No właśnie. 20 litrów - niecały miesiąc. Ale myślę, że to standard, bo inaczej zapaszek się robi nie do zniesienia dla ludzia, o kocie nie mówiąc. Benek, więc nie jest najgorzej ze "zbrylalnością".Silvena pisze: Bankrutuje na żwirkuOstatnio 20l w niecały miesiąc poszło
Siku jest różne. Jest sik poranny i wieczorny. Co się dzieje pomiędzy - ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, kiedy mnie nie ma, ale na podstawie "badań" - od jednego do dwóch na kota. czyli 3-4.
Oba koty piją raczej mniej niż więcej - w sensie nie dopajam, piją to, co w mieszance + kapiący kran + czasem miska (szczególnie po skrzydełkach).
Co jakiś czas daję Sanjirowi bardziej mokre, albo wodę z kocim mlekiem, żeby siknął porządniej, mniej więcej dwa razy na miesiąc. On miał struwity, ale od czasu napojenia go wtedy herbatką z pokrzywy zakrapianą krwią ;) nie ma problemów.
Wreszcie przestał mi sikać po kątach. Doszłam do wniosku, że wysoka kuweta go "pobudzała" do działań znaczących. Również gdy uzna kuwetę za niegodną jego nosa, to tak się w niej ustawi, żeby zasikać resztę pokoju. Sygnał bardzo jednoznaczny.
