doradora pisze:to musi być tak, jak pisze Saga, że cząsteczki wody zbierają alergeny, ale nie wiem dlaczego alergeny z wodą miałyby bardziej szkodzić, przecież to to samo powietrze...
No właśnie bardzo możliwe, że niekoniecznie. Cząsteczki wody są zjonizowane, mają ujemny ładunek, cząsteczki dajmy na to kurzu dodatni, więc się przyciągają. Bardzo możliwe, że następuje tu zagęszczenie cząsteczek alergenu, więc jest ich w sumie więcej niż przy wdychaniu z powietrza. Ja np. - tak jak pisałam wcześniej - czuję dziwny zapach a jednocześnie śluzówkę w nosie czuję delikatnie podrażnioną. Lepkość cząsteczek wody jest inna, może przenosić alergen i osadzać na śluzówce. Stąd te nasze problemy. Muszę dokładnie poczytać jak to dokładnie jest w przypadku tych nawilżaczy, które używamy bo już za bardzo nie pamiętam. Tylko trochę później, teraz rozpracowuję temat alergii u kotów

. Dodatkowo chyba mam problem bo coś mi się wydaje, ze Mufka uaktywniła mi znowu moją alergię, od czasu, gdy tak mocno sypie sierścią mnie boli głowa i czuję podrażnione zatoki

. To samo miałam rok temu przy innej kotce stąd to podejrzenie.
już nie mówiąc, że jak się osadzą na meblach i podłodze, to powietrze powinno być bardziej czyste i lepsze?
No tak, tylko zanim to mieszkanie się oczyści to sporo czasu upłynie a my to wdychamy, prawdopodobnie w większej ilości niż normalnie.
Dlatego mnie nie dziwi, że u dagnes nasilał się kaszel, pewnie na takiej samej zasadzie jak u nas katar-zatoki.
Aha, przypomniało mi się jeszcze coś. W ubiegłym roku, latem miałam przez kilka dni gościa. Starsza pani, ale alergik - żadne klimatyzatory, zapachy różne, pyłki itp. Były upały, więc włączyłam nawilżacz. Po około 10 minutach mój gość zaczął się strasznie dusić, kobitka była pewna, że oprócz wody coś tam jeszcze dodałam a tam była naprawdę tylko czysta woda. Musiałam wyłączyć i wywietrzyć szybko mieszkanie.