Kącik wkurzonego barfera

Radosna twórczość na dowolny temat
ODPOWIEDZ
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

to skrócić - za karę tylko wibrysy na oczami? Czy dotyczy to też wąsów przy pyszczku?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Wąsy na pyszczku nigdy nie zostały ruszone przez wkurzoną barferkę Tulę ;-) one są chyba jednak zbyt ważne.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Pytam, bo Migotka jak zawitała do nas (te ponad 2 lata temu) to właśnie miała je skrócone (jakby ktoś je nożyczkami uciął). Wibrysy szybko odrosły, teraz ma fajne :mrgreen:. Ale może mamunia je przygryzła :roll: "niegzecnej" córuni?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

Nie jestem wkurzona ale muszę to z siebie wyrzucić.
Właśnie sprzątałam z jezdni ciałko kota. Czarny maluch. Zapakowałam do pudełka (które niosłam z pracy do domu, dla moich kotów) i zostawiłam w ogródku. Ojciec zakopie jak wróci z pracy.
Nie potrafię przestać płakać, cała się trzęsę. Widywałam już koty na jezdni ale zazwyczaj siedząc w samochodzie - to były raczej placki a nie normalne ciałka. A tutaj normalny kotek, całe ciałko normalne tylko ta główka i oko :cry:
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

:tuli: dobrze, że nie cierpiał, będzie mu lepiej za TM :tuli:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

Jedyne pozytywy to właśnie to, że nie cierpiał i że nie szłam tamtędy kilka minut wcześniej. Gdybym widziała całą sytuację byłoby mi jeszcze trudniej (a już jest wystarczająco źle). Najbliższe dni chyba będę chodziła inną drogą.
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
sliver_87
Moderator
Posty: 395
Rejestracja: 2011-09-22, 17:42
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: sliver_87 »

a ja mam ochotę niecenzuralnych słów używać.
w niedzielę mamy wyjechac na 10 dni na urlop. Ktoś miał się zająć kotami. obgadane już iles razy to było i mówione, ale Ktosiowi sie odmieniło bo sam chce wyjechać właśnie w tym czasie.
a ja zostaje na lodzie. nie mam co z nimi zrobić.
myślę o tym, że po prostu nie pojadę.:/
Obrazek
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Ja już przywykłam do tego, że urlopy wyjazdowe przy tylu zwierzakach odpadają..... ;-)
Ale plus jest taki, że ma się trochę czasu wreszcie tylko dla siebie i nigdzie nie trzeba się spieszyć.
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Skippi tydzień temu zakończył pierwszą kurację mającą na celu wyeliminowanie bakterii z układu moczowego. Dzisiaj rano robiłam już 6 podejście (pierwsze było w ubiegłą sobotę, a potem kolejno poniedziałek, wtorek itd.) żeby mendę kocią złapać i mocz na posiew wziąć. Czas leci, jeżeli preparat nie poskutkował trzeba dać następny (a badanie na posiew trochę trwa) :evil:
Dzień w dzień leję w gościa wodę popołudniami i wieczorem a ten nic, zawsze zwieje albo się rozmyśli jak co do czego przychodzi. Albo się odleje o 4.20 jak zrobił to dzisiaj rano :evil:

Zaraz idę spać i chyba po prostu zamknę się z nim w sypialni, jak będzie chciał do WC będzie musiał poprosić. A że dostał już 90 ml to będzie cisnąć na pęcherzyk, oj będzie... :twisted:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Retriver
Moderator
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

Jak się pobiera mocz u kota, u psa sprawa jest dość prosta wystarczy wyjść na spacer ale u kota moja wyobraźnia w tym temacie jest zbyt ograniczona, to chyba jest problem :niewiem:
podajesz Skippiemu leki zakwaszające mocz :?:
Retriver
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

U nas niestety ograniczało się to do wydezynfekowania kuwety i zostawienia jej bez żwirku... Teraz są chyba specjalne żwirki do pobierania moczu - po prostu z nich spływa a kot ma do czego robić (wersja dla kotów mega kulturalnych, które do pustej kuwety nie zrobią).
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Retriver, można łapać na chochelkę (ja specjalnie kupiłam taką łyżkę do zupy tylko do łapania moczu). Poczekać aż kotek pójdzie do kuwetki, pójść za nim i podstawić chochelkę. Może się nie udać za pierwszym razem, ale trzeba próbować.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Idzie się za kotem, jak ten zaczyna siusiać to unosi się mu lekko ogon do góry i ładuje pod niego chochlę. U mnie to nigdy nie było problemem, bo moje koty bardzo lubią załatwiać swoje potrzeby w towarzystwie :-)

Ja dziś jestem lekko poirytowana - poród tuż tuż, a ja od tygodnia nie mogę spać. Wcześniej po prostu mi się nie chciało. Teraz dalej niezbyt mi się chce, a poza tym jako że jesteśmy kilka dni przed terminem, to budzi mnie w nocy każdy szmer. Ilekroć Tula wychodzi z pokoju to nasłuchuję, co robi. Na szczęście Tula jest bardzo komunikatywna i kiedy zapada niepokojąca mnie cisza, wystarczy, że zapytam - Tula, co ty tam robisz? Wtedy albo przychodzi mi się pokazać, albo słyszę dobrze mi znane, poirytowane miauknięcie, które oznacza coś w stylu: weź się odwal matka, ja tu spać próbuję.

W każdym razie teraz nie mogę spać - ale dobrze wiem, że jeśli przyjdzie taka potrzeba, że spać nie będzie można, to wtedy na bank bezsenność minie jak ręką odjął :-?

W dodatku Aurelce skończyły się ptaki i nie za bardzo chce jeść cokolwiek innego. Jakby nie miała motywacji, żeby jeść. Jak jej pokażę miseczkę albo zaniosę ją do kuchni i przy niej postawię, to od niechcenia coś zje. Ale poza tym to patrzy na mnie tymi wielkimi, błękitnymi jak ocean oczyskami z nadzieją, że zaraz wyjmę z lodówki pierzastego stwora...
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Wczoraj znaleźliśmy w szopie gniazdo myszy. Było chyba 7 maleńkich myszek. Przeszła mi przez głowę myśl żeby je zabrać kociastym, ale żywych brać nie chciałam (gdyby uciekły w mieszkaniu... brrr), a zabić nie miałam serca. Taki ze mnie brafer. Gdybym miała coś upolować to do końca życia jadłabym zieleninę :food:
Awatar użytkownika
Retriver
Moderator
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

U mojego kota niemożliwe by było pobranie moczu, jak podchodzę do kuwety od razu przestaje z niej korzystać, aktualnie nie ma takiej potrzeby pytam tak na wszelki wypadek. Wiem, że są sposoby na ręczne wysikiwanie kota, poprzez uciskanie w okolicy pęcherza u psa się to nie sprawdziło :-(
Ines, ile sztuk cudu przyjdzie na świat :?:
purr odebrałam psu gołębia pawika, mogłam przymknąć oko ale żywy tak dziwnie jakoś by było patrzeć na męczarnie, co innego ubój mam nadzieję humanitarny, bez piór, oczy, wełny wygląda jakoś tak bardziej do jedzenia niż żywizna
Retriver
ODPOWIEDZ