Wasz wet jak i Pete kazali utrzymywac Bootsa na surowym - Ty mu gotujesz.
Coś się dzieje z kotem - idziesz do weta, który kotu zaszkodził i za każdym razem coś jest kotu podane.
Nawet jeśli wet ma bardzo dobre opinie, to może być bardzo słaby w przewklekłych chorobach żołądkowo jelitowych. Sam trafiłem na wetkę polecaną na naszym forum - zachwalaną, że zaleca barfa i jest bardzo dokładna- ostatecznie najbardziej rozwaliła mi kota - a w barfie jest zupełnie zielona - nawet kiedyś usłyszałem "mam nadzieję, że nie dodaje pan soli do mięsa"
Sam już to przerabiałem - jak z kotem się bardzo źle działo, to w emocjach leciałem do wcześniejszej wet, która mimo dobrych chęci kotu zaszkodziła. Teraz jak Bobiego boli - to go boli. Jak wymiotuje to ma głodówkę - później coś osłonowego i małe porcje sparzone i ewentualnie kroplówka podskórna
Trafiliście na dobrego weta, który kota wyprowadza ładnie z choroby - jak coś się dzieje, to dzwoń do niego. Niech Cię nauczy jak postępować w razie kolejnych akcji tego typu, aby Boots nie musiał się stresować w szpitalu - bo czasami niestety może być problem z dodzwonieniem się. Poza tym Wasz holistic musi wiedzieć o 100% rzeczy jakie się dzieją z kotem, a w szczególności apropo otrzymanych leków choćby to były nawet przeciwwymiotne. Tak samo po tym "ranigaście" zaleceniea może już będą nieco inne co do zywienia.
Najlepiej będzie jak zapomnisz o tym, że wet od badań istnieje i o tym, że na forum sa jakieś wątki trzustkowe (one są pomocne dla tych, którzy nie mają dostępu do dobrego weta, który ma pojęcie o żywieniu lub leczeniu bez sterydów)- niech leczeniem zajmuje się tylko Wasz holistic wet, a Boots na pewno szybko dojdzie do siebie