Afera z koniną w UE i inne aspekty....
Za mały balkon mam 
Ostatnio zmieniony 2013-03-04, 16:52 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
A ja się cichutko przyznam do "końskich" sentymentów
Jeździłam kiedyś konno i pamiętam jak opłakiwaliśmy rozstanie z każdym koniem którego szefostwo stajni sprzedawało na mieso, gdy już nie opłacało się go leczyć.
Koniny nie jadam tylko ze względów sentymentalnych, więc innym nie prawię kazań.
Kolega opowiadał mi historyjkę - jego suka zwiewała warcząc przed jego znajomym, który ich odwiedził po powrocie z Korei, chociaż przedtem go tolerowała. Przyznał się ponoć że próbował tam mięsa psiego
. Jak myślicie - suka wyczuła czy podsłuchiwała?
Jeździłam kiedyś konno i pamiętam jak opłakiwaliśmy rozstanie z każdym koniem którego szefostwo stajni sprzedawało na mieso, gdy już nie opłacało się go leczyć.
Koniny nie jadam tylko ze względów sentymentalnych, więc innym nie prawię kazań.
Kolega opowiadał mi historyjkę - jego suka zwiewała warcząc przed jego znajomym, który ich odwiedził po powrocie z Korei, chociaż przedtem go tolerowała. Przyznał się ponoć że próbował tam mięsa psiego
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35