pokrzywy mam, mogę zaparzyć już dziś,
ten lek urosept to ma pewne składniki, których bym na razie nie wprowadzała nie znając wyników z wątroby, tj. cytrynian potasu (Kalium citricum) - 19 mg, cytrynian sodu (Natrium citricum) - 16 mg. Substancje pomocnicze: Rdzeń: kwas cytrynowy jednowodny, sacharoza, laktoza jednowodna, skrobia ziemniaczana, magnezu stearynian, talk. Otoczka: sacharoza, talk, guma arabska suszona rozpyłowo, indygotyna, Capol 1295 (mieszanina wosku pszczelego białego i wosku Carnauba).
to pewnie nic takiego, ale jak człowiek nie wie co tam organizm kota przerabia, a co nie to jest strach. nawet co do mojej żurawiny się zaczęłam zastanawiać bo to taka ludzka: Uromaxin 300 mg, ja daję 1/4 tabletki dziennie i też widzę, że ma dodatki. Dziś zamówiłam w aptece sok z żurawiny 100% żurawiny w soku, bez żadnych dodatków.
kot się zatyka, ale w moczu nigdy nie wyszły żadne kryształy, co dziwne, bo na usg było je widać, bardzo drobne, pewnie ten mocz mi jakoś źle badali.
co do suchej karmy tej RC Urinary, to fakt, mogę ją chować, zresztą koty czekają na mięso i jeśli dostaną mięso 3-4 razy dziennie po troszkę, to nawet na tę suchą nie chcą spojrzeć.
Oprócz jednego kota - on musi mieć suchą, jest niereformowalny, na mokre jedzenie nie chce patrzeć.
mam jedną kotkę (siostra Sokratesa), ona w ogóle nie je suchej, zje 3 chrupki, to ok, a po 4-ej chrupce już wymiotuje. ona też nie je żadnej karmy mokrej, zjada tylko mięso. Od innych rzeczy ucieka, a jak zje, to od razu wymiotuje. Badania ma ok, dr Małgosia Brzuska kazała mi ją karmić tylko mięsem.
karmię je udami z kurczaka i z indyka, podudziami i wołowiną, dobrą tłustą wołowinę ciężko dostać, mam zwykle chudą niestety, lubią i mięso i tłuste skórki. Tylko właśnie musi to być wszystko super świeże, bo inaczej mogę sobie to sama zjeść.
Mokra karma jest jeszcze akceptowalna Felixy - takie saszetki po 100 g. Wiem, że to kiepskiej jakości, ale chyba tam są jakieś narkotyki, bo kupowałam te z wysokiej półki i nie daje rady z tymi lepszymi. No i jeszcze Gourmety, taki małe puszki po 85 gram są chętnie zjadane, też to takie sobie i pewnie jedyna zaleta to to, że mokre, a nie suchary.
suma sumarum: będę poić, trochę przegotowaną wodą, trochę pokrzywą.
i schowam urinary przed Sokratesem i przed jego siostrą.
Badania z krwi zamierzam zrobić na początku przyszłego tygodnia.
mocz wcześniej, kiedy tylko mi się uda złapać.
no właśnie, czy masz jakiś sposób dobry na pobranie moczu, bo ja łapię zwykle Sokratesowi chochelką, ale nie jest łatwo. Te piaski weterynaryjne też odpadają, musiałabym ich mieć z 5 litrów co najmniej. łapanie siku jest trudne

Lecę z tą chochlą, a tam inny kot idzie do kuwety, albo trzasnęły drzwiczki, no tak to był Sokrates ale już wyszedł. Po prostu polowanie, które trudno zakończyć sukcesem.