Ze wspomnień byłego "połamańca" - po zwichnięciu prawego barku chodziłam w gipsowej zbroi przez 3 tygodnie. Nauczyłam się nawet zakładać skarpetki lewą ręką, (bez schylania się, bo gorsecik nie pozwalał) choć to było ze wszystkich czynności najtrudniejsze. Tylko z pisaniem było kiepsko - wychodziło mi w lustrzanym odbiciu.dagnes pisze:No i musimy albo załozyć klub połamańców, kulawych
Jak ból minie, to człowiek zaczyna główkować. Z opóźnieniem dotarłam do tego wątku - mam nadzieję Dagnes że Ci już lepiej