Wątek dla wegetarian - prosimy o wsparcie i pomoc!

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Dokładnie tak jak Isabelle30 mówi. Mozna też pominąć wywalanie do michy i po prostu dać psu do zjedzenia bezpośrednio z pojemnika (na wspomnianym wdechu :mrgreen: ). Istnieje szansa, że nawet nie poczujesz zanim pies wchłonie
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Nie wiem jaki to pies ale pojemnik jest mały i lekki i zanim żarcie zniknie to pojemnik dojedzie do najdalszego końca mieszkania. U nas miska ceramiczna o średnicy 25 cm jeździ swobodnie choś waży tonę.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

to już zacznę ćwiczyć odpowiednią długość wdechu :D ile wrzucić na taką jednorazową porcję?
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Zależy jaki pojemnik. Nie wiem, ja czasem podaję w pojemniku, w którym rozmrażam. Jeździ po kuchni, owszem, ale miska też by jeździła więc jeden pies :mrgreen:
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

to jest 3 miesięczna suczka w typie ON

[ Dodano: 2013-12-13, 21:50 ]
kupiłam miseczki w stelażu to może jednak wrzucę w miskę to nie wyjedzie z kuchni :)
Awatar użytkownika
choice
Moderator
Posty: 92
Rejestracja: 2012-08-19, 09:13
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: choice »

Ja rozmrażam nie otwarte opakowanie - kupuje takie w folii - po rozmrożeniu wywalam do miski i znika. Mam ten komfort że jeśli aura sprzyja moge to zrobic na podwórku. To bardzo pomaga na zapach. :mrgreen:
Choice - BPP
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

kupiłam w worku kilogramowym to chyba ciut za dużo na raz :)
ale zrobię jak dziewczyny radzą, rozmrożę w pojemniku, wdech i zwiewam :) Gorzej jak pies też zwieje ;P
MariolaK
Moderator
Posty: 3
Rejestracja: 2014-09-24, 11:50

Ratunku- wegetarianka chce karmić koty mięsem :)

Post autor: MariolaK »

Moi Drodzy,
bardzo chciałabym zacząć żywić moje 2 koty zgodnie z ich naturą, ale... jest to niezgodne z moją naturą. Nie jestem w stanie przygotowywać surowego mięsa (chodzi o to, iż poza tym, że sama go nie jem, to ze względów również estetycznych nie potrafię się przemóc i brzydzę się tego dotykać).

Z drugiej strony- czemu moje koty mają z tego tytułu jeść jakiś shit, skoro sama o swoją dietę dbam?

Stąd moja prośba- może mogłabym od kogoś odkupywać gotowe do zamrożenia porcje? Czy jest ktoś z Warszawy, kto byłby skłonny robić nieco więcej karmy i mi regularnie odsprzedawać?

Będę bardzo wdzięczna!

Pozdrawiam!
Mariola
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Napisz do Agal. Ona często wspomaga zaprzyjaźnionych BARFiarzy :kciuk:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
gstachow
Moderator
Posty: 39
Rejestracja: 2012-11-14, 15:17
Lokalizacja: Oleśnica

Re: Ratunku- wegetarianka chce karmić koty mięsem :)

Post autor: gstachow »

MariolaK pisze:Moi Drodzy,
bardzo chciałabym zacząć żywić moje 2 koty zgodnie z ich naturą, ale... jest to niezgodne z moją naturą. Nie jestem w stanie przygotowywać surowego mięsa (chodzi o to, iż poza tym, że sama go nie jem, to ze względów również estetycznych nie potrafię się przemóc i brzydzę się tego dotykać).
Mariola
Trzeba się po prostu zaprzeć. I po kilku, a najwyżej kilkunastu razach się przyzwyczaisz. Mówię z doświadczenia. Z tym, że ja akurat jestem mięsożerny, ale problem miałem z patroszeniem ryb.
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Nie jest to takie pewne...pomimo tego, że jadam mięso sprawia mi trudność oprawianie go.
Za każdym razem gdy mam to robić przełamuje się.
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Re: Ratunku- wegetarianka chce karmić koty mięsem :)

Post autor: gpolomska »

MariolaK pisze:ale... jest to niezgodne z moją naturą
Szkoda, że takich przemyśleń nie było przed przygarnięciem kotów - może lepiej było rozważyć króliczka lub inne zwierzątko zgodne z naturą?

Jakby na to nie patrzeć: koty są uwięzione w domu i odpowiadasz za nie - także za ich zdrowie. Dobrze, że skoro nie umiesz się przemóc, choć próbujesz innej drogi. Niestety musisz dokonać wyboru - zdrowie kota czy życie krówki tudzież ptaszka: przyroda jest bezwzględna - albo drapieżnik przeżyje, albo jego ofiara.
Verano

Post autor: Verano »

Mam nadzieję, że ktoś MariloiK pomoże, bo kotów żal. Chociaż niezmiennie mnie zastanawia dlaczego osoba wege (z powodów ideologicznych) decyduje się na kota :shock:
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Ja też się mięsem brzydziłam. Jeszcze trzy lata temu nie wchodziłam nawet do sklepu, w którym nie można było ominąć widoku surowego mięsa. A teraz? Wchodzę do sklepu, i nawet jak nie potrzebuje, pierwsze co robię to patrzę jakie mają mięsa. A wołowina pachnie mi tak pięknie, że aż mi czasem żal ją psu dać.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Snedronningen, łącznie zmieniany 1 raz.
Verano

Post autor: Verano »

Nie będę owijała w bawełnę. Jeżeli ktoś odrzuca zabijanie i produkt zabijania czyli mięso, a dla własnej egoistycznej zachcianki i poprzytulania się do "naturalnego futra" trzyma w domu kota to jest hipokrytą. Sorry, możemy sobie słodzić, spijać z dzióbków, ale tak to natura wymyśliła i nic na to nie poradzimy. Nikomu nie bronię być wege. Jego organizm, jego wybór pod jednym jedynym warunkiem:bądźmy uczciwi wobec siebie, a zwłaszcza wobec naszych zwierzaków.

Ja nie mam pretensji do MaroliK przynajmniej jest na tyle uczciwa, że poprosiła o pomoc. A ile jest atkich co zaślepione "ideą" zmuszają kota do jedzenia karm wege???
ODPOWIEDZ