędka, ma ona skórzane frędzle, jak tancerz i małe pomponiki ze skóry królika. Niestety, gdy robiłam zamówienie, nie było jej na stanie. :-(
Chciałam moje koty nauczyć aportować, jak Saga nauczyła swoje. Niestety u mnie skończyło się na tym, że ja rzucałam myszkę, biegłam po nią i znowu rzucałam czyli sama aportowałam. Moje futrzaki patrzyły na mnie bardzo zdziwione. ;-)
ODPOWIEDZ