Ludzie nieraz swoje własne cechy przypisują innym - w tym przypadku kotom.motyleqq pisze:fałszywe i wredne
Przesądy i mity o kotach
Hahaha - to mój teżSilvena pisze:A rude to już sa podwójnie fałszywe i wredne?
A już zwłaszcza jak się uwali na mnie zajmując i kolana i brzuch i szyję. Przy okazji robiąc mi czasem mikrodermabrazję lewej strony twarzy, tudzież patrząc na mnie zblazowanym wzrokiem spod półprzymkniętych powiek (traktor jest zawsze jak leży).
Jak bym widziała siebie i mojego Fiśka....czasami sie tylko zastanawiam jak on znajduje pazurami akurat te miejsca, które podczas ugniatania bolą mnie najbardziej 
Ostatnio zmieniony 2014-03-05, 21:28 przez Ulik, łącznie zmieniany 1 raz.
Kiedyś natknęłam sie na przesąd, że kobieta w ciązy, żeby zapewnić sobie dobre rozwiązanie, powinna mieć do towarzystwa kotkę. Ponieważ kotka rodząc ma w zwyczaju mruczeć, to sama jej obecność w domu zapewni dobry poród ciężarnej
Ja tego akurat nie sprawdzę, bo w domu mam dwa kocury, w dodatku jednego "wrednego" rudego
Ja tego akurat nie sprawdzę, bo w domu mam dwa kocury, w dodatku jednego "wrednego" rudego
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
Aurelcia nie dość, że ma rudą buzię i cała ogólnie jest cała głównie rudawa, to na domiar złego jest szylkretką.
I najcudowniejszym, najłagodniejszym, najsłodszym stworzeniem jakie chodziło kiedykolwiek po tym świecie. Wystarczy spojrzeć na jej pyszczek... toż to jest pyszczek troskliwego misia
Patrząc na nią nigdy nie zrozumiem jak ktoś może mówić o złym charakterze rudych czy szylkretowych kotów. Aurelka jest tych "prawd" totalnym zaprzeczeniem.
I najcudowniejszym, najłagodniejszym, najsłodszym stworzeniem jakie chodziło kiedykolwiek po tym świecie. Wystarczy spojrzeć na jej pyszczek... toż to jest pyszczek troskliwego misia
Patrząc na nią nigdy nie zrozumiem jak ktoś może mówić o złym charakterze rudych czy szylkretowych kotów. Aurelka jest tych "prawd" totalnym zaprzeczeniem.
Jakiś czas temu czytałam, że gdzieś tam trwają badania nad skutecznością puszczania osobom z osteoporozą kociego mruczenia, gdyż wg badaczy skoro kocie mruczenie przyspiesza regenerację kociego organizmu, to ludziom też powinno pomagać. Ciekawe na ile to jest skuteczne.Freya pisze:Ponieważ kotka rodząc ma w zwyczaju mruczeć, to sama jej obecność w domu zapewni dobry poród ciężarnej
Ulik, dziękuję
To o miejscach też często słyszę. Ale moje dziewczyny szybko rozprawiają się z tym porzekadłem. Wszędzie jeżdżą z nami i wszędzie czują się dobrze. Aurelka na początku trochę niepewnie, ale szybko się przekonuje do nowych miejsc. Tula wszędzie wchodzi jak Królowa. Obie za to bardzo tęsknią, gdy nas przy nich nie ma, niezależne od tego, gdzie są.
To o miejscach też często słyszę. Ale moje dziewczyny szybko rozprawiają się z tym porzekadłem. Wszędzie jeżdżą z nami i wszędzie czują się dobrze. Aurelka na początku trochę niepewnie, ale szybko się przekonuje do nowych miejsc. Tula wszędzie wchodzi jak Królowa. Obie za to bardzo tęsknią, gdy nas przy nich nie ma, niezależne od tego, gdzie są.
Bo kot jest niby terytorialny, ale "napełniacza miski" jeśli jest dobrym i wiernym sługą, kocha bardzo
szczególnie niektóre rasy mocno się przywiązują do opiekuna, a mniej do miejsca (a są takie, że na odwrót). Ludzie nieraz myślą, że pies przywiązany do człowieka, bo to pokazuje, a kot nie - po prostu koty nieraz są mniej wylewne w okazywaniu uczuć.
