Ja polecam czserwoną wstążkę albo obrożę ;p Matka twierdzi, że pomaga , żeby ktoś właśnie nie zauroczył. Dotyczy zarówno żywych istot jak i nowych przedmiotów. NIe raz pewnie kupiłyście coś nowego , przyszedł ktoś zazdrosny i upss... bardzo szybko coś się zaczęlo dziać ;]
TŻ się ze mnie śmieje i na wpół przygląda podejrzliwie, nazywając czarownicą >.>
A to tylko dlatego, ze jak myję okna to ZAWSZE (nawet jeśli nie zapowiadali) pada. Przestałam już dawno wierzyć w zbieg okoliczności -.- Ostatnio zaczęłam myć po jednym na dzień (skończyło się zachmurzeniem przez tydzień, choć każdego dnia jak rano wstawałam było słońce i ani jednej chmurki - przerąbane, że tak powiem - nigdy nie mam czystych okien

)
A tak na poważnie i babcia i matka miały coś takiego i twierdziły, ze jak w domu samoczynnie pękało szkło to znaczy, ze umarł ktoś z rodziny. No i fakt byłam świadkiem nawet jednej takiej "samoczynnej wróżby". W przeciągu 1,5 dnia dostaliśmy telefon o pogrzebie.
A jak ktoś ma dużo problemów i dziwnych przypadków to gdzieś kiedyś słyszałam o oczyszczaniu domu... nie pamiętam jaką mieszanką ziół, ale można też zapalić białaą świece - zostawić do wypalenia, a w każdym rogu omieszczenia wysypać trochę soli. Odgania "złe moce" ;p NIe wiem jak działa na pecha...
Hmm...zaczynam rozumieć obawy TŻ
